Katowice i Śląsk jako symbol zmian. Co pokazuje Europejski Kongres Gospodarczy – Biznes Wprost



Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach wraca w tym roku z rekordową skalą i niezwykle aktualną agendą. To największe wydarzenie tego typu nie tylko w Polsce, ale w całej Europie Środkowej – do udziału stacjonarnego zarejestrowało się ponad 15 tysięcy gości, przedstawicieli biznesu, świata polityki, ekspertów i samorządów. W centrum rozmów znalazły się tematy, które dziś decydują o przyszłości gospodarki: bezpieczeństwo i geopolityka, rola nowych technologii oraz energia i ceny energii. Na korytarzach, w salach dyskusyjnych i w kuluarach wraca jedno pytanie: jak w „nowym świecie” połączyć bezpieczeństwo, konkurencyjność i zieloną transformację, nie gubiąc tempa rozwoju, z którego Polska była dotąd znana?


Witold Ziomek, Wprost.pl: Zacznijmy od podstawowego pytania – jaki temat dominuje dziś na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach?


Wojciech Kuśpik, prezes PTWP, organizator EKG: Tych tematów jest bardzo dużo, bo skala kongresu jest ogromna. Europejski Kongres Gospodarczy to dziś nie tylko największe wydarzenie tego typu w Polsce, ale w ogóle największe w Europie Środkowej. Łącznie stacjonarnie zarejestrowało się ponad 15 tysięcy gości. Przy takiej skali trudno mówić o jednym wątku, ale jeśli miałbym wskazać dominujące nurty, to byłyby to trzy obszary: bezpieczeństwo i geopolityka, technologia oraz energia i bezpieczeństwo energetyczne, w tym oczywiście ceny energii.


Jeśli chodzi o energetykę – na ile już dzisiaj, w trakcie trwania kongresu, jesteśmy w stanie wyciągnąć jakieś wnioski z tych debat?


Na pełne podsumowania przyjdzie jeszcze czas – tradycyjnie po kongresie przygotowujemy rekomendacje, w których staramy się zebrać najważniejsze wnioski. Już teraz widać jednak bardzo wyraźnie, że kierunek związany z zieloną transformacją i ochroną klimatu pozostaje niezmienny. To jest droga, którą jako świat i jako Europa powinniśmy kontynuować. Jednocześnie coraz mocniej wybrzmiewa potrzeba korekt – tak, aby nie stracić z oczu konkurencyjności gospodarki.


To znaczy, że zielona transformacja wymaga dziś przemyślenia na nowo?


Raczej wyważenia akcentów. Gospodarka musi pozostać konkurencyjna, a ceny energii – akceptowalne dla przedsiębiorstw i obywateli. Tu pojawia się wyzwanie: jak znaleźć konsensus, który pozwoli połączyć ambicje klimatyczne z twardymi realiami ekonomicznymi. W nowym świecie, w którym mierzymy się z napięciami geopolitycznymi, niepewnością i rosnącą rolą bezpieczeństwa, to będzie jedno z kluczowych pytań najbliższych lat.


O potrzebie łączenia konkurencyjności gospodarki z transformacją energetyczną słyszymy od dawna. To także nie pierwszy kongres, na którym jest to jeden z wiodących tematów. Idziemy do przodu, czy stoimy w miejscu?


Idziemy do przodu. Oczywiście wszyscy – a szczególnie przedsiębiorcy – chcieliby, żebyśmy szli szybciej, a najlepiej biegli. Oczekiwanie jest takie, by procesy decyzyjne, regulacyjne i inwestycyjne przyspieszyć. Druga strona medalu jest jednak taka, że jeżeli spojrzymy na ostatnie 20–30 lat, to to, co wydarzyło się w Polsce, jest naprawdę niesamowite. Często jesteśmy wskazywani na świecie jako przykład udanej transformacji, przykład dynamicznego rozwoju i tego, jak można wykorzystać okno możliwości.


To brzmi jak zapowiedź Polski w G20 – hasło, które coraz częściej pojawia się w debacie publicznej.


Takie ambicje się pojawiają i nie są one pozbawione podstaw, gdy popatrzymy na tempo zmian i na to, jaką drogę przeszliśmy. W wielu miejscach świata Polska jest dziś case study – pokazywana jako kraj, który potrafił połączyć transformację gospodarczą z relatywnie szybkim rozwojem. Natomiast trzeba uczciwie powiedzieć, że bardzo dużo zależy od polityki i polityków. Kierunek, tempo, stabilność regulacyjna – to wszystko ma ogromny wpływ na to, jak szybko będziemy się dalej rozwijać.


Na koniec – jakim obrazem Polski i Katowic wychodzą goście tegorocznego kongresu?


Myślę, że to bardzo pozytywny obraz. Goście ze świata mówią wprost, że są pod dużym wrażeniem tego, jak Polska się zmienia i jak się rozwija. Podkreślają, jak przeobrażają się miasta takie jak Katowice, jak zmienia się cały Śląsk. To jest dla nas ważne, bo pokazuje, że ta historia transformacji jest widoczna i doceniana na zewnątrz. Jednocześnie, z perspektywy przedsiębiorców, mamy naturalny niedosyt – chcielibyśmy, żeby działo się jeszcze szybciej. Mniej gadania, więcej działania – tak myślą przedsiębiorcy i to przesłanie też bardzo mocno wybrzmiewa podczas kongresu.


Czyli podsumowując: nie jest tak wolno, jak czasem nam się wydaje, ale apetyt rośnie?


Dokładnie tak. Nie jesteśmy w miejscu, idziemy do przodu i to w tempie, które doceniają zagraniczni goście. Ale ambicje są większe. Chcemy, żeby było szybciej, bardziej sprawnie, z większym naciskiem na konkret i skuteczność. Europejski Kongres Gospodarczy jest dobrym miejscem, żeby o tym mówić – ale jeszcze lepszym, żeby przekuwać te deklaracje w realne działania.

Udział