-
Radosław Sikorski odniósł się do doniesień czeskich mediów o operacji dezinformacyjnej związanej z Zaolziem, oceniając historyczne wkroczenie Polski do Zaolzia jako poważny błąd polityki zagranicznej.
-
Czeskie media poinformowały o publikacji spreparowanych dokumentów, sugerujących polskie roszczenia terytorialne wobec Czech, a także o fałszywych materiałach rozpowszechnianych w internecie.
-
Według ekspertów, cytowanych przez czeskie media, za kampanią dezinformacyjną dotyczącą Zaolzia mogą stać rosyjskie służby specjalne.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Nie dajmy się skłócić” – pisze Radosław Sikorski, nawiązując do artykułu zamieszczonego we wtorek na czeskim portalu Seznam Zpravy.
Jak donoszą dziennikarze, „z Polski do Czech przeniosła się potencjalna próba podsycenia nienawiści między Czechami a Polakami”.
Czeskie media: Trwa kampania dezinformacyjna, dotycząca Zaolzia
Redakcja Seznam Zpravy ustaliła, że w sieci opublikowano spreparowany dokument, którego autorami miały być polskie władze, a jego treść dotyczyła roszczeń terytorialnych wobec Czech. Za rozpowszechnianiem pisma stał profil podszywający się pod prywatne konto czeskiego ambasadora w Polsce – Břetislava Dančáka.
Następnie pojawiła się fałszywa strona czeskiego radia publicznego, a na niej artykuł sugerujący, że mieszkańcy terenów przygranicznych zaczęli sprzedawać domy z obawy przed zmianą granic.
„Spekulacje na temat ewentualnych roszczeń terytorialnych Polski krążyły w przestrzeni publicznej już od dłuższego czasu, jednak oficjalne potwierdzenie pojawiło się dopiero teraz. W dotkniętych tym problemem regionach Czech znacznie wzrosła liczba ogłoszeń dotyczących sprzedaży nieruchomości. Ludzie obawiają się niepewności i wolą sprzedać swoje nieruchomości” – napisano w artykule.
Zaolzie a dezinformacja w Czechach. Podejrzewane rosyjskie służby
Kolejnym krokiem było włamanie na stronę internetową Polskiego Radia PiK. Korzystając z wykradzionego hasła, hakerzy opublikowali tekst, z którego wynikało, że Polska zamierza zająć około 600 hektarów terytorium Czech.
Obecnie uwaga skupia się na planowanej w Trzyńcu na Zaolziu demonstracji, która ma odbyć się pod hasłami „Śląsk Cieszyński jest czeski”, „Tu żyjemy, tu zostajemy”.
Za nagłaśnianie wydarzenia jest odpowiedzialny autor profilu „Adam Sikora”, który utrzymuje, że Polska zamierza zająć część czeskiego terytorium. Zdaniem redakcji Seznam Zpravy to konto również może być fałszywe.
„Eksperci ds. bezpieczeństwa podejrzewają, że stoją za nią (kampanią dezinformacyjną – red.) służby specjalne Putina, które od dłuższego czasu próbują rozbić koalicję wspierającą Ukrainę w walce z rosyjską agresją” – wskazują czescy dziennikarze.
Radosław Sikorski, komentując czeskie doniesienia, nazywa zajęcie Zaolzia, do którego doszło w 1938 r., „jedną z najgłupszych decyzji polskiej polityki zagranicznej w historii”. Jednocześnie przypomina, że Lech Kaczyński publicznie za nią przeprosił. „Mam nadzieję, że bracia Czesi pamiętają” – pisze szef MSZ.
– Przyłączenie się Polski do ograniczenia terytorialnego Czechosłowacji było nie tylko błędem, było grzechem, do którego Polska potrafi się przyznać – mówił we wrześniu 2009 r. ówczesny prezydent.


