Prezydent Karol Nawrocki odmówił podpisania następujących ustaw: noweli Kodeksu wyborczego, która zakładała m.in. zmianę liczby posłów wybieranych z poszczególnych okręgów wyborczych; ustawy o wykonywaniu orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz ustawy regulującej postępowania w sprawie reklamy politycznej.
Listę podpisanych ustaw opublikowano na stronie Kancelarii Prezydenta:
- Ustawa z dnia 4 września 2026 r. o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta.
- Ustawa z dnia 4 września 2026 r. o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw.
- Ustawa z dnia 18 września 2026 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych.
- Ustawa z dnia 18 września 2026 r. o zmianie ustawy o podatku akcyzowym.
- Ustawa z dnia 4 września 2026 r. o zmianie ustawy – Prawo wodne.
- Ustawa z dnia 4 września 2026 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2026.
- Ustawa z dnia 18 września 2026 r. o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych.
- Ustawa z dnia 18 września 2026 r. o zmianie ustawy – Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw (numer druku sejmowego 3102).
Nawrocki o wetach: Mam obowiązek myśleć o bezpieczeństwie państwa
– W okresie politycznego konfliktu państwo musi działać, dlatego zwracam się dziś do państwa z informacjami o kolejnych decyzjach legislacyjnych. Polska ma dziś przed sobą poważne wyzwania i nie sprostamy im poprzez kolejną awanturę, czy próbę przerzucania odpowiedzialności – mówił Nawrocki w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych.
– Rządzący zostali powołani do rozwiązywania problemów obywateli i za tę pracę Polacy im płacą. Dlatego dość wymówek. Czas wziąć odpowiedzialność. Od wielu miesięcy słyszymy, że największą przeszkodą są prezydenckie weta, że to prezydent nie pozwala rządzić. To wygodna, polityczna opowieść. Tylko że to fałszywa historia, która rządowi ma dać alibi i przykryć jego nieudolność – dodał.
Następnie prezydent zaznaczył, że „weto nie jest blokadą, tylko konstytucyjnym narzędziem obrony obywateli przed złym prawem”. – Mam obowiązek myśleć o bezpieczeństwie państwa, prawach obywateli i skutkach przyjmowanych przepisów – stwierdził. Dodał, że do każdego swojego weta dodaje uzasadnienie, w którym „wskazuje błędy, zagrożenia i rozwiązania, które należy po prostu poprawić”. – I co się okazuje? Kiedy rządzący rezygnują z politycznego uporu, a zaczynają słuchać merytorycznych argumentów, można przygotować lepsze prawo – powiedział.
Według Nawrockiego przykładami takich poprawionych ustaw jest m.in. ustawa o pomocy Ukraińcom czy tzw. ustawa łańcuchowa. Przekazał również, że w czwartek podpisał dwie kolejne, które miały zostać poprawione po jego wcześniejszych wetach. Chodzi o ustawę o biogazie i biometanu oraz o akcyzy na papierosy elektroniczne.
Prezydent zawetował trzy ustawy. „Kuglowania wyborami nie będzie”
Później Karol Nawrocki odniósł się już bezpośrednio do ustaw, których weta ogłosił w czwartek. W odniesieniu do noweli Kodeksu wyborczego stwierdził, że „nie można tworzyć mechanizmu wyborczego bez przekonującej analizy jego skutków”. – Nie można tworzyć mechanizmów, które rodzą poważne pytania o podział mandatów, nadzór nad wyborami i sprawność rozpatrywania protestów – dodał. Ocenił również, że „nie można wywoływać emocji społecznych i zmieniać reguł gry na zaledwie 1 rok przed wyborami parlamentarnymi”.
W przypadku ustawy o wykonywaniu orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka stwierdził, że nie zawiera ona „żadnego mechanizmu określającego postępowanie w sytuacji, gdy wykonanie orzeczenia ETPC pozostaje w bezpośredniej sprzeczności z polską konstytucją”. – Składałem przysięgę na wierność konstytucji i dziś szczególnie rządzącym przypominam konstytucja była, jest i będzie w Polsce nadrzędnym prawem – powiedział.
Niepodpisanie ustawy regulującej postępowania w sprawie reklamy politycznej tłumaczył tym, że budziła ona jego zastrzeżenia oraz stwarzała „ryzyko nadmiernej ingerencji administracji w debatę publiczną”. Prezydent podkreślił, że „wolność słowa nie polega na tym, że obywatel może mówić wyłącznie to, na co pozwoli mu urzędnik”.











