-
W Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób, w wyniku czego zginął jeden ksiądz, a cztery osoby zostały ranne.
-
Prezydent Ukrainy oraz ambasada Ukrainy w Polsce wyrazili wstrząs i potępienie wobec ataku, składając kondolencje rodzinie ofiary i życząc powrotu do zdrowia poszkodowanym.
-
Sprawca ataku, 31-letni obywatel Ukrainy, został zatrzymany, jednak nie został jeszcze przesłuchany ze względu na stan zdrowia, a służby prowadzą czynności wyjaśniające okoliczności zdarzenia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wołodymyr Zełenski odniósł się w czwartek do tragicznego ataku na terenie jarosławskiego opactwa. 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował tam pięć osób – trzech księży i dwie osoby świeckie. Zmarł jeden z zaatakowanych księży.
„W Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu obywatel Ukrainy dopuścił się straszliwej zbrodni. Jesteśmy wstrząśnięci tym złem” – napisał prezydent Ukrainy. Dodał, że według dotychczasowych informacji zginął ksiądz katolicki, a kilka innych osób zostało rannych.
„Składamy najgłębsze kondolencje rodzinie i bliskim zmarłego. Wszystkim poszkodowanym życzymy szybkiego powrotu do zdrowia” – dodał Zełenski.
We wpisie podkreślił, że „sprawca tego zła musi ponieść pełną odpowiedzialność zgodnie z obowiązującym prawem”. Dodał także, że strona ukraińska liczy na szybkie i rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności.
„Bolesne jest to, że ludzie są zdolni do tak okrutnych zbrodni. Wierzymy, że sprawiedliwości stanie się zadość” – podsumował prezydent Ukrainy.
Prezydent Ukrainy zareagował na atak w Jarosławiu. „Musi ponieść pełną odpowiedzialność”
Wcześniej do ataku odniosła się Ambasada Ukrainy, otwiera się w nowym oknie. „Stanowczo potępiamy brutalny atak, do którego doszło 24 września na terenie klasztoru sióstr benedyktynek w Jarosławiu. Uważamy wszelkie przejawy przemocy za niedopuszczalne” – przekazała ambasada Ukrainy w Polsce, otwiera się w nowym oknie.
W komunikacie dodano, iż tak tragiczne wydarzenie jest „szczególnie bolesne„, gdyż doszło do niego w miejscu, które „powinno być przestrzenią modlitwy i miłosierdzia”.
„Nasze myśli i modlitwy są dziś z wszystkimi, których dotknęła ta tragedia. Składamy szczere kondolencje rodzinie i bliskim ofiary. Poszkodowanym życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Przemoc i ataki na ludzi nie mogą być w żaden sposób usprawiedliwiane” – podkreślono.
Tragiczny atak Ukraińca w Jarosławiu. Komunikat ukraińskiej ambasady
Ambasada wyraziła także wdzięczność funkcjonariuszom służb, ratownikom medycznym oraz wszystkim, którzy zaangażowali się w działania po tragicznym wydarzeniu i udzielają niezbędnej pomocy poszkodowanym.
„Jesteśmy przekonani, że właściwe organy wnikliwie i obiektywnie wyjaśnią wszystkie okoliczności tragedii, a osoby odpowiedzialne za popełniony czyn poniosą odpowiedzialność zgodnie z obowiązującym prawem – wskazała jednostka.
„W tak trudnych chwilach szczególnie ważne jest, aby zachować wzajemne wsparcie, pozostać niezłomnymi w szacunku dla ludzkiego życia i nie pozwolić, by ból przerodził się w nienawiść czy kolejną przemoc. Odpowiedzialność za przestępstwo musi opierać się wyłącznie na prawie” – zakończono.
„Należy zachować wzajemne wsparcie”. Ambasada Ukrainy po ataku w Jarosławiu
Do ataku doszło w czwartek rano na terenie jarosławskiego opactwa przy ul. Benedyktyńskiej. 31-letni obywatel Ukrainy zaaatakował nożem czterech mężczyzn i jedną kobietę. Interia ustaliła, że poszkodowani to trzej księża oraz dwie osoby świeckie. Jeden z zaatakowanych księży zmarł.
– Dwie osoby, które znajdują się w Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu, w chwili obecnej znajdują się w stanie zagrażającym życiu. Jest to stan określany jako stan ciężki – mówiła o stanie zdrowia poszkodowanych Harasz-Wołoszyn z przemyskiej prokuratury.
Przedstawicielka prokuratury dodała także, że 31-letni obywatel Ukrainy wjechał w nocy z terenu Niemiec, otwiera się w nowym oknie do Polski i kierował się na przejście graniczne w Korczowej. – Nie wiadomo jeszcze w jaki sposób mężczyzna dostał się do Jarosławia, na teren opactwa sióstr Benedyktynek.
Harasz-Wołoszyn zaznaczyła, że mężczyzna nie został jeszcze przesłuchany. – Lekarze stwierdzą, czy jest możliwość wykonania z udziałem sprawcy jakichkolwiek czynności procesowych, czy będzie mógł zostać osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych – wskazała.













