
-
Korniki zniszczyły rezerwat Piłackie Wzgórza w Nadleśnictwie Borki, uszkadzając ok. 100 hektarów lasu.
-
Świerki zostały osłabione przez długotrwałą suszę, co ułatwiło gradację kornika i szybkie tempo zaniku lasu.
-
W Białymstoku zaplanowano sadzenie ponad 7 mln drzew liściastych w celu zwiększenia odporności lasów na szkodniki i anomalie pogodowe.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Odpadajaca kora ze śladami żerowania kornika i powalone drzewa. Tak wygląda dziś rezerwat Piłackie Wzgórza. – W latach 2023-2024 rozpoczęła się duża gradacja, która w zasadzie w ciągu dwóch lat zniszczyła ten drzewostan, ten las, który nigdy za naszego życia się już nie odrodzi – mówi Michał Bąk, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Borki.
Korniki zniszczyły rezerwat Piłackie Wzgórza
Grozę całej sytuacji widać na zdjęciach z drona. Niektóre fragmenty świerkowego lasu całkowicie już zamarły. Kornik łatwo atakował, bo świerki lubiące wodę osłabiła długotrwała susza.
Cały rezerwat ma ok. 270 hektarów. Na podstawie zdjęć satelitarnych leśnicy szacują, że korniki zniszczyły już ok. 100 hektarów. Z tego połowa to szkoda zupełna, gdzie już nie występuje żywy las.
Szybkość gradacji kornika była tak duża, że w ciągu pół roku zniknęło 40 hektarów rezerwatu. To tak jakby las o powierzchni boiska piłkarskiego znikał co trzy dni. Wiele wskazuje więc na to, że szkody mogą jeszcze postępować. Dziś do rezerwatu już wejść nie można.
Rezerwat Piłackie Wzgórza został powołany, aby chronić wzgórza morenowe ukształtowane przez lodowiec. Rosły tam przepiękne, stupiędzisięcioletnie świerki. -Trzeba czekać dziesiątki lat żeby ten las się odnowił – zaznacza Ewelina Szklarzewska z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.
Tych świerków uratrować się już nie da, ale można zadbać o inne drzewostany. W Białymstoku powstała koncepcja wzmacniania lasów poprzez zmianę składu gatunkowego.
– Zaplanowaliśmy ponad 7 mln drzew liściastych do posadzenia. Idziemy w kierunku urozmaicenia drzewostanów, aby były jak najabardziej stabilne, i mniej podatne na anomalie pogodowe. I tym samym na różne szkodniki, nie tylko owadzie, ale również grzybowe – zapowiada Ewelina Szklarzewska z RDLP w Białymstoku.












