-
W Nowej Anglii w USA trwa wyławianie inwazyjnych zielonych krabów, które mają być także wykorzystywane jako przysmak lokalnej kuchni.
-
Zielony krab jest inwazyjnym gatunkiem z Europy, który wypiera rodzime gatunki oraz szkodzi środowisku, a działania ograniczające populację gatunku trwają od około 10 lat.
-
Zmiany klimatyczne sprzyjają szybkiemu rozprzestrzenianiu się zielonego kraba, a Stany Zjednoczone wprowadzają różne rozwiązania prawne i kulinarne, by kontrolować ten gatunek.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W części Nowej Anglii w Stanach Zjednoczonych trwa polowanie na „zielone kraby”. Największym wyzwaniem jest znalezienie okazów, które właśnie przechodzą proces linienia, czyli zrzucają twardy pancerz. W tym momencie ich ciało pokrywa miękka, delikatna skorupa. Takie kraby są szczególnie cenione przez restauratorów. Za złowione zwierzę w skupie można otrzymać ok. 3 dolarów.
Jednocześnie przyrodnicy przekonują, że odławianie może przynieść korzyści środowisku, ponieważ pomaga ograniczać liczebność inwazyjnego gatunku.
Oddolne działania mające ograniczyć populację zielonych krabów w Nowej Anglii prowadzone są od ok. 10 lat. Jak dotąd ich wpływ na liczebność gatunku pozostaje jednak niewielki.
Inwazyjny gatunek kraba z Europy w USA
Raczyniec jadalny, nazywany w różnych częściach świata krabem zielonym, europejskim krabem zielonym, czy brzegowym, pochodzi z Europy i Afryki Północnej. Mimo powszechnie stosowanej nazwy, pancerz tych zwierząt może przybierać również barwę czerwoną.
To szeroko rozpowszechniony gatunek inwazyjny, znajdujący się na liście 100 najgorszych inwazyjnych gatunków obcych na świecie. W 2025 r. przeprowadzono nawet sekwencjonowanie całego genomu kraba, aby sprawdzić, jakie czynniki przyczyniają się do sukcesu globalnej inwazji.

Carcinus maenas pojawił się na wschodnim wybrzeżu Ameryki Północnej setki lat temu. Prawdopodobnie przywędrował z Europy wraz z wodami balastowymi statków.
Obecnie jego populację szacuje się na dziesiątki milionów osobników. Kraby te mają wypierać rodzime gatunki, m.in. lokalne kraby i homary. Uważa się, że niszczą podwodne łąki trawy morskiej oraz przyczyniają się do erozji brzegów słonych bagien.
Ich obecność sprawia problemy poławiaczom – kraby zjadają małże, ostrygi i inne mięczaki, powodując straty dla regionalnego przemysłu skorupiaków. Szacuje się, że na świecie udokumentowano obecnie ponad 70 gatunków inwazyjnych i obcych krabów.
Ocieplający się ocean sprzyja krabom
Zielone kraby można rozpoznać po brązowym lub zielonym pancerzu oraz pięciu kolcach znajdujących się po obu stronach oczu. Naukowcy nie mają wątpliwości, że dzięki zmianom klimatycznym i ocieplaniu się oceanów warunki do ich rozwoju stają się coraz korzystniejsze na coraz rozleglejszych obszarach.
Kraby potrafią przetrwać zimy w Nowej Anglii, a przy tym dobrze przystosowują się do bardzo różnych środowisk. Są wszystkożerne i rozmnażają się niezwykle szybko. Samica może złożyć nawet spektakularne 185 tys. jaj, raz lub dwa razy w roku.
Te cechy sprawiły, że zielony krab stał się jednym z najbardziej rozpowszechnionych gatunków inwazyjnych na świecie. Poza wschodnim wybrzeżem USA pojawił się również na zachodnim wybrzeżu, na Alasce, a także między innymi w Afryce Południowej, Japonii, Argentynie i Australii.
Stany Zjednoczone próbują na różne sposoby radzić sobie z inwazją. Stan Rhode Island wprowadził np. licencję na połów kraba kosztującą zaledwie 10 dolarów. Connecticut dopuściło sprzedaż tych krabów jako żywności, a Maine uprościło procedury związane z wprowadzaniem ich na rynek. Waszyngton z kolei przeznaczył spore środki na walkę z tym gatunkiem.
Od 2021 r. liczba restauracji w USA serwujących te skorupiaki zwiększyła się ponad dziesięciokrotnie. Kraby pojawiają się w kanapkach, daniach z makaronem, sosach i innych potrawach.













