-
Izabela Bodnar opublikowała zdjęcie z tuńczykami złowionymi podczas połowu w Hiszpanii, co wywołało reakcje w internecie.
-
Posłanka wyjaśniła, że zdjęcie pochodzi z legalnego i zorganizowanego rejsu, przeprosiła osoby urażone publikacją i przyznała, że post był niestosowny.
-
Fotografia Bodnar spotkała się z krytyką ze strony dziennikarzy i polityków, którzy oceniali jej stosowność i porównywali do innych zdjęć z trofeami.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Izabela Bodnar opublikowała zdjęcie z wakacji w Hiszpanii, na którym pozuje na pokładzie statku obok dwóch złowionych tuńczyków. Wpis polityczki wywołał falę komentarzy w internecie.
Posłanka w środę wyjaśniła szczegóły dotyczące połowu. W rozmowie na antenie wPolsce24 podkreślała, że ryby zostały złowione legalnie, podczas zorganizowanego rejsu.
– W Polsce chyba nie jest zabronione jedzenie tuńczyka – mówiła Izabela Bodnar. Jak dodała, jej zdaniem skala reakcji na zdjęcie jest niewspółmierna do sytuacji.
– Bardzo mnie zadziwia fakt, że w Polsce jest tyle afer, miliardy publicznych pieniędzy zostały wykradzione. A cała Polska żyje aferą tuńczykową. Czyli nie łapiemy bandytów, ale złapanie tuńczyków na legalnym połowie wzbudza już takie emocje – powiedziała w rozmowie z dziennikarzami.
Posłanka przeprosiła za zdjęcie z tuńczykami. „Post okazał się niestosowny”
Bodnar zaznaczyła, że rejs odbywał się zgodnie z zasadami. – To nie był żaden połów rabunkowy, to był normalny, legalny połów, który odbywa się w okolicach Gibraltaru – tłumaczyła w wywiadzie.
Polityk dodała również, że połowy tuńczyka w tym miejscu odbywają się tylko w określonym czasie. – To nie było teraz, tylko miesiąc wcześniej, bo tylko wtedy te połowy są dozwolone – wyjaśniła.
Posłanka odniosła się także do szczegółów samej fotografii. – Ja akurat zrobiłam takie zdjęcie, na którym byłam sama, ale tam była cała ekipa – powiedziała. Na koniec przyznała, że publikacja mogła zostać odebrana jako niefortunna i przeprosiła osoby, które poczuły się urażone.
– Przykro mi i bardzo przepraszam wszystkich, których to zdjęcie w jakikolwiek sposób dotknęło czy uraziło. Naprawdę przepraszam, wyrażam skruchę. Post okazał się niestosowny, więc posypuję głowę popiołem – powiedziała Izabela Bodnar.
Burza w sieci po publikacji posłanki. „Jak bardzo trzeba nie mieć stylu?”
Krytycy porównywali fotografię Bodnar do zdjęć myśliwych prezentujących swoje trofea. Ich zdaniem publikacja była niestosowna, zwłaszcza w przypadku osoby pełniącej funkcję publiczną. Do sprawy odniosła się m.in. dziennikarka Polsat News Agnieszka Gozdyra.
„Pani poseł, proste pytanie: jak bardzo trzeba nie mieć stylu/empatii, by zrobić sobie takie zdjęcie, a następnie je opublikować?” – napisała.
Głos zabrał również poseł PiS Dariusz Stefaniuk, który odniósł się do krytycznych komentarzy pod adresem Bodnar.
„Tylko kliknąłem w komentarze i miałem napisać co na to Agnieszka Gozdyra, a tu proszę. Nie zawiodłem się. A ja wręcz przeciwnie. Wrzuca Pani jak najwięcej tych fotek. Jagodno i Wilanów pewnie już zagotowane. Dziękuję w imieniu opozycji” – skomentował.
Do publikacji odniosła się także posłanka Lewicy Anna-Maria Żukowska.
„Czym to zdjęcie się różni od zdjęcia z upolowaną sarną i co na to Mikołaj Dorożała? Nie ma już Pani na czym nóg opierać?” – napisała, oznaczając we wpisie wiceministra klimatu i środowiska związanego ze środowiskiem Polski 2050.
-
Sporem generała z ministrem żyje cała Ukraina. Syrski przerwał milczenie
-
Bogucki zagroził pozwem senatorowi KO. „Wyjątkowo plugawe”













