Krzysztof Stanowski robi zakupy w markecie Dino, a nagranie w mediach społecznościowych oznaczono jako współpracę reklamową. Materiał promuje codzienne dostawy świeżych produktów oraz wygodne zakupy przed wyjazdem, grillem czy weekendowym wypoczynkiem. Sam film nie jest nietypowy dla rynku handlowego. Zaskakuje jednak marka, która za nim stoi. Dino przez lata rozwijało się bez głośnych kampanii z celebrytami i popularnymi twórcami internetowymi.

Przez lata Dino rosło po cichu


Sieć budowała pozycję przede wszystkim przez otwieranie kolejnych sklepów, rozwój logistyki i zagęszczanie placówek wokół własnych centrów dystrybucyjnych. Koncentrowała się głównie na mniejszych miastach i terenach wiejskich, podczas gdy Biedronka oraz Lidl regularnie rywalizowały w ogólnopolskich kampaniach.


Dino nadal deklaruje prowadzenie oszczędnej polityki marketingowej. Współpraca z twórcą Kanału Zero pokazuje jednak, że firma jest gotowa sięgać po formaty dające szybki dostęp do szerokiej internetowej publiczności.

Dlaczego Dino wybrało Krzysztofa Stanowskiego?


Nagranie pokazuje codzienną sytuację: zakupy w trasie przed dalszą podróżą. Pozwala przedstawić Dino nie tylko jako sklep dla mieszkańców małych miejscowości, lecz także jako wygodny przystanek dla osób przemieszczających się po kraju.


Stanowski i Kanał Zero zapewniają marce duży zasięg oraz kontakt z odbiorcami, do których tradycyjna gazetka promocyjna może nie docierać. Kampania może też pomóc sieci unowocześnić wizerunek i zainteresować młodszych konsumentów.

Czy Dino szykuje się na podbój większych miast?


Taki wniosek nasuwa się w związku z dalszą ekspansją sieci, ale spółka oficjalnie nie ogłosiła zmiany modelu ani koncentracji na metropoliach. Jej strategia nadal zakłada zagęszczanie sklepów na dotychczasowych terenach i stopniowe wchodzenie do nowych regionów.


Współpracę ze Stanowskim można więc traktować jako test mocniejszej obecności w mediach społecznościowych, a nie dowód całkowitej rewolucji marketingowej.

Dino ma już ponad 3,2 tys. sklepów


Sieć liczy około 3244 marketów w 2600 miejscowościach i zatrudnia 60 tys. osób. Według spółki daje jej to pozycję trzeciego największego pracodawcy w Polsce. W ciągu pięciu lat grupa przeznaczyła na rozwój ponad 8 mld zł. Przy takiej skali sama rozbudowa sieci może już nie wystarczać. Reklama ze znaną twarzą pokazuje, że Dino zaczyna walczyć o uwagę klientów również poza sklepową alejką.

Udział