Rok akademicki zbliża się wielkimi krokami. Okazuje się, że w procesie rekrutacji dyplom wciąż bywa ważniejszy od kompetencji i doświadczenia.
Jak wynika z badania Hays Poland opisanego na łamach raportu „Rynek pracy 2026. Półroczny przegląd trendów”, aż 71 proc. firm deklaruje, że posiadanie dyplomu uczelni wyższej zawsze lub w większości przypadków jest wymaganiem stawianym kandydatom ubiegających się o pracę na stanowisku specjalistycznym lub menedżerskim.
Twórcy badania wskazują, że pracodawcy wciąż bardzo często kierują się przekonaniem, że dyplom licencjata lub magistra gwarantuje posiadanie przez daną osobę wiedzy i umiejętności niezbędnych do wykonywania określonej pracy. Oczywiście jest to zasadne w przypadku zawodów regulowanych lub niektórych wysoko wyspecjalizowanych profesji, takich jak medycyna, prawo czy inżynieria. Ukończenie studiów może również być przesłanką, że kandydat posiada uporządkowaną, podstawową wiedzę w danej dziedzinie, nabył określone postawy czy tok myślenia, które mogą znacznie zwiększyć jego szanse na osiągnięcie sukcesu w miejscu pracy. Absolwent uczelni wyższej może też posiadać cenne kompetencje miękkie, które rozwijał np. w trakcie realizacji projektów grupowych, podczas spotkań koła naukowego czy działalności w organizacjach studenckich. Jednakże wraz ze wzrostem dynamiki zmian zachodzących na rynku pracy i postępem technologicznym, potrzeby kompetencyjne firm bardzo często transformują szybciej niż kierunki i programy studiów wyższych. A co więcej – specjaliści po ukończeniu edukacji formalnej również bardziej elastycznie podchodzą do kształtowania swojej ścieżki kariery. Nie boją się zmiany branży, obszaru specjalizacyjnego czy nawet profesji, jeśli zaoferuje im to lepsze perspektywy zawodowe dzisiaj i w przyszłości.
Badanie Hays Poland pokazuje, że blisko co drugi specjalista i ekspert (48 proc.) przyznaje, że nie pracuje w wyuczonym zawodzie, a niemal co trzeci (28 proc.) jest zdania, że wykształcenie wyższe nie jest niezbędne do osiągnięcia sukcesu w ich obecnej profesji. 43 proc. określa wpływ dyplomu jako umiarkowanie istotny.
– W Polsce ocena kompetencji kandydatów wciąż w dużej mierze opiera się na formalnym wykształceniu i certyfikatach. Skills-based hiring, czyli rekrutacja oparta na kompetencjach, pozostaje koncepcją obcą wielu firmom, przez co mogą one pomijać wielu wartościowych kandydatów. Tymczasem co drugi specjalista nie pracuje bowiem w swojej wyuczonej profesji, a jeszcze mniej uważa, że formalne wykształcenie jest niezbędne do osiągnięcia sukcesu w swojej dziedzinie zawodowej – komentuje Alex Shteingardt, Dyrektor Zarządzający Hays Poland.
Dyplom ważniejszy od doświadczenia. Co trzeci specjalista odesłany z kwitkiem
Skoro programy studiów nie zawsze są dopasowane do aktualnych, dynamicznie zmieniających się potrzeb pracodawców, a specjaliści często nie pracują w dziedzinie związanej z ukończoną edukacją, to czy fakt posiadania dyplomu powinien odgrywać tak istotną rolę na dzisiejszym rynku pracy? Istnieją argumenty za i przeciw tej tezie. Faktem jest natomiast, że kwestia edukacji formalnej potrafi położyć się cieniem na szansach kandydata na otrzymanie pracy. Badanie Hays wykazało, że 30 proc. specjalistów przynajmniej raz doświadczyło wykluczenia z procesu rekrutacyjnego z powodu braku wymaganego wykształcenia, mimo że posiadali niezbędne kompetencje i doświadczenie.
Twórcy badania podkreślają, iż może to oznaczać, że tradycyjne podejście do rekrutacji (premiujące kandydatów spełniających aspekty formalne, takie jak wyższe wykształcenie czy dyplom ukończenia określonego kierunku) przestaje odpowiadać na dzisiejsze potrzeby firm. Organizacja, która wyklucza z rekrutacji profesjonalistów posiadających niezbędne umiejętności, wiedzę i doświadczenie tylko z uwagi na brak edukacji formalnej, może nieświadomie pogłębiać lukę kompetencji w swoich strukturach.













