PiS w sobotę (26 września) przedstawiło „Narodowy Program Gotowości Obronnej”. „Osiem lat rządów i wojna za wschodnią granicą nie wystarczyły, by taki program opracować i realizować” – skomentował minister obrony narodowej i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Kosiniak-Kamysz o programie PiS
Szef MON odniósł się do zarzutów PiS, który utrzymuje, że rząd wstrzymał realizację programu rozbudowy sił zbrojnych oraz skomentował fakt, że partia Jarosława Kaczyńskiego proponuje powszechne szkolenia wojskowe, aktywną rezerwę oraz program szkolno-wychowawczy dla osób poniżej 19. roku życia. Rząd realizuje już bowiem program wGotowości, który zakłada powszechne i dobrowolne szkolenia obronne.
„Przypomnę, że jest już realizowany powszechny program wGotowości, jest też edukacja z wojskiem, wakacje z wojskiem i jeszcze kilka innych programów szkoleniowych. Wystarczy doczytać i nie kłamać” – napisał Kosiniak-Kamysz w serwisie X.
Na te słowa zareagował polityk PiS Mariusz Błaszczak, były szef MON, który w portalu X napisał: „Wymienia Pan programy rozpoczęte przez rząd PiS. To wartościowe inicjatywy, ale ich celem nie jest realne szkolenie wojskowe”.
PiS a NATO
Wicepremier skomentował również słowa prezesa PiS, który opowiedział się za współpracą z NATO, choć wymienił też warunek jej funkcjonowania. – Tylko ci, którzy się bronią, mogą także liczyć na sojuszników. Jeśli ktoś nie potrafi się bronić, jeżeli bardzo szybko przegrywa, wtedy sojusze nie pomagają – mówił Kaczyński. „Co do sojuszy: warto zapytać, czy PiS jest już za kolektywną obroną krajów NATO, czy dalej ją podważa” – napisał Kosiniak-Kamysz.
Na początku września dziennikarz Bogdan Rymanowski zapytał na antenie Radia ZET Mariusza Błaszczaka z PiS, czy Polscy żołnierze powinni ruszyć z odsieczą w myśl art. 5 NATO, jeśli Rosjanie zaatakują Estonię, Łotwę bądź Litwę. – Polscy żołnierze powinni bronić Polski, trzeba być silnym w sojuszach, tak było za rządów PiS, kiedy byłem ministrem obrony narodowej. Trzeba stawiać na współpracę z USA – stwierdził wymijająco polityk. Na koniec były szef MON stwierdził, że „wszystko zależy od okoliczności”.
Kaczyński skrytykował rząd
Jarosław Kaczyński skrytykował realizację programu rozbudowy sił zbrojnych, który został rozpoczęty za rządów Zjednoczonej Prawicy. – Trzeba było podjąć program. Program niestety po dziś dzień [jest – red.] niedokończony ani też niezaawansowany, bo to nie chodzi tylko o to, że nie został zrealizowany w 100 procentach – gdybyśmy rządzili, to trzeba jasno powiedzieć, że też jeszcze nie byłby zrealizowany w 100 procentach – tylko o to, że on został zatrzymany. On został zatrzymany, jest realizowany częściowo – wyrywkowo można powiedzieć – i w tych częściach trudno dostrzec jakąś wyraźną koncepcję obrony – ocenił prezes PiS.
– Padają różne hasła. A to na przykład umocnienie granicy na różne sposoby, a to jakiś wał, jak to się często mówi o tego rodzaju urządzeniach, konstrukcjach na wschodniej flance, a to o jakichś pojedynczych zakupach, ale całości to nie stwarza – stwierdził Kaczyński. – Mieliśmy plan, który był planem skoordynowanym – jeżeli chodzi o uzbrojenie, liczebność armii – i który wymagał ogromnego wysiłku finansowego – przypomniał.













