
W skrócie
-
Szef chińskiego MSZ Wang Yi zadeklarował podczas rozmowy z panamskim ministrem gotowość do rozwijania współpracy między Chinami a Panamą oraz zaznaczył, że relacje te nie powinny być przedmiotem ingerencji innych państw.
-
Spotkanie przedstawicieli Chin i Panamy wpisuje się w kontekst rywalizacji Chin i Stanów Zjednoczonych o wpływy w rejonie Kanału Panamskiego.
-
Napięcia wokół Kanału Panamskiego wzrosły po tym, jak Sąd Najwyższy Panamy unieważnił umowę hongkońskiej spółki CK Hutchison.
Minister spraw zagranicznych Chin, Wang Yi, spotkał się z Martínezem Achą, szefem dyplomacji Panamy, przy okazji posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku.
Jak donosi Reuters, podczas rozmowy chiński polityk zapewnił swojego panamskiego odpowiednika, że Chiny są gotowe pogłębić praktyczną współpracę z Panamą.
Kanał Panamski. Chiny przejmują inicjatywę
Szef dyplomacji Chin zaapelował do władz Panamy o zabezpieczenie uzasadnionych interesów firm z Państwa Środka. Wang podkreślił także, że relacje obu krajów „nie powinny być narażone na ingerencję państw trzecich„.
Spotkanie na poziomie szefów dyplomacji Chin i Panamy wpisuje się w szerszy kontekst walki o wpływy w kluczowym dla światowego handlu Kanale Panamskim. Przeprawa ta od wielu miesięcy stoi w centrum sporu Pekinu i Waszyngtonu.
Pod koniec kwietnia Stany Zjednoczone, wraz z pięcioma innymi państwami regionu, wydały oświadczenie, w którym oskarżyły Chiny o wywieranie „presji gospodarczej” na jednostki pływające pod banderą Panamy. Tego typu zarzuty zaczęły pojawiać się jednak dużo wcześniej.
– Jest oczywiste dla wszystkich, kto w rzeczywistości jawnie narusza neutralny status Kanału Panamskiego – mówiła w tym kontekście rzeczniczka chińskiego MSZ Mao Ning, dodając, że „ciągłe powtarzanie fałszywych zarzutów obnaża jedynie zakusy USA, których celem jest przejęcie Kanału Panamskiego„.
Panama w centrum sporu USA i Chin. Rośnie napięcie
Napięcia stanowią pokłosie styczniowego orzeczenia Sądu Najwyższego Panamy. Trybunał unieważnił umowę hongkońskiej spółki CK Hutchison na obsługę dwóch portów wzdłuż Kanału Panamskiego, uznając przyznane jej przywileje za niekonstytucyjne.
Decyzja ta wywołała błyskawiczną reakcję ze strony władz w Pekinie. Sam wyrok został przez nie nazwany „żałosnym„, a chiński resort dyplomacji zadeklarował, że Panama zapłaci za ten ruch „wysoką cenę”.
Na przejęcie kontroli nad Kanałem Panamskim ostrzą sobie zęby także Amerykanie. Donald Trump jeszcze przed objęciem po raz drugi stanowiska prezydenta deklarował, że nie pozwoli na to, aby Kanał Panamski wpadł w „niepowołane ręce”.
Republikanin twierdził wtedy, że przeprawa jest „kluczowym zasobem narodowym Stanów Zjednoczonych” i oskarżał panamskie władze, że te traktują marynarkę wojenną i handel USA „w bardzo niesprawiedliwy i nierozsądny sposób”.

