Lider Polskiego Stronnictwa Ludowego zaprezentował w czwartek założenia swej propozycji dotyczącej zmian w TK. Chodzi m.in. o wygaszenie kadencji wszystkich obecnych sędziów Trybunału i wybór nowego składu – najpierw jednorazowego, „naprawczego” przez Zgromadzenie Narodowe. Sędziowie mieliby mieć zróżnicowane kadencje – jedni trzyletnie, inni sześcioletnie, a jeszcze inni – dziewięcioletnie. Później parlament miałby wrócić do obecnych zasad wyłaniania obsady TK lub ustanowić nowe reguły w tej sprawie.
Kosiniak-Kamysz: Będzie wysłuchanie publiczne ws. zmian w TK
Pomysły PSL spotkały się z umiarkowanym zainteresowaniem w Sejmie – przeciwko są z jednej strony KO, Lewica i Centrum, z drugiej – PiS. Wsparcie dla idei resetu zadeklarowały jedynie te ugrupowania, które same opowiadają się za zmianami w TK, czyli Polska 2050, Konfederacja, Rozwój Plus i Razem. W czwartek Kosiniak-Kamysz spotkał się w tej sprawie ze Sławomirem Mentzenem z Konfederacji. W piątek zapowiedział konsultacje dotyczące projektu zmiany konstytucji. – W ciągu najbliższych dni zorganizujemy wysłuchanie publiczne. W tym obszarze będziemy kontynuować zbiórkę podpisów, tutaj w parlamencie powstanie specjalny zespół, który będzie mógł pracować ze wszystkimi środowiskami politycznymi – mówił szef PSL na konferencji w Sejmie.
Z naszych informacji wynika, iż do zespołu parlamentarnego mają zapisać się m.in. posłowie Polski 2050, Konfederacji i Rozwoju Plus. – Myślę, że z czasem dołączą przedstawiciele wszystkich klubów, także Koalicji Obywatelskiej czy PiS – mówi nam polityk PSL.
Obie największe formacje polityczne do „resetu” podchodzą na razie sceptycznie. Prawo i Sprawiedliwość oczekuje, iż najpierw nastąpi dymisja rządu i rozliczenie osób odpowiedzialnych za ubiegłotygodniowy „zamach” na TK. Premier Donald Tusk przyznał z kolei, iż „średnio” podobają mu się pomysły PSL na zmiany w TK. Zaznaczył jednak, iż „bardzo szanuje wszystkich, którzy z najlepszą wolą szukają rozwiązania w obiektywnie niełatwej sytuacji”. – Mam pełne zaufanie do Władysława Kosiniaka-Kamysza – dodał szef rządu w czwartek w Sejmie.
Kosiniak-Kamysz: Jestem optymistą, jeśli chodzi o Tuska
Mimo sceptycyzmu lidera Koalicji Obywatelskiej w PSL można usłyszeć, iż ostatecznie uda się go przekonać do „resetu”. – Dogadamy się z Tuskiem – mówi nam polityk z władz Stronnictwa.
Sam prezes ludowców również jest dobrej myśli. – Jestem optymistą – zapewnił Kosiniak-Kamysz, którego zapytaliśmy na konferencji prasowej o to, czy zdoła do swojej koncepcji przekonać premiera. – Jesteśmy dwoma różnymi partiami. Jest Polskie Stronnictwo Ludowe i jest Koalicja Obywatelska dzisiaj. Układamy sobie tę współpracę od lat. Nie zawsze się we wszystkim zgadzamy – nie wszystkie pomysły KO nam się podobają. Rozumiem, że nie zawsze pomysły PSL muszą się podobać, ale to nie znaczy, że nie potrafimy dojść do porozumienia – zaznaczył wicepremier i podziękował szefowi rządu za „ciepłe słowa”.
Dodał, iż wtorkowy apel Tuska o deeskalację napięcia wokół TK „nie mógł pozostać bez odzewu” ze strony PSL. – Mam nadzieję, że po tych pierwszych emocjonalnych wystąpieniach niektórych posłów Koalicji Obywatelskiej – my to przecież rozumiemy, to jest normalne, są emocje (…), my się na to nie obrażamy w żaden sposób (…) – na końcu (…) premier Tusk potrafi wsłuchać się w nastroje społeczne. A my reprezentujemy dzisiaj nastrój społeczne. Najwięcej ludzi chce po prostu normalności i spokoju – przekonywał Kosiniak-Kamysz.
Nawet jeśli zaproponowane przez PSL zmiany w konstytucji poparłaby Koalicja Obywatelska, byłoby to wciąż za mało, by można je przeprowadzić w Sejmie. Na reset musiałoby zgodzić się także Prawo i Sprawiedliwość.












