Interwencja w mieszkaniu w Gdańsku. Doradca Nawrockiego: Prezydent jest współwłaścicielem

– Jest to mieszkanie, które jest rodzinnym mieszkaniem prezydenta. Prezydent jest jego współwłaścicielem – przekazał w niedzielę w TVN24 Błażej Poboży, były wiceszef MSWiA, obecnie doradca Karola Nawrockiego. 

Z ostatniego oświadczenia majątkowego Karola Nawrockiego wynika, że prezydent jest właścicielem 57-metrowego mieszkania. Polityk posiada również 50 proc. udziału w mieszkaniu o powierzchni 58 m2 (udział otrzymał w spadku, druga połowa należy do matki prezydenta). I to właśnie w tym lokalu, jak można wnioskować ze słów Błażeja Pobożego, doszło do interwencji. 

Zobacz wideo Zajmując Litwę, Rosja poniosłaby ogromne straty

„Zgłoszenie dotyczyło rodzinnego domu”

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz informował w sobotę na portalu X, że fałszywe zgłoszenie „dotyczyło rodzinnego domu Prezydenta RP w Gdańsku”. „Służby pod nieobecność domowników wyważyły drzwi i weszły do mieszkania. Od kilkunastu dni służby są paraliżowane przez fałszywe zgłoszenia uderzające w dziennikarzy oraz osoby publiczne związane z prawicą. Przez kilkanaście dni rządzący nie potrafią odpowiednio zareagować” – stwierdził Leśkiewicz.

„Dziś atakowane są osoby znane publicznie, za chwilę to zagrożenie może dopaść każdego. Dlatego potrzeba zdecydowanej reakcji. Wszystkie te przypadki muszą zostać wyjaśnione” – zaznaczył. 

Interwencja w „mieszkaniu rodzinnym” Karola Nawrockiego

– Zgłoszenie odebrało Centrum Powiadamiania Ratunkowego w sobotę o godz. 19.33. Dotyczyło pożaru i zagrożenia życia dzieci w lokalu. To zgłoszenie od CPR otrzymały trzy służby: Państwowy System Ratownictwa Medycznego, straż pożarna i policja – mówił w niedzielę wiceszef MSWiA Czesław Mroczek po pilnej naradzie zwołanej przez premiera Donalda Tuska.

– To mieszkanie rodzinne pana prezydenta, gdzie zamieszkuje rodzina. (…) Służby nie miały o tym informacji – mówił. Dodał, że lokal nie jest objęty ochroną Służby Ochrony Państwa, bo Karol Nawrocki tam nie mieszka i nie wykonuje swoich obowiązków. 

– Po otrzymaniu drugiego zgłoszenia 15 minut później, mówiącego o zatrzymaniu krążenia dzieci, które tam się znajdowały, kierujący działaniami ratowniczymi podjął decyzję o wejściu do lokalu. Wcześniej podejmowane były próby kontaktu, tych prób było wiele. (…) Okazało się, że w lokalu nikt nie przebywał, akcja została zakończona – przekazał wiceminister.

„Weszliśmy na balkon”

Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek powiedział dziennikarzom, że „przez domofon nie było kontaktu z osobami z wewnątrz, nie było żadnych oznak pożaru, nie było kwestii zadymienia, ani wewnątrz, ani zewnątrz”. – Weszliśmy na balkon, jedno z okien było przejrzyste, można było zobaczyć, że obiekt nie był zadymiony, drugie okno było od wewnątrz zaklejone folią, było ograniczenie widoczności – mówił.

– Po 15 minutach kolejna karetka przyjechała na miejsce ze względu na kolejne zgłoszenie o zatrzymaniu funkcji życiowych pod tym adresem. Kierujący działaniem ratowniczym nie miał już wątpliwości, że trzeba wejść do lokalu, zweryfikować, czy nie ma tam osoby potrzebującej pomocy – dodał. – Mieszkanie było puste, nie zastaliśmy też oznak pożaru – zaznaczył. 

– Podjęliśmy czynności celem ustalenia sprawców tego fałszywego alarmu. Od zeszłego tygodnia pracuje zespół, mając na uwadze te wcześniejsze zgłoszenia dotyczące fałszywych alarmów i informacji wpływających do CPR-ów związanych z zagrożeniem życia i zdrowia – zadeklarował Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń. – Mamy już ustalone kierunki, mam nadzieję, że w niedługim okresie, w ciągu kilkunastu godzin, poinformujemy państwa o naszych efektach – zadeklarował.

– W tym przypadku była próba nawiązania kontaktu z osobą, która wysłała tego SMS-a [do służb – red.], nie odbierała. Z uwagi na to, że następny SMS dotyczył utraty funkcji życiowych, straż podjęła takie decyzje. My się mierzymy każdego dnia z takimi sytuacjami, gdzie w ciągu kilku minut strażacy czy policjanci muszą zareagować lub zweryfikować, czy ta informacja polega na prawdzie – zadeklarował. 

Udział
Exit mobile version