InPost zapłacił prawie 500 mln zł CIT. Zagraniczny konkurent ani złotówki – Biznes Wprost


Polska kurierami stoi, a ściślej – firmami kurierskimi. Szybkości dostaw i gęstej sieci automatów paczkowych zazdrości nam dziś duża część Europy, zwłaszcza tej zachodniej. Dynamiczny rozwój rynku nie przekłada się jednak na równie dynamiczny wzrost wpływów z podatku CIT.

Najnowsze dane pokazują, że gdy jedni płacą setki milionów złotych, inni – mimo miliardowych przychodów – odprowadzają do polskiego budżetu niewiele albo nic.

Rekordowy CIT z InPostu


InPost poinformował, że za 2025 rok zapłacił w Polsce 498,3 mln zł podatku CIT. To o 33 proc. więcej niż rok wcześniej i jednocześnie najwyższa kwota w historii spółki.


Dla porównania firma wpłaciła:


  • 375 mln zł za 2024 rok,

  • 269 mln zł za 2023 rok,

  • 179 mln zł za 2022 rok.

Największą część podatku zapłaciła spółka InPost sp. z o.o. – ponad 305 mln zł, natomiast InPost Paczkomaty odpowiadał za blisko 169 mln zł. Jednocześnie firma zainwestowała w Polsce 734 mln zł w rozwój infrastruktury logistycznej i nowych technologii.

Konkurenci płacą znacznie mniej


Dane dotyczące innych gigantów branży wyglądają zupełnie inaczej. Z dostępnych sprawozdań finansowych za 2024 rok wynika, że wszystkie zagraniczne firmy kurierskie działające w Polsce zapłaciły łącznie 85,9 mln zł podatku CIT. To mniej niż jedna piąta kwoty, którą rok później sam wpłacił InPost.


DPD Polska przy przychodach sięgających 4,6 mld zł odprowadził 30,4 mln zł CIT, co stanowi około 0,7 proc. przychodów.


Jeszcze bardziej rzucają się w oczy dane dotyczące DHL eCommerce. Bezpośredni konkurent InPostu w segmencie automatów paczkowych przy przychodach wynoszących około 2,7–2,8 mld zł nie zapłacił za 2024 rok podatku CIT.

Inwestycje zamiast podatku?


DHL tłumaczy brak podatku wysokimi nakładami inwestycyjnymi. Firma wskazuje, że w latach 2022–2024 przeznaczała na rozwój w Polsce około 17 proc. swoich przychodów, a w 2025 roku planowała kolejne inwestycje o wartości 329 mln zł.


Podobny argument przywołał we wrześniu ubiegłego roku minister finansów Andrzej Domański, zwracając uwagę, że model biznesowy InPostu – oparty na paczkomatach – generuje wyższą rentowność niż model DHL.

Tyle że inwestycje nie muszą oznaczać braku podatku. Sam InPost w 2025 roku przeznaczył na rozwój w Polsce 734 mln zł, a mimo to zapłacił rekordowe 498,3 mln zł CIT.

Raport przygotowany na zlecenie DHL


W odpowiedzi na pytania o wysokość płaconego w Polsce podatku CIT DHL powołuje się na raport przygotowany przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR. Wynika z niego, że cała branża kurierska wygenerowała dla polskiej gospodarki 27,2 mld zł wartości dodanej, a DHL eCommerce znalazł się w gronie trzech firm o największym wpływie na rozwój sektora. Warto jednak zwrócić uwagę na okoliczności powstania tego opracowania.

Raport został przygotowany na zlecenie i przy wsparciu DHL, który jest jego jedynym partnerem, zaś autorem analizy jest Adrian Furgalski, prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.


Furgalski stoi jednocześnie na czele Railway Business Forum – związku pracodawców reprezentującego m.in. branżę, której doradza. W mediach pojawia się natomiast jako ekspert komentujący wyniki własnego raportu.


Powoływanie się na takie opracowanie jako na zewnętrzny dowód działa lepiej jako materiał prasowy niż jako argument w debacie o uczciwości podatkowej.

Gdzie trafiają zyski?


Gdzie więc są te pieniądze? No właśnie – gdzie? Ostatecznie tam, gdzie rozliczane są zyski międzynarodowych grup. Jak wynika z danych przywoływanych przez InPost, grupa DHL zapłaciła globalnie około 1,4 mld euro podatków. Na Polskę – rynek odpowiadający za ponad 1 proc. przychodów całej grupy – przypadło jednak około 0,3 proc. tej kwoty.


Miliardy, które globalne platformy logistyczne zarabiają na polskich klientach, nie zawsze trafiają do polskiego budżetu. Może dziury polskiego systemu podatkowego warto w końcu załatać.

Udział