-
Bogdan Święczkowski, prezes Trybunału Konstytucyjnego, poprosił Komendanta Głównego Policji o wyjaśnienia dotyczące interwencji funkcjonariuszy podczas obrad Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK.
-
W skierowanym piśmie Święczkowski zażądał informacji o podstawach prawnych i faktycznych interwencji oraz kopii dokumentów sporządzonych w jej związku.
-
Według prezesa TK działania Policji mogły naruszyć konstytucyjną niezależność Trybunału Konstytucyjnego i niezawisłość jego sędziów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Pismo zostało skierowane do komendanta głównego policji w poniedziałek 20 lipca. Dotyczy interwencji z 14 lipca, podczas której funkcjonariusze wraz z prokuratorem mieli wejść do siedziby Trybunału Konstytucyjnego przy al. Jana Christiana Szucha w Warszawie. W tym czasie odbywały się obrady Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK.
„Zwracam się o niezwłoczne udzielenie informacji co do podstaw prawnych i faktycznych interwencji funkcjonariuszy policji” – napisał Bogdan Święczkowski.
Policja interweniowała w siedzibie TK. „Zewnętrzna ingerencja”
Prezes TK chce się również dowiedzieć, kto zgłosił „rzekomy incydent” oraz czego dokładnie dotyczyło zgłoszenie. Zażądał ponadto przekazania kopii notatki służbowej, protokołu oraz innych dokumentów urzędowych sporządzonych w związku z interwencją.
Bogdan Święczkowski zaznaczył, że jako prezes Trybunału odpowiada za zapewnienie pracownikom i sędziom bezpiecznych warunków pracy, utrzymanie porządku w siedzibie instytucji oraz jej reprezentowanie na zewnątrz.
„Wspomniane działania policji miały niewątpliwie charakter ingerencji zewnętrznej wobec Trybunału” – stwierdził.
Według Święczkowskiego jego obowiązkiem jest także zagwarantowanie niezakłóconego wykonywania przez TK konstytucyjnych i ustawowych zadań. Przypomniał, że art. 173 konstytucji gwarantuje niezależność Trybunału, a art. 195 – niezawisłość jego sędziów.
„Działania podejmowane przez policję stanowiącą część władzy wykonawczej nigdy nie mogą naruszać tych norm konstytucyjnych” – podkreślił prezes TK.
W ocenie Święczkowskiego wejście funkcjonariuszy do gmachu Trybunału i pośrednia ingerencja w przebieg posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego mogły stanowić naruszenie tych zasad.
„Policja nie posiada kompetencji”. Prezes TK zabrał głos po interwencji
Święczkowski odniósł się również do medialnych informacji dotyczących powodów interwencji. Jak napisał, miała ona mieć związek z kwestią dopuszczenia do obrad osób wybranych przez Sejm 13 marca 2026 roku na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Prezes TK przypomniał, że przed Trybunałem toczy się sprawa o sygnaturze Kpt 1/26, dotycząca złożenia ślubowania przez osoby wybrane wówczas przez Sejm. Chodzi o spór kompetencyjny zainicjowany przez prezydenta.
„Policja, jako element władzy wykonawczej, nie posiada żadnych kompetencji do decydowania, kto może brać udział w posiedzeniach Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego” – zakończył Bogdan Święczkowski.
Awantura w TK. Niedopuszczeni sędziowie wezwali policję
Na 14 lipca zaplanowane było Zgromadzenie Ogólne sędziów TK, które miało zająć się projektem budżetu Trybunału na przyszły rok. Ostatecznie do zebrania nie doszło. TK podawał, że stało się to z uwagi na „zerwanie kworum i opuszczenie sali przez dwoje sędziów: Magdalenę Bentkowską i Dariusza Szostka„. To dwoje sędziów z sześciorga osób wybranych w marcu przez Sejm na sędziów Trybunału, którzy zostali zaprzysiężeni przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Pozostali – Krystian Markiewicz, Marcin Dziurda, Maciej Taborowski oraz Anna Korwin-Piotrowska – nie zostali zaproszeni przez Nawrockiego.
W czerwcu Sejm wybrał na sędziego TK również Sławomira Patyrę, jednak prezydent do tej pory także nie odebrał od niego ślubowania. 3 lipca Patyra poinformował, że skierował do głowy państwa pismo z prośbą o wyznaczenie jego terminu.
Na posiedzenie 14 lipca wpuszczono Macieja Taborowskiego oraz Annę Korwin-Piotrowską. Uczestniczyli oni jednak w spotkaniu jako goście, a nie jako sędziowie Trybunału Konstytucyjnego. Do budynku nie zostali natomiast wpuszczeni Marcin Dziurda i Krystian Markiewicz. W reakcji wezwali oni policję, a w siedzibie TK pojawił się również prokurator z Prokuratury Krajowej.
Markiewicz, pytany o powód wezwania funkcjonariuszy, tłumaczył, że uniemożliwiono mu wejście do budynku Trybunału i udział w Zgromadzeniu Ogólnym. Jak podkreślał, każdy sędzia TK ma obowiązek uczestniczyć w takim posiedzeniu.
– Jeżeli więc uniemożliwiono mi wejście do budynku Trybunału i uczestnictwo w zgromadzeniu, to znaczy, że złamano prawo – wskazywał. Dodał, że gdy dochodzi do naruszenia prawa, należy wezwać policję.
W późniejszym komunikacie Trybunał ocenił, że „tego rodzaju bezprawne działania prokuratora oraz policji, które poprzedziły pogróżki kierowane pod adresem Trybunału przez polityka rządzącej większości, można traktować jako próbę zastraszenia niezależnego organu władzy sądowniczej i niezawisłych sędziów TK”.
Rzeczniczka Trybunału Weronika Ścibor zapewniła natomiast, że „Trybunał nie ulegnie żadnej presji ze strony organów władzy wykonawczej”.














