
-
Skupieniec lipowy coraz częściej pojawia się w Polsce, tworząc liczne kolonie na drzewach i budynkach.
-
Owady te oblepiają pnie lip, żerują na roślinach i mogą powodować ich osłabienie, choć nie wyrządzają jeszcze katastrofalnych szkód.
-
W okresie jesiennym potrafią przedostawać się do mieszkań, wydzielając nieprzyjemny zapach i utrudniając życie mieszkańcom.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Skupieniec lipowy (Oxycarenus lavaterae) to niewielki pluskwiak pochodzący z rejonu Morza Śródziemnego, który zadomowił się w Polsce stosunkowo niedawno. Już wcześniej wspominaliśmy o jego inwazjach, m.in. w Warszawie, gdzie pojawiał się masowo na drzewach i w pobliżu budynków, wzbudzając niepokój mieszkańców.
Owady, które tworzą żywe plamy
Skupieniec lipowy to niewielki owad, osiągający długość od 2 do 4 mm. Jego ciało ma charakterystyczne ubarwienie: czarne, z białymi i czerwonymi elementami. Często bywa mylony z kowalem bezkrzydłym, od którego odróżnia go jednak wzór na pancerzyku i białe elementy.
Na pierwszy rzut oka mogą wyglądać niegroźnie, ale ich liczebność robi ogromne wrażenie. Skupieńce tworzą zwarte kolonie liczące nawet tysiące osobników. Najczęściej oblepiają pnie lip, tworząc charakterystyczne ciemne skupiska przypominające plamy lub zwisające „brody”.
Szczególnie widoczne są jesienią i zimą, kiedy zbierają się w jednym miejscu, by przetrwać chłody. W cieplejszych miesiącach rozpraszają się i zaczynają żerować, przez co trudniej je zauważyć, choć nadal pozostają obecne.
Czy skupieńce są groźne dla drzew?
Choć nie powodują jeszcze katastrofalnych strat, ich wpływ na rośliny nie jest obojętny. Owady te wysysają soki z drzew, co może prowadzić do osłabienia rośliny. W efekcie liście szybciej opadają, a w miejscach intensywnego żerowania mogą pojawiać się uszkodzenia tkanek.
Najczęściej atakują lipy, ale można je spotkać również na innych drzewach liściastych. W praktyce jednak większym problemem niż same szkody jest skala ich występowania. Ogromne skupiska owadów w przestrzeni miejskiej są po prostu uciążliwe dla ludzi.
Wchodzą do mieszkań i odstraszają zapachem
Jednym z najbardziej dokuczliwych aspektów ich obecności jest to, że potrafią przedostawać się do budynków. W okresie jesiennym szukają schronienia przed zimnem, dlatego pojawiają się na elewacjach, w szczelinach okien czy na balkonach.
Dodatkowo, jak wiele pluskwiaków, wydzielają charakterystyczny, nieprzyjemny zapach. W zamkniętych pomieszczeniach staje się on szczególnie odczuwalny i potęguje dyskomfort mieszkańców.
Jak sobie radzić z inwazją skupieńców?
Walka ze skupieńcem lipowym nie jest łatwa i na razie nie ma jednego skutecznego rozwiązania. Ze względu na ochronę środowiska nie stosuje się masowo środków chemicznych, dlatego działania ograniczają się głównie do metod mechanicznych i profilaktyki.
Usuwanie dużych skupisk owadów bywa możliwe, ale wymaga odpowiedniego sprzętu i regularności. W przypadku mieszkań najważniejsze jest zabezpieczenie okien i ograniczenie miejsc, przez które owady mogą dostać się do środka.

Eksperci wskazują, że za rosnącą liczbę tych owadów odpowiada przede wszystkim ocieplenie klimatu. Gatunek, który jeszcze niedawno był kojarzony z cieplejszymi regionami Europy, coraz lepiej radzi sobie w Polsce.
To oznacza, że skupieniec lipowy może na stałe wpisać się w krajobraz polskich miast. A jeśli trend się utrzyma, podobne „inwazje” mogą w kolejnych latach pojawiać się coraz częściej.












