
Warto przypomnieć, że Kamil Majchrzak przyjechał do Londynu, po bardzo udanym otwarciu sezonu na kortach trawiastych. Tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego wybrał bowiem w holenderskim 's-Hertogenbosch (ATP 250). To było pierwsze zwycięstwo w karierze Majchrzaka w turnieju z cyklu ATP.
W drodze do sukcesu Polak ograł trzech graczy światowej czołówki. Gorsi od Majchrzaka okazali się: Kanadyjczyk Felix Auger-Aliassime, Rosjanin Daniił Miedwiediew oraz – już w ścisłym finale – Australijczyk Alex De Minaur.
Kamil Majchrzak zaczaruje na Wimbledonie? Eksperci stawiają na Polaka
Trudno się zatem dziwić, że akcje Polaka stoją wysoko wśród tenisowych ekspertów, w kontekście dużego wyniku w Londynie. Już w poprzednim sezonie Majchrzak pokazał się z bardzo dobrej strony na kortach Wimbledonu, docierając do IV rundy. To był życiowy sukces tenisisty, który w tym roku skończył 30 lat. I trzeba przyznać otwarcie – obecnie gra swój najlepszy tenis.
Znana i ceniona strona The Tennis Letter na portalu X przyznała otwarcie, po ograniu przez Majchrzaka Alejandro Tabilo, że Polak może okazać się „czarnym koniem” w Wimbledonie. Tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego jest obecnie na 45 miejscu w rankingu ATP. Z pewnością występ w Londynie będzie bardzo ważny, zwłaszcza w kontekście obrony punktów z poprzedniego sezonu.
Spoglądając jednak na formę Majchrzaka, można być spokojnym, że jeśli tylko Polak będzie miał zdrowie po swojej stronie, to w każdym spotkaniu może grać o zwycięstwo. W II rundzie rywalem polskiego zawodnika będzie zwycięzca meczu Pablo Llamas Ruiz (Hiszpania) – Zachary Svajda (USA).
Jedno jest pewne – niezależnie od rozstrzygnięcia tej rywalizacji, Majchrzak będzie faworytem.
Wimbledon 2026. Gdzie i kiedy oglądać wielkoszlemowe granie w Londynie?
W II rundzie turnieju singla w Londynie zameldował się już Hubert Hurkacz. Wrocławianin poradził sobie z Casperem Ruudem, ogrywając tenisistę z numerem 11 w Wimbledonie 2026 w trzech setach.
Pamiętajmy, że w przypadku Hurkacza mowa o półfinaliście Wimbledonu z 2021 roku. Tenisista z Wrocławia ma jednak słodko-gorzkie wspomnienia związane z londyńskim turniejem. Z jednej strony faktyczny sukces sprzed pięciu(!) lat, z drugiej jednak koszmarna kontuzja, odniesiona właśnie na londyńskiej trawie, która mocno skomplikowała karierę polskiego zawodnika. Miało to miejsce w 2024 roku.
Z rywalizacją pożegnało się już pięć polskich singlistek. W kwalifikacjach przepadły za to Linda Klimovicova i Katarzyna Kawa. Ta pierwsza już w I rundzie, za to bardziej doświadczona, na ostatnim, trzecim stopniu, w finale kwalifikacji.
Do tego już w turnieju głównym, choć w pierwszych meczach przegrały: Magda Linette, Maja Chwalińska (kontuzja finalistki Roland Garros 2026) i Magdalena Fręch.
Transmisje Wimbledonu 2026 będzie można śledzić na sportowych antenach Polsatu oraz online w Polsat Box Go. Turniej zaplanowano na okres 29 czerwca – 12 lipca.












