Karol Nawrocki adoptował niedźwiedzia. Ma na imię Batyr

Prezydencki fotograf Mikołaj Bujak w czwartek 14 maja napisał w serwisie X, że poza wydarzeniami związanymi z urzędem głowy państwa, stała się rzecz, o której chciał opowiedzieć. „Prezydent ponownie zaadoptował zwierzaka. Tym razem nieco większego” – napisał Bujak. 

Nawrocki adoptował misia Batyra

Jest nim niedźwiedź Batyr. Jego imię nawiązuje do pseudonimu literackiego, pod którym Karol Nawrocki napisał książkę z 2018 roku pt. „Spowiedź Nikosia zza grobu”. Warto zaznaczyć, że pod terminem „adopcja” kryje się symboliczna forma wsparcia konkretnego zwierzęcia. Jego formalny opiekun może wówczas ufundować między innymi jego wyżywienie.

Zobacz wideo Nawrocki zawetował ustawę ułatwiającą rozwody

Miś przebywa obecnie w rumuńskim ośrodku ratującym niedźwiedzie LiBEARty Sanctuary. Jak przekazał prezydencki fotograf, Nawrocki opowiedział tam historię patrona Batyra – kaprala Wojtka. Był to niedźwiedź, którym w 1942 roku zaopiekowali się żołnierze 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2. Korpusie Polskim generała Władysława Andersa. „Szef obiecał też, że maskotka naszego bohaterskiego misia trafi wkrótce do tego ośrodka, który ratuje pokrzywdzone zwierzęta” – napisał Mikołaj Bujak na X.

Historia kaprala Wojtka

Jak informowało Muzeum Historii Polski, kapral Wojtek urodził się pod koniec 1941 roku w pobliżu miejscowości Hamadan w Iranie. Niedźwiedź trafił w ręce chłopca, który kilka miesięcy później spotkał polskich żołnierzy. Przemierzali oni dawną Persję, kierując się w stronę Palestyny. W pewnym momencie mundurowi zauważyli, że chłopiec ma małego i niedożywionego niedźwiedzia w przewieszonym przez plecy worku jutowym. Postanowili więc się nim zaopiekować. 

Kiedy zwierzak urósł, pomagał żołnierzom, przygotowującym się do bitwy pod Monte Cassino. „Stojąc na tylnych łapach, przednimi chwytał ponad czterdziestokilogramowe skrzynie z amunicją i przenosił je do składów” – napisało Muzeum Historii Polski. Nie był to jedyny ładunek, który przenosił niedźwiedź, ponieważ brał też kije do szermierki, drewno oraz pociski artyleryjskie. 

– Niedźwiedź doszedł do ogona lawety działa, stawiając na ziemi niesiony przez siebie pocisk artyleryjski. Zwierzę po wykonaniu tej operacji podążyło z powrotem do lasu, aby po chwili pojawić się ponownie, niosąc w swych łapach kolejny pocisk – powiedział brytyjski żołnierz John Clarke, cytowany przez muzeum. W 1947 roku niedźwiedź trafił do zoo w Edynburgu, gdzie spędził 16 lat. Jego zdrowie w pewnym momencie zaczęło się jednak pogarszać. 2 grudnia 1963 roku został uśpiony. Niedźwiedź miał wtedy 22 lata.

Pies Karola Nawrockiego

Prezydent pod koniec 2025 roku adoptował ośmioletniego wówczas psa o imieniu Yuki. Zwierzak przebywał w schronisku. – Trafił pod naszą opiekę chory, wychudzony i bardzo zaniedbany. Mimo wielu ogłoszeń, szanse na adopcję były znikome – opowiedziała wolontariuszka Stowarzyszenia Pomocne Łapki – Sztumskie Bezdomniaki w rozmowie z „Faktem”.

Redagowała Kamila Cieślik

Udział
Exit mobile version