
-
Nowoczesne turbiny wiatrowe mogą generować silniejsze infradźwięki, niż zakładano dotychczas, co wskazują najnowsze badania z Uppsali.
-
Audyt zamówiony przez organizację Green Power Sweden mówi jednak, że obecne dane nie świadczą o szkodliwości infradźwięków z turbin dla zdrowia mieszkańców.
-
Zarówno audyt, jak i badacze z Uppsali podkreślają potrzebę lepszych pomiarów i dalszych, szczególnie długoterminowych, badań nad wpływem infradźwięków na ludzi.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Infradźwięki to fale dźwiękowe o bardzo niskiej częstotliwości: tak niskiej, że człowiek zwykle ich nie słyszy. Nie są niczym wyjątkowym ani nowym. Powstają podczas burz, wybuchów wulkanów, przy pracy silników, wentylacji, pociągów dużych prędkości czy turbin wiatrowych. Takie fale są obecne w naszym otoczeniu od zawsze.
Nowy przegląd przygotowany przez szwedzkie firmy Akustikkonsulten i Akustikverkstan, zamówiony przez organizację zrzeszającą szwedzkie firmy OZE Green Power Sweden, podtrzymuje dotychczasowe stanowisko wielu instytucji zajmujących się hałasem środowiskowym.
Według autorów obecna wiedza nie pokazuje, by infradźwięki docierające do mieszkańców w pobliżu farm wiatrowych były szkodliwe dla zdrowia. Badacze podkreślają jednak, że temat nadal jest analizowany. Zwłaszcza w przypadku nowoczesnych turbin.
Audyt jest odpowiedzią na publikacje zespołu badaczy związanych z Uppsala University. Naukowcy ci twierdzą, że wcześniejsze metody pomiaru mogły zaniżać zarówno siłę infradźwięków emitowanych przez nowoczesne turbiny, jak i odległość, na jaką się rozchodzą. Ich zdaniem nowe, większe turbiny mogą działać inaczej niż starsze konstrukcje. To wymaga dokładniejszych badań.
Nowe badania ws. turbin wiatrowych. Pokazują większy zasięg dźwięku
W jednym z nowych artykułów badacze opisali system komputerowy służący do analizowania, jak infradźwięki rozchodzą się w rzeczywistym terenie i przy zmiennej pogodzie. Ma on lepiej oddawać warunki panujące wokół farm wiatrowych. Zwłaszcza na terenach pagórkowatych i otwartych.
Naukowcy analizowali pomiary wykonane na dwóch szwedzkich farmach wiatrowych. Jedna z nich składała się z 27 turbin o wysokości ok. 200 metrów. Druga była mniejsza, ale wyposażona w większe turbiny. Obie lokalizacje różniły się ukształtowaniem terenu. To mogło wpływać na wyniki.
Według autorów pomiary sugerują, że współczesne duże turbiny mogą emitować silniejsze infradźwięki niż starsze modele. Ma to wynikać głównie z ich rozmiaru i sposobu pracy. Zmienia się też charakter samego dźwięku. Staje się bardziej pulsujący.
Sama praca nie dowodzi jednak, że takie dźwięki wywołują choroby albo trwałe skutki zdrowotne. Badacze skupili się przede wszystkim na pomiarach i analizie dźwięku. Autorzy sami podkreślają, że potrzebne są dalsze badania. Zwłaszcza długoterminowe.

Czy infradźwięki z wiatraków wywołują choroby?
Autorzy pracy z Uppsali przyznają, że wpływ infradźwięków z turbin na zdrowie pozostaje nierozstrzygnięty. Ich zdaniem wcześniejsze eksperymenty miały jednak ważne ograniczenia: były krótkie, obejmowały małe grupy ludzi i nie oddawały charakterystycznego, pulsującego dźwięku nowoczesnych turbin. To mogło wpływać na wyniki badań. Szczególnie przy dłuższej ekspozycji.
