
„Niezidentyfikowany dron spadł w sobotę (23 maja) do jeziora Dridrza na południowym wschodzie Łotwy i eksplodował po kontakcie z wodą” – poinformowała agencja LETA, która powołuje się na łotewską policję.
Dron eksplodował na Łotwie. Trwa akcja służb
Do incydentu doszło około godz. 8 rano (7 rano w Polsce). Łotewska Służba Bezpieczeństwa Państwa (VDD) została zaalarmowana przez mieszkańców, że dron wpadł do jeziora Dridrza w powiecie Krasław (Kraslava), w historycznym regionie Łatgalia. Powiat graniczy z Białorusią, a jezioro znajduje się w odległości ok. 60 km od granicy z Rosją.
Na miejscu znaleziono szczątki prawdopodobnie bezzałogowego statku powietrznego. Obszar objęty poszukiwaniami jest rozległy, dlatego na miejsce skierowano dodatkowe służby. Do mieszkańców zaapelowano o unikanie miejsca zdarzenia, stosowanie się do zaleceń służb i natychmiastowe zgłaszanie wszelkich znalezionych szczątków mogących pochodzić z drona.
Nie jest to pierwszy incydent w Łatgalii związany z dronami zbliżającymi się do łotewskiej przestrzeni powietrznej lub w nią wlatującymi. Do podobnej sytuacji doszło 7 maja, gdy nad Łotwę wtargnęła grupa bezzałogowców, a jeden z nich uderzył w magazyn ropy naftowej w miejscowości Rzeżyca (Rezekne).
„Nikt nie został ranny, ale incydent doprowadził do dymisji ministra obrony Andrisa Sprudsa i rezygnacji premierki Eviki Siliny” – podkreśliła LETA.
Incydenty z dronami w krajach nadbałtyckich
Przypomnijmy, że w piątek (22 maja) przywódcy Litwy, Łotwy i Estonii wydali wspólne oświadczenie, w którym zwrócili się do NATO w sprawie ostatnich incydentów z ukraińskimi dronami w ich krajach. Zaapelowali o zmianę formy misji Air Policing.
W ostatnim czasie doszło do incydentalnego przekraczania przestrzeni powietrznej krajów nadbałtyckich. W niedzielę (17 maja) na Litwie znaleziono wrak drona, zawierającego ładunek wybuchowy. We wtorek (19 maja) doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej Estonii przez bezzałogowiec, który ostatecznie został zestrzelony przez rumuńskie myśliwce F-16, pełniące misję NATO na Litwie. Tego samego dnia o dronie w swojej przestrzeni powietrznej poinformowała Łotwa. W środę (20 maja) poinformowano o wykryciu obiektu przypominającego drona w pobliżu wschodniej granicy Litwy. Do kolejnego incydentu doszło w czwartek (21 maja), kiedy łotewskie siły zbrojne poinformowały o co najmniej jednym dronie w przestrzeni powietrznej kraju.
Jak Rosja przejmuje drony?
Według MSZ Ukrainy Rosja celowo przekierowuje nad kraje bałtyckie ukraińskie bezzałogowce, wysyłane do ataków na cele w Rosji. Moskwa twierdzi, że Litwa, Łotwa i Estonia pozwalają Ukrainie na wykorzystywanie swojej przestrzeni powietrznej do ataków na Rosję. Oskarżenia te odrzuciły zarówno Ukraina, jak i kraje bałtyckie.
Przejmowanie dronów umożliwia luka w zabezpieczeniach, która istnieje od czasu wynalezienia GPS i którą wykorzystuje Rosja – wyjaśnia brytyjski dziennik „The Telegraph”.
Drony są przekierowywane za pomocą złożonej taktyki, znanej jako zakłócanie i podszywanie się. Najpierw Rosja oślepia odbiornik GPS drona falą szumów o dużej mocy, odcinając go od właściwych sygnałów satelitarnych, co sprawia, że odbiornik przechodzi w tryb wyszukiwania. Następnie nadawany jest fałszywy sygnał, który wmawia dronowi, że znajduje się znacznie głębiej nad terytorium Rosji niż w rzeczywistości, i kieruje go na zachód, w stronę przestrzeni powietrznej krajów NATO.
W centrum sieci pozwalającej na zakłócanie i podszywanie się jest potężny nadajnik w obwodzie królewieckim, rosyjskiej eksklawie między Polską a Litwą. Działa on nieprzerwanie od lat, zakłócając sygnał GPS nad Morzem Bałtyckim – tłumaczy „The Telegraph”.
Redagowała Kamila Cieślik












