Prezydent Macron zaznaczył, że przy gaszeniu pożaru w departamencie Żyrondy „najbliższe tygodnie będą trudne”. Podziękował jednocześnie wszystkim służbom, w szczególności straży pożarnej. 

Francja walczy z pożarem. Sytuacja „najpoważniejsza” od II wojny światowej

– Nie bagatelizuję gniewu – dodał i przypomniał, że pożary, z którymi władze muszą się zmierzyć, są 'bezprecedensowe”.

Zobacz wideo Francja: Strażacy walczą z pożarem lasu Fontainebleau niedaleko Paryża

Jak podkreślił prezydent, wobec „strukturalnych zmian” klimatycznych las, który zostanie na nowo zasadzony w Żyrondzie, „nie będzie już taki sam”. Rejon Zatoki Arcachon, w którym w ubiegłą środę rozpoczął się pożar, to teren gęstych lasów sosnowych.

Szefowa prefektury Żyrondy, Sophie Brocas, powiedziała, że „ten bezprecedensowy pożar nie rozwija się według znanej logiki, wytwarza własny wiatr i zmusza do tego, by wciąż się (do niego) dostosowywać”.

Renaud Gaudeul, prokurator Bordeaux, poinformował, że ogień w Żyrondzie prawdopodobnie pojawił się przypadkowo na skutek użycia podkaszarki przez robotników oczyszczających teren przy linii wysokiego napięcia. Według pierwszych ustaleń nie naruszono obowiązującego regulaminu prac.

Macron wezwał do solidarności w obliczu żywiołu, podkreślając konieczność zdecydowanej walki z ogniem. Zaznaczył, że obecna fala pożarów jest najpoważniejsza od zakończenia II wojny światowej. W 1949 roku wielki pożar, który strawił lasy Landes de Gascogne, Francuzi uznali za najtragiczniejszy w historii kraju. Ogień zniszczył wówczas około 50 tys. hektarów lasów.

Ponad 250 tys. ewakuowanych we Francji. Zginął strażak

Podczas konferencji w centrum służb ratunkowych w Bordeaux prezydent Francji poinformował, że opanowany został pożar w sąsiednim departamencie Landów (Landes).

– To dobra wiadomość – powiedział Macron. Jak stwierdził, w Żyrondzie „walka trwa, a (pożar) został ustabilizowany, ale wciąż jest intensywny”. Podkreślił również potrzebę „wyjątkowej ostrożności w najbliższych godzinach i dniach”. 

Podczas walki z szalejącymi we Francji pożarami lasów i łąk na południowym wschodzie kraju zginął w poniedziałek (27 lipca) 38-letni strażak. O śmierci strażaka poinformowała telewizja BFM, która powołuje się na władze straży pożarnej z departamentu Bouches-du-Rhone. Sprecyzowała, że zmarły strażak służył w centrum przeciwpożarowym i ratowniczym w Saint-Etienne-du-Gres.

Śmierć mężczyzny potwierdziło dowództwo macierzystej jednostki ochotniczej straży pożarnej. Służby ratownicze przekazały, że strażak zginął podczas wykonywania obowiązków służbowych, wyruszając samodzielnie, aby zatankować pojazd. Okoliczności jego śmierci są obecnie wyjaśniane.

Według BFM 38-latek to pierwszy w tym roku strażak, który zginął we Francji. Rannych dotychczas zostało 88 jego kolegów, w tym czterech w poniedziałek wieczorem, podczas wypadku drogowego w departamencie Var, na południowym wschodzie kraju.

Francuska stacja przekazała, że w związku z pożarami we wtorek (28 lipca) rano kontynuowana jest ewakuacja ludności zagrożonej przez żywioł. W całym kraju w związku z pożarami ewakuowano już ponad 250 tys. osób, przy czym ok. 220 tys. – w Żyrondzie.

Z Paryża, Anna Wróbel (PAP)

Udział
Exit mobile version