
-
Pekin uznał wypowiedź Marco Rubio na temat rocznicy wydarzeń na placu Tiananmen za ingerencję USA w wewnętrzne sprawy Chin.
-
Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało Stany Zjednoczone do zaprzestania działań pod pretekstem obrony demokracji i praw człowieka.
-
W Chinach temat protestów z 1989 roku jest politycznie wrażliwy i a komunistyczne władze ograniczają publiczną debatę na ten temat.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do sporu doszło po oświadczeniu Marco Rubio opublikowanym w związku z 37. rocznicą wydarzeń na placu Tiananmen w Pekinie. Szef amerykańskiej dyplomacji oddał hołd ofiarom protestów z 1989 roku i stwierdził, że chińska cenzura nie jest w stanie wymazać pamięci o tych wydarzeniach.
Wypowiedź spotkała się z natychmiastową reakcją władz w Pekinie.
USA – Chiny. Pekin odpowiada na słowa Marco Rubio
Jak podał Reuters, chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że jest „zdecydowanie niezadowolone” z wypowiedzi Rubio i „stanowczo się jej sprzeciwia„.
Według Pekinu amerykański polityk dopuścił się ingerencji w wewnętrzne sprawy Chin, a jego słowa miały szkalować chiński system polityczny i obrany przez państwo kierunek rozwoju.
W komunikacie przekazano również, że uwagi Rubio zawierały „błędne stwierdzenia”, które – zdaniem chińskich władz – „zniekształcają fakty historyczne”.
Chiny żądają od USA zmiany stanowiska
Władze w Pekinie wezwały Waszyngton do podjęcia „konkretnych działań” oraz przestrzegania wcześniejszych zobowiązań wobec Chin.
Chińskie MSZ zażądało również, aby Stany Zjednoczone zaprzestały ingerowania w sprawy wewnętrzne kraju „pod pretekstem promowania demokracji i praw człowieka”.
Jednocześnie przedstawiciele Pekinu podkreślili, że żadna siła nie jest w stanie zatrzymać rozwoju Chin.
W komunikacie wskazano także, że chiński rząd już dawno wyciągnął wnioski z wydarzeń sprzed dekad, a droga socjalizmu „o chińskiej specyfice” pozostaje – według władz – wyborem zarówno historii, jak i społeczeństwa.
Chiny oburzone. Co powiedział Marco Rubio?
„Ci, którzy poświęcili się, by bronić niezbywalnych praw do wolności słowa, pewnego dnia doczekają się sprawiedliwości” – napisał Rubio dzień wcześniej.
Amerykanin wskazał, że świat pamięta, jak „Komunistyczna Partia Chin nakazała wojsku zaatakować tysiące demonstrujących pokojowo osób”. „Żadna cenzura nie wymaże przeszłości” – podkreślał.
Rocznica tragicznych wydarzeń na placu Tiananmen
Sprawa dotyczy tragicznych wydarzeń z 4 czerwca 1989 roku, kiedy chińskie wojsko brutalnie zakończyło trwające od kilku tygodni prodemokratyczne protesty studentów i robotników w Pekinie.
Chińska armia otworzyła wtedy ogień do tysięcy studentów i robotników domagających się demokratycznych reform w kraju.
Według organizacji praw człowieka liczba ofiar mogła sięgnąć nawet kilku tysięcy osób. Pekin nigdy nie opublikował pełnych danych dotyczących liczby zabitych podczas pacyfikacji protestów.
Temat pozostaje w Chinach politycznie wrażliwy i nie jest oficjalnie upamiętniany. Władze konsekwentnie ograniczają publiczną debatę na temat tamtych wydarzeń.
-
Przełom na Bliskim Wschodzie? Izrael i Liban wydały oświadczenia
-
Broń jądrowa USA w Polsce? Sprzeczne doniesienia, jest głos z Pentagonu












