-
W sierpniu i wrześniu u żubrów zaczyna się okres godów, co powoduje wzrost agresji u byków i zwiększa ryzyko niebezpiecznych sytuacji z udziałem ludzi.
-
Eksperci podkreślają, że żubry są dużo większe i szybsze od człowieka, dlatego przy spotkaniu z nimi należy zachować szczególną ostrożność i wycofać się bez gwałtownych ruchów.
-
Niepokojenie żubra, zwłaszcza w czasie rui, może prowadzić do jego ataku, który bywa zapowiedziany m.in. potrząsaniem głową i kopaniem ziemi.
-
Oglądaj więcej podobnych reportaży w programie „Czysta Polska” w soboty o 16:30 w Polsat News.
Dr Michał Krzysiak jest lekarzem weterynarii i jednocześnie wykładowcą na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. Doskonale zna żubry i często je leczy. Podczas prowadzonych badań przeżył atak jednego z ich.
Żubry atakują w Polsce. Sierpień i wrzesień to najgorszy czas
Człowiek biega z prędkością 12 km/h, a żubr – nawet 50 km/h – zauważa ekspert. Jedyne, co mógł zrobić w czasie ataku to położyć się na ziemi i zakryć rękami głowę. Z relacji kolegi Michał Krzysiak wie, że żubr… po prostu nad nim przeskoczył.
Na szczęście skończyło się tylko na strachu. Lekarz jednak przestrzega. – Żubry są 7-8 razy większe od ludzi i nie mamy z nimi najmniejszych szans. Powinniśmy się zawsze delikatnie wycofać. Nie uciekać, nie hałasować, tylko delikatnie wycofać – tłumaczy specjalista.
O tym, że żubry nie są spokojnymi maskotkami przekonali się w ostatnich tygodniach niektórzy turyści w Polsce. Na początku sierpnia został zaatakowany mężczyzna, który podszedł bardzo blisko zwierzęcia, a atak zarejestrowała kamera. Niedawno zraniona przez żubra została także 38-letnia ciężarna turystka z Francji.
Niebezpieczne, zwłaszcza teraz, są stare, samotne samce. Przełom lata i jesieni to bowiem czas rui u żubrów. – W pewien sposób rodzi się wśród nich frustracja i mogą, powtarzam mogą, a nie muszą, stanowić zagrożenie dla jakiegoś zabłąkanego turysty lub grzybiarza – wyjaśnia dr Krzysiak.
Atak żubra może skończyć się śmiercią. Jak go rozpoznać?
Andrzej Łukasiewicz z Nadleśnictwa Hajnówka nie owija w bawełnę: spotkanie z żubrem może się skończyć kalectwem lub nawet śmiercią – ostrzega. – Dorosły byk może ważyć do 800 kg. Wygląda na wielkiego, ale on jest bardzo zwinny – zapewnia leśnik.
Żubry mogą być naprawdę niebezpieczne, jeśli zakłóci się ich spokój – zaznacza prof. Małgorzata Krasińska, która jest współautorką książki o polskim żubrze. Są jednak pewne sygnały, którymi zwierzęta zapowiadają atak. – Zaczyna potrząsać głową, kopać ziemię nogami i błyskawicznie atakuje – mówi prof. Krasińska.
Marzena Szkuta, artystka i przyrodniczka znana jako „Dziewczyna z lasu”, potwierdza, że turyści nie potrafią odczytywać sygnałów dawanych przez zwierzęta. Żubry się turlają, kopią nogami, a ludzie nie reagują. Potrafią stać i robić takim zwierzętom zdjęcia z odległości ok. 30 metrów – relacjonuje przyrodniczka.
I to jest chyba największy problem – do żubra niesłusznie przylgnęła łatka milusińskiego zwierzaczka. Trzeba jednak pamiętać, że nie bez kozery jest on nazywany „królem puszczy”. A do króla należy odnosić się z odpowiednim szacunkiem.
Reportaż Marcina Szumowskiego opracowany dla serwisu Zielona Interia.













