-
Naukowcy zarejestrowali moment, w którym głębinowa ryba pożeracz czarny połknęła ofiarę większą od siebie.
-
Pożeracz czarny może połknąć zdobycz znacznie większą od własnego ciała dzięki specyficznej budowie szczęk i żołądka.
-
Obserwacje tej ryby są rzadkie, gdyż żyje na głębokościach od 700 do 2745 metrów i nieliczne znaleziska dostarczają wiedzy o jej zachowaniu.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
O takiej żarłoczności pytony mogłyby tylko pomarzyć. Pożeracz czarny to legendarny drapieżnik głębinowy, który potrafi rozdziawić paszczę na ogromną szerokość i połknąć bardzo duże ofiary, które następnie nosi w swym rozciągliwym żołądku, pęczniejącym do większych rozmiarów niż cała reszta ciała.
To nie jest ryba duża. Pożeracz czarny osiąga 10 do 30 cm długości, ma zatem rozmiary okonia. Należy zresztą do okoniokształtnych i bywa niekiedy nazywany niezbyt prawidłowo „okoniem głębinowym”. Dla tej ryby polowanie w głębinach oceanów to spore wyzwanie. Rzadko udaje jej się tutaj znaleźć coś do zjedzenia, a jeżeli już, to są to zwierzęta większe od pożeracza.
Ewolucja zareagowała w ten sposób, że uczyniła z niego zwierzę żarłoczne i drapieżnika chwytającego ofiary od wiele większe o siebie. Budowa paszczy i układu pokarmowego, a zwłaszcza żołądka pozwala je połknąć w całości, bez rozszarpywania czy odrywania kawałków. Odbywa się to szybko i sprawnie, ale ponieważ pożeracz czarny poluje na dużych głębokościach, gdzie panują ciemności i gdzie ludzkie oko nie zagląda.
Pożeracz czarny taszczy z sobą żołądek z wielkim posiłkiem
Oceanografowie z Schmidt Ocean Institute widzieli, a nawet nagrali tę rybę z żołądkiem wypełnionym wielką zdobyczą. „Pożeracze czarne są niezwykle rzadkie. Widziałam je raz, prawie dekadę temu w Zatoce Meksykańskiej. Nie sądziłam, że znów się uda” – mówi Diva Amon ze Schmidt Ocean Institute.
Udało się, a zwierzę zostało sfilmowane w wodach niedaleko Trynidadu i Tobago na głębokości 1259 metrów. Połknęło nierozpoznaną ofiarę tak dużą, że skóra brzucha ryby rozciągnęła się niemal do przezroczystości, jak balon. Można zobaczyć narządy wewnętrzne, jelita.
Pożeracz czarny robi tak regularnie, bowiem przystosował się do posiłków rzadkich, ale obfitych. Jego górne szczęki są połączone z czaszką za pomocą więzadła kostnego, co pozwala szczękom na ruch w dół i połknięcie ofiar większych od głowy połykacza. To najczęściej inne ryby, głowonogi, skorupiaki i inne głębinowe zwierzęta.
Nikt na świecie nie jada tak ogromnych posiłków
Taki sposób polowania może tłumaczyć, dlaczego to jedne z nielicznych zwierząt głębinowych, które od czasu do czasu pojawiają się nawet na powierzchni. Połykają bowiem ofiary tak duże dla siebie, że muszą zacząć się rozkładać w żołądku, zanim ruszy proces ich trawienia. I to powstałe gazy mogą zmuszać pożeracza do okazjonalnego wypłynięcia na powierzchnię oceanu. W taki sposób w 2007 r. na Kajmanach znaleziono pożeracza czarnego długości 19 cm z żołądkiem wypełnionym gempylem długim na 86 cm. To jest ponad cztery razy więcej niż długość samego drapieżnika.
A to prawdopodobnie nie rekord, gdyż – wedle ichtiologów – ta ryba zjada ofiary nawet dziesięciokrotnie cięższe od siebie. To mniej więcej tak jakby dorosły mężczyzna zjadł posiłek grubo przekraczający pół tony.
Takie znaleziska jak to z Kajmanów czy teraz z Trynidadu i Tobago są jednak bardzo rzadkie i wiedza o pożeraczach czarnych jest w zasadzie żadna. Ryba żyje na głębokościach od 700 do 2745 metrów pod powierzchnią morza i jest nieuchwytna.












