Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz przekazał po wtorkowym (3 listopada) posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, że jednym z poruszanych tematów była stała baza wojsk amerykańskich w Polsce.
– Pan prezydent, także i my, jako jego współpracownicy, mamy nadzieję, że strona rządowa przyspieszy swoje działania, że zacznie rzeczywiście nieco bardziej aktywnie działać w tym zakresie. Tutaj główne oczekiwanie oczywiście wobec Ministerstwa Obrony Narodowej, bo mam głębokie przekonanie, że Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier polskiego rządu, co do zasady chciałby, aby taka baza w Polsce powstała. Co do innych członków rządu, nie mam już takiej stuprocentowej pewności – stwierdził Przydacz.
– Ta dzisiejsza rada właśnie temu służyła, aby wicepremier Kosiniak-Kamysz był odpowiednio zmotywowany i zaczął rzeczywiście działać. Potrzebna jest specustawa, potrzebne jest wynegocjowane porozumienie. Zbyt dużo czasu niestety już zmarnowano, zbyt wiele miesięcy upłynęło, a to okno możliwości być może nie będzie trwało wiecznie – dodał.
„Stała baza wojsk USA w Polsce to cel, nad którym pracujemy od miesięcy. Dzisiejsza Rada Bezpieczeństwa Narodowego potwierdziła, że to nasz wspólny priorytet” – komentował we wtorek wieczorem na portalu X szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Jednym z tematów Trybunał Konstytucyjny
Prezydencki minister Marcin Przydacz nawiązał także na wieczornym briefingu prasowym do sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. We wtorek po południu ośmioro sędziów TK wybranych w tej kadencji Sejmu spotkało się na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK. Sędziowie ci uznali, że zgodnie z przepisami zebrali się w wystarczającej liczbie, by podjąć m.in. uchwałę ws. przyszłorocznego budżetu TK. Posiedzeniu przewodniczyła kierująca obecnie pracami TK sędzia Anna Korwin-Piotrowska.
– Pan prezydent i chyba większość niezacietrzewionych politycznie prawników uznaje jednoznacznie, że to, co dzisiaj wydarzyło się w Trybunale Konstytucyjnym, jest po prostu farsą. Nie ma żadnego Zgromadzenia Ogólnego – komentował Przydacz.
– To, że ta grupa zebrała się w Trybunale Konstytucyjnym i uznała, że 2/3 z 15 sędziów to jest osiem, to znaczy, że ma podstawowe problemy z percepcją matematyczną, to znaczy, że musi wrócić do podstawowych zadań z matematyki. Dzieci w drugiej klasie podstawówki myślę, że mają większą wiedzę z matematyki niż pani Korwin-Piotrowska – stwierdził.
– Pani Korwin-Piotrowska i jej współpracownicy w tym czynie nielegalnym, w moim przekonaniu i nie tylko w moim przekonaniu, dopuszcza się naruszenia przepisów karnych i trzeba powiedzieć wprost, że tego typu zamach na organ konstytucyjny podlega bardzo wysokiej karze pozbawienia wolności aż do 20 lat – mówił prezydencki minister.
Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego
Wcześniej na briefingu prasowym po posiedzeniu RBN premier Donald Tusk podkreślał, że „sędziowie wybrani przez Sejm są legalnie wybranymi sędziami”. – Sędziowie TK powinni móc pracować, orzekać, bo to jest ich obowiązek i prawo. Dobrze się stało i z dużą ulgą przyjąłem tę informację, że w czasie, kiedy trwała Rada Bezpieczeństwa Narodowego, Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK podjęło już prace i że cała Polska widziała, że ta sytuacja, daj Boże, się powoli stabilizuje – komentował szef rządu.
W piątek (30 października) prokurator generalny Waldemar Żurek skierował wnioski o uchylenie immunitetów prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Wnioski miały związek m.in. z tym że Święczkowski i Sochański uniemożliwiali orzekanie tym sędziom TK, którzy zostali wybrani w tej kadencji Sejmu i którzy składali ślubowania w Sejmie, nie w obecności prezydenta Karola Nawrockiego.
Tego samego dnia sędzia Anna Korwin-Piotrowska jako najstarsza stażem, została kierującą Trybunałem Konstytucyjnym i wydała zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa TK i wiceprezesa TK.
W związku z sytuacją w TK Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i w piątek późnym wieczorem wrócił do Warszawy. Prezydent spotkał się m.in. z I prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim, a następnie przyjechał do siedziby TK. W sobotę nad ranem Nawrocki wydał oświadczenie, w którym stwierdził m.in., że „doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”.
Sejm w połowie marca wybrał sześcioro sędziów: Magdalenę Bentkowską, Dariusza Szostka, Krystiana Markiewicza, Marcina Dziurdę, Annę Korwin-Piotrowską oraz Macieja Taborowskiego. Pierwszych dwoje zostało zaproszonych przez prezydenta, by złożyć ślubowanie.
Pozostałych czworo takiego zaproszenia nie otrzymało, co było uzasadniane wątpliwościami prezydenta co do procedury ich wyboru. Wobec tego 9 kwietnia wybrani sędziowie złożyli w Sali Kolumnowej w Sejmie ślubowanie, używając formuły, że robią to „wobec prezydenta”. Prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuścił ich jednak do orzekania, argumentując, że wydarzeń z sejmowej Sali Kolumnowej „nie można uznać” za ślubowanie wobec prezydenta.
Podobna procedura odbyła się w przypadku wybranego we wrześniu br. przez Sejm Macieja Berka, który wobec braku zaproszenia do Pałacu Prezydenckiego 14 października także złożył ślubowanie z formułą „wobec prezydenta” w Sejmie. Dopuszczony do orzekania został natomiast Sławomir Patyra, wybrany przez Sejm na sędziego TK w czerwcu, którego prezydent zaprosił na ślubowanie pod koniec lipca.
Źródło: PAP












