-
W Danii wykryto drugie w ciągu tygodnia ognisko wysoce zjadliwej grypy ptaków w stadzie indyków w Stokkemarke na wyspie Lolland.
-
Służby weterynaryjne zarządziły wybicie około 27 tysięcy ptaków w celu ograniczenia transmisji wirusa i ustanowiły strefy ochronne wokół zainfekowanego gospodarstwa.
-
Eksperci podkreślają konieczność ścisłej bioasekuracji, w tym izolacji drobiu od dzikich ptaków i przestrzegania zasad higieny, aby zminimalizować ryzyko dalszych zakażeń.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Duński Urząd Weterynarii i Żywności poinformował, że zakażenie wykryto w stadzie indyków w miejscowości Stokkemarke na wyspie Lolland. W związku z potwierdzeniem obecności wirusa i ograniczaniem ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się choroby, śmierć poniesie kilkadziesiat tysięcy ptaków.
W lutym i marcu 2026 r. z powodu ptasiej grypy wybito już około 115 tys. kur niosek, 60 tys. kur oraz 25 tys. indyków. W październiku wykryto kolejne ogniska choroby: w październiku zarządzono ubój 40 tys. indyków.
Kolejne ognisko ptasiej grypy w Danii. Masowy ubój
To drugi wykryty przypadek wysoce zjadliwej grypy ptaków odnotowany w ciągu tygodnia. W piątek służby potwierdziły wcześniejsze ognisko w stadzie w Bøgelunde, położonym w gminie Slagelse, gdzie mocno rozwinął się przemysł spożywczy.
Służby weterynarii i hodowcy znajdują się pod presją i reagują radykalnymi środkami, żeby wirus nie przenosił się zarówno między gospodarstwami, jak i pomiędzy dzikimi a utrzymywanymi przez człowieka ptakami. Służby apelują do hodowców o przestrzeganie zasad bioasekuracji.
Duński Urząd Weterynarii i Żywności podkreśla, że szczególnie ważne jest ograniczenie kontaktu drobiu z dzikimi ptakami, które mogą przenosić wirusa.
Właściciele gospodarstw powinni zabezpieczać swoje stada przed dostępem dzikich ptaków, a także chronić paszę i wodę pitną przed potencjalnym skażeniem. Istotnym elementem jest przestrzeganie zasad higieny, dlatego służby zalecają zmianę obuwia przed wejściem na teren, na którym hodowane są ptaki.
Odpowiednia bioasekuracja ma według służb weterynarii ograniczyć ryzyko zawleczenia wirusa do gospodarstw i zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia kolejnych ognisk choroby.
Strefy ochronne w Danii i dodatkowe ograniczenia
Po wykryciu zakażenia na wyspie Lolland duńskie władze ustanowiły wokół zainfekowanego gospodarstwa strefy ochronne i nadzoru. Hodowcy prowadzący działalność na objętych nimi terenach muszą stosować się do rygorystycznych wymogów.
Ograniczenia pozostaną w mocy do czasu zakończenia dochodzenia przez służby i stwierdzenia, że ryzyko dalszej transmisji wirusa uległo zmniejszeniu.
Władze monitorują sytuację epidemiologiczną, a działania podejmowane w gospodarstwach mają przede wszystkim zapobiec kolejnym zakażeniom i ograniczyć skalę ewentualnych strat w produkcji drobiarskiej.
Duńska agencja weterynaryjna przypomina, że wirus ptasiej grypy bardzo rzadko przenosi się na ludzi. Nie oznacza to jednak, że można lekceważyć zagrożenie, szczególnie w przypadku bezpośredniego kontaktu z zakażonymi zwierzętami.
-
Wirus Ebola w nowym kraju. Odtwarzają trasę lotu samolotem zakażonej
Dania wybija chore zwierzęta
Służby zalecają unikanie dotykania chorych, osłabionych lub martwych dzikich ptaków. W przypadku znalezienia takich zwierząt należy zachować ostrożność i postępować zgodnie z zaleceniami właściwych służb.
Pomimo wykrycia dwóch ognisk w krótkim czasie ogólna ocena zagrożenia związanego z wysoce zjadliwą grypą ptaków przenoszoną przez dzikie ptaki w Danii pozostaje na poziomie średnim.
Prawdopodobnie najgłośniejszy przypadek masowego uboju zwierząt w Danii miał miejsce w 2020 r., gdy nakazano zabicie około 15 milionów norek hodowlanych z powodu obaw związanych z koronawirusem. Decyzja ta wywołała ogromne kontrowersje i międzynarodowe dyskusje na temat praw zwierząt oraz działań rządu.


