Ostatni sezon Kamila Stocha to była szczególna podróż, w której nie zabrakło wielu mocno sentymentalnych momentów. Trzykrotny mistrz olimpijski wystąpił m.in. na igrzyskach, choć we Włoszech nie osiągnął wyniku, którego mógł oczekiwać.


Gwiazdą reprezentacji Polski okazał się być Kacper Tomasiak. Skoczek sięgnął bowiem łącznie po trzy medale olimpijskie – dwa indywidualnie i jeden w duetach, tworząc wicemistrzowski zespół z Pawłem Wąskiem.

Kamil Stoch o swoim powrocie. Ważne słowa legendy dla kibiców Polaka


Pożegnanie Stocha nastąpiło podczas ostatniego weekendu Pucharu Świata, tradycyjnie w słoweńskiej Planicy. Choć Polak był również pięknie żegnany przy okazji m.in. zawodów na Wielkiej Krokwi w Zakopanem, czy Turnieju Czterech Skoczni.


My również na łamach WPROST w szczególny sposób ukłoniliśmy się mistrzowi, przygotowując specjalny alfabet skoczka.


Sam zawodnik za pośrednictwem mediów społecznościowych również żegnał się z kibicami na koniec marca b.r.


– To codzienna praca, wytrwałość i wiara w niemożliwe. To ludzie, których wsparcie czuję każdego dnia. To momenty kiedy nie wychodziło. Kiedy trzeba było wyjść na rozbieg, choć mało kto czekał na kolejny skok. To nie zwycięstwa pokazywały mi, ile jestem w stanie znieść i ile siły mogę wykrzesać, aby znowu spróbować. To nie zwycięstwa pomagały wam zobaczyć we mnie człowieka. Niech ta moja walka o cele i marzenia, bez gwarancji zwycięstwa, będzie dla Was większą inspiracją, niż mistrz, „który wiedział kiedy zejść ze sceny”. Jestem szczęśliwy, że w świecie zabiegania o akceptację mogę być po prostu sobą. Do końca. I to jest dla mnie największym zwycięstwem – pisał Stoch na swoim koncie na Instagramie.


Dokładnie w tym samym miejscu w środę (tj. 19 sierpnia) pojawiło się nagranie skoczka, który na wstępnie powiedział, jak wygląda jego tęsknota za skokami narciarskimi. Trzeba przyznać, z uśmiechem przyznając, jaka jest prawda.

– Tak, mam dość skakania. Tak… – uśmiechnął się Stoch.


To jednak nie wszystko. Legendarny skoczek odniósł się do pytań, w których kibice chcieli dowiedzieć się, czy jest szansa na benefis Kamila Stocha, w którym pożegnałby się z fanami. Kto wie, być może oddając nawet jakiś pożegnalny skok w Polsce.


Deklaracja ze strony trzykrotnego mistrza olimpijskiego jest jasna.

– Czy będzie benefis Kamila Stocha? Nie będzie benefisu Kamila Stocha. Ostatni skok oddałem w Planicy. Gdzie było super, gdzie był do tego klimat, gdzie była jeszcze zima, gdzie byli kibice, gdzie byliście wy. To było dla mnie niesamowite i tego się już nie da przebić – skwitował Stoch.


Polski skoczek funkcjonował w Pucharze Świata przez 22 lata. Debiut to dokładnie rok 2004, 17 stycznia i konkurs w Zakopanem.


Długowieczność u Stocha to jednak nie tylko fakt skakania przez tyle lat, ale też utrzymywania formy w perspektywie kolejnych sezonów na karku. Przykład? Podczas dekady 2011-21 Stoch rok w rok wygrywał co najmniej jedne zawody z cyklu Pucharu Świata. Nawet Adam Małysz nie mógł pochwalić się taką regularnością, a jego najdłuższa seria trwała krócej, bo w okresie 2001-07.


Co więcej, w momencie wygrywania Kryształowej Kuli (2017/18) oraz złota olimpijskiego (2018), w obu przypadkach był najstarszym w dziejach zawodnikiem, który dokonał obu osiągnięć.


Trudno się zatem dziwić, że teraz Stoch chce po prostu odpocząć. A ten odpoczynek jest dla Polaka w pełni zasłużony.

Udział
Exit mobile version