
-
Młode dinozaury wykluwały się z relatywnie małych jaj i bardzo szybko rosły, osiągając rozmiary osobników dorosłych.
-
Badania zębów majazaura wykazały, że młode osobniki spożywały inną, łatwiejszą do strawienia dietę niż dorosłe.
-
Rodzicielska opieka nad pisklętami majazaury polegała na dostarczaniu odpowiedniego pokarmu do gniazda, co umożliwiało szybki wzrost młodych.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Majazaura jest dinozaurem niezwykle ważnym dla nauki, bowiem jego znalezienie w latach siedemdziesiątych w Ameryce Północnej bardzo zmieniło nasz pogląd na temat tych wymarłych zwierząt. Majazaury odnaleziono na terenie stanu Montana w USA oraz kanadyjskiej prowincji Alberta. Rozpościerały się tam rozległe kolonie tych zwierząt, w których znaleziono nie tylko jaja i młode, ale także troskliwie opiekujących się nimi rodziców. Stąd nazwa nadana zwierzęcia –Maiasaura oznacza „jaszczura matkującego” i jest nietypowo właśnie w rodzaju żeńskim. Zatem – majazaura, a nie majazaur.
Wiemy, że majazaury opiekowały się jajami i pisklętami, dbały o nie i pilnowały ich oraz karmiły niczym ptaki. Ta troskliwość odkryta dopiero w 1979 r. zupełnie zmieniła nasze postrzeganie dinozaurów. Majazaury bowiem nie tylko tworzyły kolonie lęgowe, ale także opiekowały się pisklętami. Szczątki znalezione w Montanie i Albercie wyraźnie pokazują rodzicielską troskę.
Majazaury należały do hadrozaurów, a zatem dinozaurów kaczodziobych. Ci sporej wielkości roślinożercy (największe dinozaury kaczodziobe nie ustępowały rozmiarami tyranozaurowi) mieli pyski podobne do ptasiego, płaskiego dzioba i wyposażone w baterię zębów ścierających twarde rośliny mezozoicznych lasów. Były znakomicie przystosowane do żywienia się tego typu roślinami, jakie w większości porastały świat w epoce kredy, gdy hadrozaury najmocniej się rozwinęły i dotrwały aż do uderzenia asteroidy przed 66 mln lat.
Pisklęta dinozaurów rosły w błyskawicznym tempie
Kolonie dinozaurów z kopcami pełnymi jaj ułożonych w kręgi to jednak nic nowego – takie gniazda znajdowano przecież już w latach dwudziestych, a pierwsze jaja dinozaurów zostały odkryte już w 1869 r. na południu Francji. Zapewne należały do zauropodów i prawdopodobnie właśnie do tytanozaurów. Nie były takie ogromne. Osiągały rozmiary grejpfruta, zatem przy tak wielkich zwierzętach – zaskakująco niewielkie.
Z jednej strony wyjaśniało to, jak tak ogromne zwierzęta mogły być jajorodne, a z drugiej – stawiało wiele pytań. Pisklęta dinozaurów lęgnące się z tak relatywnie małych jaj były niewielkie. Stanowiły bardzo mały procent wielkości ciał swych rodziców. Ich wzrost i osiągnięcie rozmiarów dorosłych musiał trwać bardzo długo.
A jednak nie trwał. Młode dinozaury rosły w błyskawicznym tempie i osiągały rozmiary dorosłych szybciej niż potrafią to robić współczesne zwierzęta, czy to stałocieplne czy zmiennocieplne.
Pisaliśmy niedawno w Zielonej Interii o tym, że badania kości młodych tytanozaurów wskazują jednak na to, że tempo wzrostu tych zwierząt było bez porównania większe niż u gadów. Porównać je można ze ssakami, a kto wie czy dinozaury nie przebijały nawet ssaków w tej kwestii. Ich pisklęta rosły błyskawicznie i rozmiary dorosłych osiągały w dwie, trzy dekady. To kolejny kamyczek do dyskusji o stałocieplności dinozaurów, która mogła napędzać taki wzrost, podobnie jak i bogata dieta roślinna. Koprolity (skamieniałe odchody) tytanozaurów pokazują, że zjadały bardzo urozmaicone rośliny, rosnące na wielu piętrach. Wymieniały także bardzo często szybko zużywające się zęby, niekiedy co trzy, cztery tygodnie. Ostatnie badania wskazują na to, że takie rozwiązanie było korzystne dla dinozaurów pod wieloma względami. Po pierwsze – mogły produkować relatywnie małe jaja, których wytworzenie wymagało mniej energii, a gniazdowanie ich było łatwiejsze logistycznie. Po drugie – na co wskazują badania nad pisklętami tytanozaurów, młode zarówno roślinożernych, jak i mięsożernych dinozaurów tak bardzo różniły się rozmiarami, że w biologicznego punktu widzenia były niemal jak inne gatunki w takim sensie, że mogły zajmować inne nisze pokarmowe, żywić się czym innym i nie wchodzić sobie w paradę.

Wysokokaloryczny pokarm to podstawa sukesu
To wszystko już wiemy, ale jak dinozaury były w stanie rosnąć aż w tak szybkim tempie? To nie jest przecież takie proste, by wzrost zwierzęcia przyspieszył do takich rozmiarów, aby z jaja wielkości najwyżej piłki powstało zwierzę kilkunastometrowe albo i większe w dwie dekady!
„Palaeogeography, Palaeoclimatology, Palaeoecology” pisze więcej na ten temat na podstawie analizy zębów majazaur w różnym wieku odnalezionych w kolonii lęgowej w Montanie. To pisklęta, osobniki młode, rosnące, wreszcie dorosłe. Porównanie zużycia ich zębów wykazała, że młode maiazaury miały bez porównania większe zużycie zębów niż osobniki dorosłe. Proporcje zużycia zębów ścinających pokarm do tych miażdżących go u osobników młodych przypominają te obserwowane u współczesnych ssaków odżywiających się owocami. Z kolei u osobników dorosłych proporcje te przypominają zęby współczesnych ssaków odżywiających się dietą bogatą w błonnik.

I to jest kluczowa różnica, bo z niej wynika wprost, że młode majazaury jadły zupełnie inny pokarm niż rodzice, znacznie bardziej miękki i łatwiej strawny. I to ten pokarm pozwalał im na błyskawiczny wzrost, zwłaszcza że prawdopodobnie dostarczany był pisklętom w sporych ilościach. Dzisiejsze ptaki najczęściej karmią młode pokarmem mięsnym, tutaj były to rośliny. Jak czytamy, opieka rodzicielska nad młodymi w gnieździe u majzaurów polegała na dostarczaniu pożywienia, co oznacza, że dorosłe osobniki mogły przynosić do gniazda pożywienie o wyższej zawartości białka niż te, które same spożywały. A to jest zachowanie typowe dla niektórych współczesnych ptaków.
„Instynkt karmienia młodego jest bardzo starym zachowaniem” – zauważa John Hunter z Uniwersytetu Stanowego Ohio w Stanach Zjednoczonych. – „Dostarczamy dowody na to zachowanie prawdopodobnie wykraczające daleko poza pochodzenie ptaków, być może sięgające pochodzenia dinozaurów”












