
-
W „Milionerach” pojawiło się pytanie o dwutonową rybę, samogłowa, która może pojawić się w Bałtyku.
-
Piotr Matuszczyk prawidłowo wybrał odpowiedź, wykorzystując koło ratunkowe pół na pół i wygrał 15 tys. zł.
-
Samogłów jest rekordzistą wśród kręgowców pod względem liczby składanych jaj i należy do rozdymkokształtnych.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
„Milionerzy” w Polsacie w razie problemów z odpowiedzią proponują zawodnikom cztery koła ratunkowe – to „pół na pół”, pomoc publiczności, telefon do przyjaciela (jednego z trzech do wyboru) albo pytanie do prowadzącego Huberta Urbańskiego.
Z tych czterech gracz może wybrać i wykorzystać trzy. I takie koło „pół na pół” bardzo się przydało zawodnikowi, który dostał warte 15 tys. zł pytanie o jedną z najdziwniejszych i najbardziej niesamowitych ryb na świecie.
To pytanie otrzymał Piotr Matuszczyk, artysta-muzyk, pianista i absolwent Akademii Muzycznej w Poznaniu, który jednak mieszka teraz na stałe w Piasecznie i jest związany z Warszawą. Przeszedł bardzo sprawnie przez kolejne etapy teleturnieju, w tym o nazwę PRL, nazwę pilota samolotu pasażerskiego, ramówkę telewizyjną.
W „Milionerach” są teraz pytania ze zdjęciem
Pytanie było ilustrowane zdjęciem, co jest od kwietnia nowością „Milionerów”. Nigdy wcześniej teleturniej ten nie miał pytań ilustrowanych. Pierwszy taki przypadek miał miejsce podczas wielkanocnego odcinka charytatywnego z udziałem celebrytów, a historyczne pytanie o kreskówkę Disneya ze zdjęciem dostali wówczas dziennikarz Jerzy Mielewski i były sportowiec Łukasz „Juras” Jurkowski.
Co ciekawe, zdecydowali się z tym zdjęciem zadzwonić do przyjaciela, co jest bardzo trudnym wyzwaniem, gdyż przyjaciel pod telefonem fotografii nie widzi i trzeba ją opisać (opisali skutecznie).
Piotr Matuszczyk dostał zdjęcie dziwnie wyglądającej ryby. Tak dziwnie, że aż trudno uwierzyć, że coś takiego istnieje. Na dodatek ryba jest ogromna, bo dwutonowa i wygląda jakby ktoś ją skrócił albo nieudolnie narysował.
Pytanie brzmiało: „Ta ryba potrafi ważyć ponad 2 tony i złożyć 300 milionów jaj. Jak sam wygląd wskazuje, nazywa się:” i do wyboru były cztery opcje:
-
a) głowopłetw;
-
b) płetwogłów;
-
c) samogłów;
-
d) dekapitacja.
Muzyk z Piaseczna trafnie od razu odrzucił dekapitację. To podcięcie głowy, np. mieczem albo na gilotynie i nie ma takiej ryby.
Jest za to sama głowa, a dokładnie – samogłów. Ta nazwa bardzo zasadnie oddaje wygląd tego olbrzyma, który czasem pływa pod powierzchnią wody i ichtiologowie oraz fizycy od dawna zastanawiają się nad tym, jak to robi. Ma bowiem bardzo króciutką płetwę ogonową bez trzona, co nie pozwala mu ogonem i płetwą ogonową niemal w ogóle manewrować.
Płetwy grzbietowa i odbytowa są za to duże i proste, wyglądają jak ster i maszt. Samogłów nimi manewruje, a obrazu dziwactwa tej ryby dopełnia fakt, że nie ma ona pęcherza pławnego, linii bocznej ani łusek. Ta ryba pływa po wszystkich morzach i oceanach i sporadycznie zagląda także do Bałtyku. Rzadko jednak, gdyż jest wrażliwa na chłód.

Samogłów osiąga ogromne rozmiary i bije rekordy
Samogłów pływać jednak potrafi, choć nie jest demonem prędkości. Dlatego stawia na rozmiary. To ogromne zwierzę, o wadze nawet 2 ton.
Najcięższym odnotowanym okazem był samogłów z gatunku Mola alexandrini znaleziony u wybrzeży wyspy Faial na Azorach w Portugalii 9 grudnia 2021 r. Ważył 2744 kilogramy i mierzył 3,25 metra długości całkowitej oraz 3,6 metra długości między końcami płetw.
To niewątpliwie jedna z największych ryb świata, na dodatek niebywale płodna. Samogłowy biją wszelkie rekordy u kręgowców, składają kilkaset milionów jaj.
Oblicza się, że rzeczywiście może ich być 300 mln jednorazowo, ale trudno to ustalić na pewno. Jaja są malutkie, każde mierzy półtora milimetra i większość ginie pożarte przez smakoszy planktonu i unoszących się w wodzie drobin.
Samogłów należy do rozdymkokształtnych, zatem jego krewniakami są takie ryby jak fugu czy najeżka, które potrafią nadąć ciało tak, że zmienia się w kolczastą kulę. Największy przedstawiciel rozdymkokształtnych i zarazem najcięższa ryba kostnoszkieletowa, bo cięższe od niej są jedynie ryby chrzęstnoszkieletowe takie jak rekiny czy płaszczki. Nawet bieługa czy arapaima nie osiągają takiej masy jak samogłów.

Ryba jak koło młyńskie albo księżyc w pełni
Nazwa łacińska zwierzęcia Mola oznacza kamień młyński i też jest trafna, podobnie jak określenie „ryba księżycowa” w wielu językach świata (mówimy o księżycu w pełni).
Po polsku to jednak samogłów, co jest nazwą dziwnie brzmiącą, ale adekwatną w kwestii wyglądu ryby, u której ogon bez trzonu jakby rzeczywiście wyrastał wprost z głowy, bez tułowia.
Po odrzuceniu dekapitacji zostały jednak trzy odpowiedzi, które gracz uznawał za równie prawdopodobne – głowopłetw, płetwogłów i samogłów. Wziął pół na pół, zostały samogłów i dekapitacja. Nie miał już zatem wątpliwości, wygrał 15 tys. zł i mógł odetchnąć z ulgą.
Ostatecznie Piotr Matuszczyk wygrał gwarantowane 50 tys. Pokonało go pytanie za 75 tys. o ostatnie mistrzostwa świata w kolarstwie, które po raz pierwszy w dziejach odbyły się na nowym kontynencie – w Afryce (w Rwandzie). Gracz z podpowiedzią Huberta Urbańskiego w ramach koła postawił nieprawidłowo na Azję.














