
Wraz z początkiem marca nastąpiła waloryzacja rent i emerytur. W tym roku podwyżka wyniosła 5,3 proc. i objęła świadczenia w systemie powszechnym, rolniczym i mundurowym, a także świadczenia przedemerytalne, renty socjalne oraz dodatki do emerytur i rent.
Po marcowej waloryzacji minimalna emerytura wzrosła z 1878,91 do 1978,49 zł brutto. Jak niedawno informowaliśmy, wielu seniorów w Polsce nie może liczyć nawet na taką kwotę. Z raportu przesłanego „Wprost” przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) wynika, że pod koniec 2025 roku wypłacono 459 317 emerytur w wysokości niższej niż minimalna emerytura. To o 6 proc. więcej niż rok wcześniej. Średnia wysokość emerytury w wysokości mniejszej niż najniższa to 1185,18 zł. Co dziesiąty senior pobierał świadczenie w wysokości 600 zł lub mniej, a niespełna 2 proc. emerytów otrzymywało zaledwie 100 zł lub mniej.
Przybywa bogatych emerytów w Polsce
Rośnie jednak grupa osób, które na wysokość swojej emerytury narzekać nie mogą. Z danych ZUS, które przedstawia „Rzeczpospolita” wynika, że po marcowej podwyżce o blisko 30 proc. wzrosła – relacji do marca 2025 roku – grupa emerytów otrzymujących świadczenie przekraczające 7000 zł brutto. Przed rokiem było ich 622,7 tys., a obecnie 800,3 tys., co oznacza wzrost o 177,6 tys.
Z przytoczonych przez gazetę danych wynika, że ponad 10 tys. seniorów pobiera emeryturę w kwocie wyższej niż 10 tys. zł brutto. Z kolei 12,4 tys. emerytów może liczyć na świadczenie powyżej 15 tys. zł brutto.
Z wysokich świadczeń mogą cieszyć się przede wszystkim mężczyźni. Emeryturę wyższą niż 4000 zł brutto otrzymuje prawie 71 proc. panów, a więcej niż 5000 zł brutto dostaje 50,6 proc. emerytów. Jeśli chodzi o seniorki, to ponad 44 proc. z nich pobiera świadczenie nie większe niż 3200 zł brutto, a w przypadku 20 proc. kształtuje się ono na poziomie od 3200 do 4000 zł brutto. To oznacza, że blisko dwie trzecie pań może liczyć na emeryturę, która nie przekracza “czwórki”.
Przeciętna emerytura wypłacana przez ZUS w kwietniu br. wyniosła 4490,94 zł brutto. Przed marcową waloryzacją było to 4249 zł, czyli o 260 zł mniej.
Komentując powyższe dane eksperci wskazują, że źródeł wzrostu należy upatrywać przede wszystkim w czynnikach związanych z samym systemem emerytalnym oraz z rynkiem pracy. – Choć większa skłonność do wydłużania aktywności zawodowej może mieć pewne znaczenie, dostępne dane nie wskazują, aby był to czynnik decydujący – mówi „Rzeczpospolitej” Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Ekspert zwraca również uwagę na znaczenie kapitału emerytalnego i rosnących wynagrodzeń. – W systemie zdefiniowanej składki wysokość emerytury jest bezpośrednio związana z wartością zgromadzonych składek, a więc zarówno z poziomem zarobków, jak i tempem waloryzacji kapitału emerytalnego. W efekcie osoby przechodzące obecnie na emeryturę uzyskują coraz wyższe świadczenia – wyjaśnia Kozłowski.












