
-
Czeska Izba Poselska przegłosowała odebranie prezydentowi prawa mianowania ambasadorów przy organizacjach międzynarodowych na rzecz ministra spraw zagranicznych.
-
Pałac Prezydencki w Czechach wydał komunikat w odpowiedzi na przyjęcie tej ustawy, zapowiadając możliwe dalsze działania.
-
Wcześniej doszło do sporu o udział prezydenta i premiera w delegacji na szczyt NATO w Ankarze, który rozstrzygnął Sąd Konstytucyjny, uznając, że prezydent może reprezentować kraj.
-
Prezydent Petr Pavel może złożyć kolejny wniosek do trybunału w sprawie ograniczenia prawa do nominacji ambasadorów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Konflikt na szczytach władzy w Czechach rozpoczął się po dojściu do władzy premiera Andreja Babisza. Szef rządu próbuje „omijać” głowę państwa, uzurpując sobie coraz więcej władzy.
Nowa odsłona konfliktu dotyczy nowelizacji ustawy o służbie zagranicznej. Niższa izba czeskiego parlamentu (Izba Poselska) przyjęła poprawki.
Zgodnie z nimi prezydent nie będzie już powoływał ani odwoływał ambasadorów Czech przy organizacjach międzynarodowych. Kompetencja ta przypadnie ministrowi spraw zagranicznych.
W sprawie musi wypowiedzieć się jeszcze czeski Senat. Petr Pavel ma prawo weta, ale parlament może odrzucić je zwykłą większością głosów.
Czechy. Rząd chce ograniczyć uprawnienia prezydenta, ten protestuje
„Przyjęcie przez Izbę Poselską projektu ustawy, który przewiduje pozbawienie prezydenta uprawnień do powoływania i odwoływania szefów stałych misji Republiki Czeskiej przy organizacjach międzynarodowych, jest kolejną próbą ograniczenia konstytucyjnych kompetencji głowy państwa” – przekazał Dyrektor Departamentu Komunikacji Kancelarii Prezydenta Czech.
W wydanym oświadczeniu zapowiedziano, że prezydent „rozważy podjęcie dalszych kroków”.
Czechy jak Polska. Wielki spór na linii prezydent – premier
Wcześniej prezydent z premierem „starli się” o miejsce w delegacji na nadchodzący szczyt NATO w Ankarze. Czeski rząd odmówił głowie państwa udziału w podróży. Pragę mieli reprezentować Babisz, minister obrony oraz szef resortu dyplomacji. Pałac Prezydencki złożył wniosek do Sądu Konstytucyjnego, aby ten rozstrzygnął spór.
Orzeczenie stanowiło jasno – prezydent Petr Pavel może reprezentować Czechy na szczycie NATO na równi ze stroną rządową.
Do tej sytuacji nawiązał Pałac w opublikowanym w środę komunikacie. „Próby większości koalicyjnej, mające na celu naruszenie Konstytucji i zakłócenie utrwalonych zwyczajów konstytucyjnych, skłoniły już prezydenta do zwrócenia się do Sądu Konstytucyjnego w sprawie reprezentacji państwa za granicą w związku z utrudnieniami w podróży na szczyt NATO w Ankarze” – czytamy.
Sytuacja u naszych południowych sąsiadów jest dynamiczna. W sprawie ograniczenia prawa do nominacji ambasadorów Pavel może złożyć kolejny wniosek do trybunału.
Źródło: denik.cz
-
Turyści pokochali Polskę mimo cen. „U was jest drożej niż w Skandynawii”
-
Czeska „wojna o krzesło”. Poważny konflikt premiera z prezydentem












