Dlaczego Karol Nawrocki nie jedzie na Radę Pokoju w Waszyngtonie? Kulisy decyzji – Wprost


Jak ustalili dziennikarze Onetu, Karol Nawrocki do samego końca liczył, że w inauguracyjnym posiedzeniu Rady Pokoju w Waszyngtonie weźmie udział premier Włoch Giorgia Meloni. Jej obecność miała ułatwić polskiemu prezydentowi decyzję o osobistym wyjeździe do Stanów Zjednoczonych, ale tak się jednak nie stało. Rzym ostatecznie wycofał się z politycznego zaangażowania w inicjatywę Donalda Trumpa, między innymi na skutek nieformalnych uzgodnień z Berlinem. W efekcie do USA poleci nie prezydent, lecz minister z jego kancelarii — Marcin Przydacz. Co ciekawe, w jego wizytę miała być zaangażowana polska ambasada w Stanach Zjednoczonych.


– Powiedzmy to sobie szczerze. Nie jest tak, że Karol Nawrocki szukał pretekstu, by do Waszyngtonu nie pojechać. On szukał pretekstu, by jechać, tyle że nic takiego się nie wydarzyło. W trakcie Rady Bezpieczeństwa Narodowego wysyłał w tej sprawie jednoznaczne sygnały – relacjonuje jeden z uczestników posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Spór o Radę Pokoju. „To absurd”


Pomysł powołania Rady Pokoju, firmowany przez Donalda Trumpa, od początku budził kontrowersje. Krytycy wskazują, że nowa inicjatywa może w przyszłości pełnić rolę alternatywy wobec Organizacji Narodów Zjednoczonych. Sam Trump przyznał publicznie, że taka możliwość istnieje.


Dodatkowe wątpliwości wzbudził skład zaproszonych gości. Obok demokratycznie wybranych liderów znaleźli się tam również autorytarni przywódcy, w tym Władimir Putin oraz przywódca Białorusi Aleksander Łukaszenko.


Niepokój budzi także statut Rady, który – jak twierdzą jego krytycy – zapewnia Trumpowi wpływ na jej funkcjonowanie nawet po opuszczeniu Białego Domu. Z tych powodów premier Donald Tusk ogłosił, że Polska na razie nie przystąpi do tej inicjatywy. Co istotne, decyzja w tej sprawie leży po stronie rządu, a rola prezydenta ograniczałaby się jedynie do ratyfikacji.


Pałac Prezydencki przekonuje jednak, że rząd nie przedstawił jednoznacznego stanowiska. Powód? Nie zapadła formalna uchwała Rady Ministrów.


– To absurd. Nie ma potrzeby wszczynania formalnej procedury, skoro nie chcemy do tej organizacji przystąpić. Prezydent mógłby oczywiście złożyć wniosek do rządu, ale z jakichś przyczyn tego nie robi – słyszą w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów dziennikarze Onetu.

Dlaczego Nawrocki nie poleciał do Waszyngtonu?


Choć zaproszenie na inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju miało charakter otwarty i mogło zostać przyjęte zarówno przez premiera, jak i prezydenta – w roli obserwatora – od początku było jasne, że szef rządu nie wybiera się do Stanów Zjednoczonych.


Odpowiedzialność za decyzję spadła więc na Pałac Prezydencki. Narady trwały ponad tydzień.


– Karol Nawrocki zapewne bał się, że zostanie sam w gronie europejskich urzędników niższego szczebla – mówi jeden z rządowych rozmówców, wskazując, że jedyną głową państwa z Europy ma być prezydent Rumuni. Ten jednak przyjeżdża w „specyficznej sytuacji związanej z redukcją wojskowego personelu w USA”.


Ostatecznie zdecydowano, że Polskę reprezentować będzie Marcin Przydacz. W organizację jego wizyty od początku zaangażowana jest polska ambasada w Stanach Zjednoczonych, choć, jak ustalił Onet, Pałac Prezydencki stara się ograniczać rolę ambasadora Bogdana Klicha.

Udział