Kara za fikcyjną telemedycynę. Analiza formularza medycznego zamiast kontaktu z lekarzem – Biznes Wprost


UOKiK zareagował na skargi pacjentów, a konkretnie na brak obiecanego kontaktu z lekarzem, brak zwrotu opłat po odmowie wystawienia recepty czy konsultacji oraz z powodu ograniczonej komunikacji ze spółką Rapiomed Group – operator serwisów online Receptomat.pl i l4.pl oraz aplikacji Receptomat.


Przedsiębiorca w materiałach reklamowych w serwisie Receptomat oraz we wzorcach umów obiecywał „telefoniczny kontakt z lekarzem” lub „konsultację lekarską”, ale ustalenia UOKiK są inne.

Tak lub nie to za mało. UOKiK wylicza przewinienia dwóch serwisów medycznych


Osoby potrzebujące szybkiej pomocy medycznej online – zdaniem UOKiK – mogły zostać wprowadzone w błąd. Zamiast oferowanej porady telemedycznej, serwisy niejednokrotnie ograniczały się jedynie do analizy formularza medycznego. Na dodatek pobierały opłaty z góry za gotowość do wystawienia e-recepty lub L4, a po odmowie pacjenci nie otrzymywali zwrotu środków, lecz kupony zniżkowe na kolejne wizyty.


Co prawda chętni na konsultację lekarską online mogli porozumiewać się z serwisami za pomocą czatu, jednak zastosowane w nim rozwiązania uniemożliwiały im swobodne opisanie problemu, ograniczając możliwości komunikacji jedynie do wyboru odpowiedzi „tak” lub „nie”.

Niejasny czas realizacji oferowanej usługi. Bolesna kara – do 10 proc. obrotu


– Oferowanie fikcyjnych konsultacji medycznych pod pozorem szybkiej i profesjonalnej pomocy jest niedopuszczalne. Osoby płacące za poradę lekarską mają prawo oczekiwać, że ją otrzymają. Tymczasem ze skarg wynika, że konsultacja niejednokrotnie sprowadzała się do jednostronnej analizy wypełnionego formularza, bez zapowiadanego kontaktu telefonicznego i rozmowy z lekarzem – uważa Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.


Urząd zakwestionował również informacje o czasie realizacji usług telemedycznych i wystawiania e-recept. Zgodnie z informacjami na stronach internetowych oraz w sekcjach FAQ serwisów Receptomat.pl i l4.pl, powinien wynosić on „do 120 minut (zazwyczaj około 5 minut)” lub „do 240 minut”. Tymczasem regulaminy przewidywały terminy sięgające nawet 48 godzin.


Informując w reklamach o terminie realizacji usługi, spółka stosowała w aplikacjach i na stronach internetowych hasło „jak najszybciej”. Nie było jednak informacji, w jaki sposób oblicza ten czas.


Jeśli zarzuty UOKiK się porwierdzą, spółka Rapiomed Group musi się liczyć z karą finansową w wysokości do 10 proc. obrotu.

Udział