Doniesienia o możliwej rosyjskiej prowokacji w Polsce. NATO: Odpowiedź byłaby druzgocąca

Na początku lipca Onet opublikował artykuł, który później został omówiony także w brytyjskim „The Telegraph”, mówiący o ostrzeżeniach, jakie Amerykanie mieli przekazać Polsce. Według informacji zdobytych przez portal Stany Zjednoczone miały kilkukrotnie informować Warszawę o tym, że Rosjanie mogliby planować prowokację wymierzoną w państwa NATO. „Kolejne źródło, tym razem z otoczenia prezydenta Nawrockiego, wskazuje, że Amerykanie podczas narad z udziałem szefów Sztabów Generalnych 'systematycznie informują Polskę o coraz to nowszych rosyjskich planach konwencjonalnego zaatakowania wschodniej flanki NATO, z których Polska absolutnie nie jest wyłączona'” – czytamy w tekście Onetu. Autor artykułu, Witold Jurasz, podkreślał jednak, że nie chodziłoby o pełnoskalową inwazję, ale o „ograniczoną w skali militarną prowokację”. 

Do tych doniesień odniósł się niedługo później Donald Tusk. – Pamiętacie, gdy wiele tygodni temu mówiłem, że istnieje realne zagrożenie rosyjskimi prowokacjami, to dostałem od niektórych z państwa po głowie. Od tego czasu usłyszeliśmy tego rodzaju komunikaty od wszystkich możliwych służb wywiadowczych państw UE, NATO w tym regionie – powiedział szef rządu.

Zobacz wideo Zajmując Litwę, Rosja poniosłaby ogromne straty

Tusk zapewniał także, że „Polska bardzo intensywnie przygotowuje się do różnych scenariuszy”. – Nikogo nie mam zamiaru straszyć, ale te najbliższe miesiące także ze względu na ten zmieniający się trochę charakter wojny w Ukrainie mogą być naprawdę krytyczne, szczególnie w państwach nadbałtyckich te obawy są odczuwalne – mówił. 

NATO o doniesieniach o możliwych rosyjskich prowokacjach

Wirtualna Polska zwróciła się do NATO z pytaniem o wspominane doniesienia Onetu i „The Telegraph”. W odpowiedzi zaznaczono najpierw, że Sojusz nie zamierza „zagłębiać się w hipotetyczne scenariusze”. „Sekretarz generalny Mark Rutte wielokrotnie podkreślał, że zdolność i determinacja NATO do obrony każdego sojusznika są absolutne i że gdyby ktokolwiek był tak głupi, by zaatakować członka NATO, 'odpowiedź byłaby druzgocąca” – dodali przedstawiciele NATO. 

Powołali się także na deklarację, którą państwa członkowskie złożyły podczas szczytu w Ankarze. Mówi ona o tym, że wszyscy partnerzy zgodzili się, aby „przeciwdziałać długoterminowemu zagrożeniu, jakie Rosja stwarza dla bezpieczeństwa i stabilności euroatlantyckiej, a także stałemu zagrożeniu terroryzmem, sojusznicy realizują haskie zobowiązanie obronne”. 

NATO podkreśliło również, że w 2025 roku wszyscy europejscy członkowie Sojuszu oraz Kanada zwiększyli swoje inwestycje w obronność. Jak stwierdziło, zapewnia to „niezbędne zdolności, jednocześnie wzmacniając naszą bazę przemysłową i odporność”. 

Udział
Exit mobile version