-
Na plażach w Ustce i pobliskich miejscowościach pojawiła się ciemna substancja o charakterze ropopochodnym, co wymagało dużej akcji sprzątania.
-
Z plaż zebrano około 2100 kg zanieczyszczonego materiału, przy czym oczyszczanie wykonywano głównie ręcznie z wykorzystaniem narzędzi.
-
Źródło zanieczyszczenia nie zostało jeszcze ustalone, jednak podejrzewa się udział jednostki pływającej, a wyjaśnianie sprawy oraz monitoring plaż są kontynuowane.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Na plaży w okolicach Ustki i w samej Ustce odnaleziono substancje ropopochodne. Trwało ich usuwanie z piasku, a pracownicy Urzędu Morskiego w Słupsku sprawdzali kolejne fragmenty wybrzeża. Zanieczyszczenie miało postać ciemnych, lepkich grudek, które można było znaleźć między ziarnami piasku. Początkowo nie było jednak pewności, czym dokładnie jest znalezisko. Dopiero badania laboratoryjne potwierdziły, że chodzi o materiał pochodzenia ropopochodnego.
Kiedy odnaleziono substancję i gdzie się pojawiła?
Pierwsze zgłoszenie dotyczące ciemnej substancji wpłynęło do Urzędu Morskiego w Słupsku 27 września 2026 roku. Dzień później pracownicy urzędu przeprowadzili oględziny wskazanych miejsc. W komunikacie miasta Ustka podano, że substancję zauważono w rejonie Ustki oraz w okolicznych miejscowościach.
Do Urzędu Morskiego w Słupsku w dniu 27 września br. wpłynęła informacja dotycząca występowania ciemnej substancji na plaży w rejonie Ustki oraz w okolicznych miejscowościach, tj. Rowach, Jarosławcu i Rusinowie – czytamy w komunikacie.
Urząd Morski w Słupsku podkreślał, że na podstawie samego wyglądu nie można było jednoznacznie ustalić rodzaju substancji. Pobrano więc próbki i przekazano je do specjalistycznych badań. Jak zaznaczono, „Na obecnym etapie nie jest możliwe jednoznaczne określenie rodzaju substancji wyłącznie na podstawie jej wyglądu”.
(…) do czasu ustalenia rodzaju substancji, zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności oraz unikanie bezpośredniego kontaktu z substancją, w szczególności jej dotykania, zabierania z plaży lub przenoszenia. Należy również nie dopuszczać do kontaktu z nią zwierząt domowych
Plaże trzeba było czyścić ręcznie
Usuwanie substancji ropopochodnej z plaż okazało się zadaniem wymagającym dużej dokładności. Ciemne fragmenty były wymieszane z piaskiem, dlatego nie wystarczyło mechaniczne zebranie widocznych grudek.
Do usuwania zanieczyszczenia wykorzystywano łopaty, grabie oraz sita, które pozwalały na oddzielanie drobnych frakcji substancji od piasku. Ze względu na charakter zanieczyszczenia prace wymagały dokładnego, w dużej mierze ręcznego oczyszczania powierzchni plaży
Efekt prac jest znaczący. Łącznie zebrano około 2100 kg zanieczyszczonego materiału. Trzeba jednak podkreślić, że nie jest to masa samej substancji ropopochodnej. Podana wartość obejmuje również piasek i inne pozostałości, które zostały zabrane podczas oczyszczania plaż.
Urząd Morski w Słupsku poinformował, że oczyszczone zostały kolejne odcinki wybrzeża. Wolny od zanieczyszczeń jest fragment od granicy Słowińskiego Parku Narodowego do wejścia U14, czyli od km 219 do km 228,500, a także od km 229 do km 235,500, od wejścia U15 do wejścia U33. Trudniejsza sytuacja występuje pomiędzy U14 i U15. To około pół kilometra wąskiej, kamienistej plaży, gdzie mogą pozostać niewielkie ilości materiału.
Co wykazały badania substancji?
Badania laboratoryjne potwierdziły, że materiał zebrany na plażach ma charakter ropopochodny. Nie udało się jednak ustalić jego dokładnego rodzaju. Według informacji przekazanych przez Urząd Morski w Słupsku próbki analizowano w laboratorium w Gdańsku. Wynik jest o tyle istotny, że początkowo pojawiały się różne przypuszczenia dotyczące pochodzenia czarnych grudek.
Służby muszą również liczyć się z tym, że morze może jeszcze wyrzucić na brzeg kolejne fragmenty zanieczyszczenia. Dlatego samo zakończenie głównej akcji sprzątania nie oznacza końca sprawy. Plaże są monitorowane przez kolejne dni, a nowe znaleziska powinny być zgłaszane odpowiednim służbom.
Kto mógł zanieczyścić Bałtyk?
Największą zagadką pozostaje źródło zanieczyszczenia. Urząd Morski w Słupsku ma podejrzenia dotyczące jednej z jednostek pływających. Brany jest pod uwagę scenariusz, w którym doszło do niezgodnego z prawem czyszczenia zbiorników statku i przedostania się zanieczyszczonych wód do Bałtyku.
To jednak wciąż hipoteza, a nie potwierdzone ustalenie. W rozmowie z TVN24 dyrektorka Urzędu Morskiego w Słupsku Anna Sędzińska informowała, że nie jest wykluczone, że doszło do czyszczenia zbiorników jednostki pływającej. Udało się zlokalizować potencjalną jednostkę i pobrać próbki do badań.
Nie można więc obecnie powiedzieć, że wskazana jednostka jest sprawcą zanieczyszczenia. To jeden z badanych tropów. Postępowanie ma wyjaśnić, czy istnieją dowody pozwalające połączyć statek z substancją wyrzuconą przez Bałtyk na plaże.
Co dalej ze sprawą zanieczyszczonych plaż?
Urząd Morski w Słupsku nadal monitoruje oczyszczone odcinki. Jeżeli pojawią się kolejne grudki, służby mają wrócić na miejsce i przeprowadzić prace uzupełniające. Dotyczy to zwłaszcza fragmentów, na których całkowite usunięcie materiału jest utrudnione ze względu na kamienie, ukształtowanie brzegu lub bardzo drobne frakcje zanieczyszczenia.
Równolegle trwa postępowanie dotyczące pochodzenia substancji. Jeśli uda się potwierdzić, że zanieczyszczenie pochodziło z konkretnej jednostki i doszło do naruszenia przepisów, sprawca może zostać obciążony odpowiedzialnością oraz kosztami sprzątania i utylizacji. Na razie nie wiadomo jednak, czy uda się zebrać dowody pozwalające wskazać winnego.
Koszty całej operacji również nie są jeszcze znane. Najpierw trzeba zakończyć zbieranie materiału, a następnie ustalić sposób jego bezpiecznego zagospodarowania. Samo zebranie 2 ton zanieczyszczonego materiału pokazuje skalę problemu, ale ostateczny rachunek będzie zależał także od kosztów specjalistycznej utylizacji.
Urząd zaznaczył także, że „będzie nadal monitorował wskazane odcinki plaży i w razie potrzeby prowadził prace uzupełniające”.
Dla mieszkańców i turystów najważniejsza jest teraz ostrożność. Choć oczyszczone plaże są dostępne, nie należy dotykać znalezionych na piasku ciemnych grudek ani zabierać ich ze sobą. W przypadku zauważenia kolejnych skupisk zanieczyszczenia najlepiej powiadomić służby.