W artykule opisano też doświadczenia dwóch osób z zespołu badawczego, które po wielogodzinnych pomiarach miały odczuwać migreny i problemy ze snem. Nie było to jednak pełne badanie medyczne, ale pojedyncza obserwacja autorów. Nie można więc na tej podstawie wyciągać szerokich wniosków. Sami badacze zachowują ostrożność.
Szwedzki audyt zamówiony przez Green Power Sweden interpretuje dostępne dane inaczej. Według jego autorów nowe publikacje nie dostarczają mocnych dowodów na szkodliwość infradźwięków, a część badań zbyt wybiórczo traktuje wcześniejsze prace naukowe.
Audyt podkreśla też zgodność z wcześniejszymi ocenami instytucji zajmujących się hałasem, zarówno w Europie, jak i poza nią. Autorzy uważają, że obecne przepisy dotyczące hałasu są wystarczające.
Mieszkańcy skarżą się nie tylko na infradźwięki
Badacze zajmujący się akustyką zwracają uwagę, że hałas turbin może być odbierany jako szczególnie uciążliwy, ponieważ działa przez całą dobę, ma pulsujący charakter i trudno się od niego odciąć. Duże znaczenie ma też brak kontroli nad źródłem dźwięku. Nawet jeśli sam hałas nie jest bardzo głośny. To może zwiększać irytację mieszkańców.
Część badań pokazuje, że ludzie często oceniają hałas turbin jako bardziej dokuczliwy niż inne źródła hałasu o podobnym poziomie natężenia. Dotyczy to zwłaszcza spokojnych terenów wiejskich. Tam nawet niewielkie zmiany akustyczne są bardziej zauważalne. Szczególnie nocą.
Nie oznacza to automatycznie zagrożenia zdrowotnego. Pokazuje jednak, że sam pomiar decybeli nie wyjaśnia całego problemu. Znaczenie ma również charakter dźwięku, pora dnia, krajobraz czy relacje mieszkańców z inwestorem. Ważne jest też poczucie wpływu na otoczenie. Czynniki społeczne odgrywają tutaj dużą rolę.
Badacze podkreślają również, że reakcje ludzi mogą różnić się w zależności od miejsca i lokalnych warunków. Znaczenie mają wcześniejsze konsultacje społeczne, odległość od turbin i to, czy mieszkańcy widzą z inwestycji jakiekolwiek korzyści. Nie ma więc jednej prostej odpowiedzi. Każda lokalizacja wygląda trochę inaczej.

Teren, pogoda i wielkość turbin mają znaczenie
Inaczej dźwięk rozchodzi się na otwartej równinie, inaczej w pagórkowatym terenie. Znaczenie mają też warunki pogodowe. Szczególnie wiatr i temperatura powietrza. Zmieniają się również same turbiny. Nowoczesne konstrukcje są większe, mają dłuższe łopaty i pracują inaczej niż starsze modele. Według części badaczy może to zmieniać charakter emitowanego dźwięku. Zwłaszcza jego pulsowanie. To właśnie ten efekt jest dziś intensywnie badany.
Dzisiejsze badania pozwalają coraz dokładniej mierzyć infradźwięki emitowane przez farmy wiatrowe. Nadal dużo słabiej rozumiemy jednak ich rzeczywisty wpływ na zdrowie ludzi mieszkających w pobliżu turbin. To właśnie tutaj pozostaje największa luka badawcza. Zwłaszcza w badaniach długoterminowych.
Szwedzki audyt podtrzymuje stanowisko, że obecna wiedza nie uzasadnia tworzenia nowych przepisów dotyczących infradźwięków. Badacze z Uppsali odpowiadają jednak, że wcześniejsze modele mogły nie doszacowywać poziomu emitowanego dźwięku i że potrzebne są dokładniejsze analizy. Obie strony zgadzają się jednak w jednym punkcie. Potrzeba lepszych pomiarów i dalszych badań.












