Szef niemieckiego MSW Alexander Dobrindt poinformował we wtorek 1 września, że to Rosja odpowiada za sierpniowy incydent z dronem z materiałem wybuchowym na lotnisku w Lipsku.

Niemcy odpowiadają na działania Rosji

W odpowiedzi Niemcy postanowiły zamknąć rosyjski konsulat w Bonn oraz Rosyjski Dom w Berlinie. Poinformował o tym szef niemieckiego MSZ Johann Wadephul.

– Od dłuższego czasu nasze służby bezpieczeństwa obserwują hybrydowe akcje w Niemczech i europejskim sąsiedztwie. Te akcje skierowane są przeciwko infrastrukturze krytycznej, firmom zbrojeniowym i wspieraniu Ukrainy. Ustalenia naszych służb i służb krajów partnerskich wskazują jasno na rosyjski udział w planowanych, przeprowadzonych i udaremnionych akcjach – podkreślił Dobrindt na wspólnej konferencji prasowej z Wadephulem w Berlinie.

Szef resortu dyplomacji zapewnił, że Niemcy nadal będą wspierać zmagającą się z rosyjską agresją Ukrainę.

Incydenty z udziałem dronów w Niemczech. Ślady prowadzą do Rosji

Do incydentu na lipskim lotnisku doszło na początku sierpnia. Ruch lotniczy został tam czasowo wstrzymany po znalezieniu na płycie lotniska drona wyposażonego w detonator i materiał wybuchowy. Bezzałogowiec znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie ukraińskiego samolotu transportowego An-124 „Rusłan”, używanego do transportowania pomocy wojskowej dla Ukrainy.

Stacje NDR i WDR oraz gazeta „Sueddeutsche Zeitung” ujawniły w ubiegłym tygodniu, że niemieccy śledczy znaleźli trzeci dron oraz materiały wybuchowe, które prawdopodobnie mają związek z próbą ataku na lotnisko w Lipsku.

Jak podały media, dron znaleziono 14 sierpnia, a więc dziesięć dni po zdarzeniu, na polu w gminie Kabelsketal, graniczącej od zachodu z lotniskiem Lipsk-Halle. Dzień później śledczy odkryli również około 50 gramów substancji. Według doniesień medialnych może to być heksogen, wojskowy materiał wybuchowy. Jak podkreślił WDR, może to sugerować, że sprawcy zamierzali przeprowadzić atak na większą skalę, niż do tej pory sądzono.

Ponadto w Kursdorfie, na północ od lotniska, śledczy znaleźli „techniczną konstrukcję”, która mogła służyć do sterowania dronami. Do jednego z drzew taśmą klejącą przymocowana była antena, a obok znajdował się sprzęt elektroniczny. Kilka metrów dalej znajdowały się pozostałości po ogniu, w tym na wpół stopione metalowe przedmioty. Według śledczych w tym miejscu doszło do eksplozji.

Również 14 sierpnia samolot firmy przesyłkowej DHL zderzył się z nieznanym obiektem latającym, być może drugim dronem. Samolot ostatecznie wylądował w Hanowerze, gdzie stwierdzono niewielkie uszkodzenia. Szczątków tego bezzałogowca dotąd nie znaleziono – śledczy podejrzewają, że po kolizji z maszyną został doszczętnie zniszczony. Wykluczają przy tym, by samolot zderzył się z ptakiem.

Śledztwo w sprawie incydentu w Lipsku prowadzi Federalna Prokuratura Generalna, najwyższy organ ścigania w Niemczech. Dotyczy ono podejrzenia usiłowania spowodowania wybuchu oraz niebezpiecznej ingerencji w ruch lotniczy. Niemieckie władze nieoficjalnie oceniają, że za incydent odpowiadają tajne służby Rosji.

Lotnisko w Lipsku to ważny węzeł transportowy dla pomocy wojskowej przekazywanej przez Zachód Ukrainie. W 2022 roku, po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę, ukraiński koncern Antonow przeniósł tu swoją flotę.

Źródło: PAP

Artykuł jest aktualizowany.

Udział
Exit mobile version