Co z polskimi żołnierzami na Bliskim Wschodzie? Szef MON: Meldunki odbieramy co chwilę

– Operacja prowadzona od wczoraj jest zakrojona na bardzo szeroką skalę, wpływa na cały region Bliskiego Wschodu. Również na państwa, w których znajdują się polscy żołnierze – mówił Kosiniak-Kamysz. W regionie są dwa polskie kontyngenty – w Libanie w ramach misji pokojowej ONZ (do 250 żołnierzy) i w Iraku w ramach międzynarodowej koalicji przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu (do 350 żołnierzy). W tym drugim przypadku wojskowi mogą prowadzić działania również na terytorium Jordanii, Kataru i Kuwejtu. – Wszystkie procedury w polskich kontyngentach wojskowych są na najwyższym poziomie, mają na celu ochronę żołnierzy – wyjaśniał wicepremier.

Meldunki od polskich żołnierzy w Libanie i Iraku

Szef MON rozmawiał z mediami tuż przed wylotem do USA, gdzie weźmie udział w ceremonii pośmiertnego odznaczenia sierżanta Michaela Ollisa Medalem Honoru. Ollis zginął w Afganistanie, osłaniając własnym ciałem rannego żołnierza z Polski, kpt. Karola Cierpicę. Kosiniak-Kamysz odebrał meldunki od Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, które „co chwilę” odbiera meldunki od dowódców Polskich Kontyngentów Wojskowych. 

Zobacz wideo Sonda: Czy Trump jest zagrożeniem dla Polski?

– Ważnym elementem analizy, którą mamy od służb wywiadowczych, jest ocena bieżącej sytuacji, współdziałanie z sojusznikami, wzajemna wymiana informacji – mówił szef MON i dodał, że rozmawiał z Elbridgem Colbym, podsekretarzem obrony USA. Głównym tematem była „koordynacja w sprawie Polskich Kontyngentów Wojskowych”. Podsekretarz miał też przekazać informacje na temat całej operacji w Iranie.

– Polska nie bierze oczywiście udział w tych działaniach. Polska dba przede wszystkim o swoich obywateli, o swoich żołnierzy – podkreślał wicepremier. Pytany, czy polski rząd był informowany przed atakiem USA i Izraela na Iran, powiedział, że „Polska nie jest omijana w żaden sposób”.

Udział