Rządowe poradniki bezpieczeństwa wskazują, że jednym z elementów przygotowania na sytuację kryzysową powinien być zapas gotówki. Podczas długotrwałego braku prądu mogą przestać działać internet, telefony, terminale płatnicze i bankomaty. W takiej sytuacji banknoty mogą pozostać jedynym sposobem zapłaty za podstawowe produkty.
Podobne zalecenie znalazło się zarówno w „Poradniku bezpieczeństwa”, jak i we wcześniejszej publikacji Rządowego Centrum Bezpieczeństwa „Bądź gotowy!”. Także Narodowy Bank Polski przyznał w odpowiedzi dla Bankier.pl, że warto rozważyć przechowywanie w domu pewnej sumy pieniędzy na wszelki wypadek.
Gotówka na wypadek kryzysu. Rząd zaleca przygotowanie zapasu
Problem pojawia się jednak wtedy, gdy klient chce wypłacić z banku większą sumę. Bankier.pl sprawdził zasady obowiązujące w kilkunastu instytucjach. W większości z nich wypłata przekraczająca 20 tys. zł wymaga wcześniejszej awizacji, czyli zgłoszenia zamiaru pobrania pieniędzy.
Zwykle trzeba zrobić to z jedno- lub dwudniowym wyprzedzeniem, aby oddział mógł przygotować odpowiednią kwotę. Mniejsze wypłaty banki zasadniczo deklarują realizować od ręki, jednak również wtedy dostępność pieniędzy może zależeć od aktualnego stanu kasy w konkretnej placówce.
Nie każda placówka wypłaci pieniądze
Dodatkowym utrudnieniem jest zmniejszająca się liczba placówek prowadzących obsługę kasową. Bankier.pl opisywał przypadek 82-letniego klienta, któremu bankomat zatrzymał kartę. Jedyny oddział banku w jego mieście był bezgotówkowy, a senior nie korzystał z aplikacji mobilnej. W efekcie nie mógł wypłacić swoich pieniędzy do czasu otrzymania nowej karty.
W zwykłych warunkach takie ograniczenia mogą oznaczać przede wszystkim niedogodność. W sytuacji rozległego blackoutu problem staje się znacznie poważniejszy, ponieważ równocześnie mogą przestać działać bankomaty, płatności kartami oraz bankowość elektroniczna.
Blackout pokazał, jak ważne mogą być banknoty
Tak było podczas awarii zasilania, która w kwietniu 2025 r. sparaliżowała Hiszpanię i Portugalię. Nie działały terminale ani bankomaty, a płatności kartami stały się niemożliwe. Handel był możliwy przede wszystkim tam, gdzie sprzedawcy przyjmowali gotówkę.
Podobną sytuację przeżył Szczecin w kwietniu 2008 r. Po uszkodzeniu linii wysokiego napięcia nie działały bankomaty i terminale, a banki były zamknięte. Pełne przywracanie zasilania i pracy wodociągów trwało niemal trzy dni, a w okolicznych gminach nawet pięć. Paliwo potrzebne do agregatów napędzających pompownie można było wówczas kupić wyłącznie za gotówkę.
Ile gotówki należy mieć w domu?
Rządowe materiały nie wskazują konkretnej sumy. W przypadku wody zalecenie jest precyzyjne – minimum trzy litry na osobę na dobę. Zapas żywności powinien natomiast wystarczyć przynajmniej na trzy dni. Przy pieniądzach pojawia się jedynie wskazówka, aby mieć gotówkę w różnych nominałach.
Nie wiadomo więc, czy odpowiednią rezerwą powinno być kilkaset, czy kilka tysięcy złotych. Jednocześnie możliwość szybkiego zgromadzenia większego zapasu ograniczają zasady banków: konieczność awizowania wypłat, brak obsługi kasowej w części placówek oraz dostępność określonej sumy w danym oddziale.
Rząd zaleca gotówkę, banki ograniczają do niej dostęp
Powstaje więc wyraźna sprzeczność. Z jednej strony instytucje państwowe wskazują gotówkę jako ważny element przygotowania na blackout i inne sytuacje kryzysowe. Z drugiej – wypłacenie większej sumy może wymagać wcześniejszego planowania, a czasem również wizyty w innej placówce.
Bankier.pl zwraca uwagę, że skoro państwo zachęca obywateli do tworzenia rezerwy gotówkowej, istotna jest także możliwość łatwego dostępu do własnych pieniędzy. W kryzysie, gdy nie działają terminale, bankomaty i internet, środki znajdujące się na rachunku mogą być bowiem czasowo niedostępne.













