
W skrócie
-
Żołnierze amerykańscy, którzy przeżyli atak Iranu na bazę w Kuwejcie, twierdzą, że Pentagon zignorował ich wcześniejsze prośby o wsparcie i nie udzielił pomocy po uderzeniu.
-
Sześciu amerykańskich żołnierzy zginęło, a 20 zostało rannych podczas ataku na amerykańskie siły, a część ocalałych zakwestionowała relację Pentagonu dotyczącą incydentu oraz poziom zabezpieczeń bazy.
-
Pentagon zapewnił, że podjął nadzwyczajne środki w celu ochrony żołnierzy, a Dowództwo Centralne USA oświadczyło, że żaden plan nie jest doskonały.
Sześciu amerykańskich żołnierzy zginęło, a kolejnych 20 zostało rannych w wyniku uderzenia Iranu na port Shuaiba w Kuwejcie, do którego doszło 1 marca. „Był to najkrwawszy atak na amerykańskich żołnierzy od początku wojny w Iranie i najgorszy od 2021 roku” – zauważyła stacja CBS News, która rozmawiała z ocalonymi.
– To była porażka – stwierdził major Stephen Ramsbottom. Jego zdaniem można było uratować jeszcze przynajmniej jedną osobę, gdyby tylko Pentagon zgodził się przesłać wcześniej dodatkowe wsparcie medyczne do jednostki. Wojskowy wspomniał przy tym st. sierż. Nicole Amor, która nie mogła liczyć na pomoc lekarza. – Walczyła przez całą drogę i próbowała przeżyć – powiedział.
Major zakwestionował relację Pentagonu po ataku Iranu na Kuwejt
Ramsbottom był członkiem 103. Dowództwa Utrzymania Armii w bazie operacyjnej na Kuwejcie. Jako jeden z ośmiu żołnierzy, którzy rozmawiali z CBS News, zakwestionował relację Pentagonu o irańskim ataku na jednostkę.
Dzień po tragedii sekretarz wojny Pete Hegseth opisał irański dron jako maszynę zdolną do przebijania się przez obronną kopułę amerykańskiej jednostki. – Nie mieliśmy żadnej ochrony nad głową, która zapobiegłaby uderzeniu na nas – zaprzeczył mjr Ramsbottom. – Mieliśmy blaszany dach. To wszystko, co mieliśmy – skwitował.
Żołnierze prosili Pentagon o pomoc, ale jej nie otrzymali. Zginęło sześć osób
Dwóch wojskowych twierdzi, że kilka tygodni przed śmiertelnym uderzeniem resort obrony Stanów Zjednoczonych otrzymał prośbę o zwiększenie personelu medycznego oraz środków pierwszej pomocy w bazie na czas spodziewanego odwetu. Mimo zagrożenia – jak twierdzą rozmówcy stacji – Pentagon nie zareagował.
Sierżant sztabowa Ann Marie Carrier – kolejna z ocalałych – zaznaczyła, iż USA nie spodziewały się strat w swoich ludziach. – Nie mieliśmy żadnego szkolenia (…). Tak naprawdę nie było żadnych przygotowań na taką rzeczywistość – powiedziała, opisując, jak żołnierze gorączkowo przejmowali cywilne furgonetki, aby przewieźć rannych w bezpieczne miejsce.
Pentagon zaprzeczył, dowództwo się wypiera. „Żaden plan nie jest doskonały”
Pytany o relację żołnierzy rzecznik Pentagonu przekonywał, że departament podjął „nadzwyczajne środki” w celu ochrony amerykańskiego personelu przed, a także podczas wojny w Iranie.
Natomiast kapitan Tim Hawkins z Dowództwa Centralnego USA podkreślił, że „żaden plan nie jest doskonały”, a „oskarżenia sugerujące jawne lekceważenie bezpieczeństwa naszych sił są bezpodstawne i nieprawdziwe„. Jak dodał, trwa śledztwo wyjaśniające okoliczności ataku na Kuwejt.
Źródła: CBS News, Reuters

