Kosmiczne pieniądze w PKO BP Ekstraklasie. Rekord właśnie został pobity! – Ekstraklasa – Sport Wprost


Trzeba przyznać, że z sezonu na sezon piłkarska PKO BP Ekstraklasa – zyskuje na wartości. Duża w tym zasługa sportowych wyników osiąganych przez kluby – choćby pamiętna kampania 2024/25, w której dwa polskie zespoły zagrały w ćwierćfinale Ligi Konferencji UEFA. Jagiellonia Białystok i Legia Warszawa przegrały jednak swoje mecze z… późniejszymi finalistami, odpowiednio Realem Betis i Chelsea FC.


Takie wyniki sprawiają jednak, że ranking UEFA – z perspektywy przedstawicieli PKO BP Ekstraklasy – wygląda już naprawdę dobrze. Przykład? Choćby sam fakt, że aż dwa ekstraklasowe zespoły zagrają w eliminacjach Ligi Mistrzów. Mowa o wicemistrzu, czyli Górniku Zabrze oraz mistrzu, czyli drużynie Lecha Poznań.

PKO BP Ekstraklasa z rekordem finansowym. Właśnie padło 300 milionów!


Rekordową kwotą ponad 301,1 mln zł zamknęły się rozliczenia finansowe Ekstraklasy na rzecz klubów za miniony sezon. Do samych pucharowiczów trafiło łącznie z ligowej spółki ok. 132,7 mln, w tym ok. 45,6 mln w ramach bezpośredniej premii.


Znaczącą kwotę ok. 12 mln zł Ekstraklasa wypłaciła też Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej m.in. w ramach opłat za sędziów, obserwatorów i delegatów, z tytułu prowadzenia ligi czy współfinansowania programu Double Pass. Łączna wartość świadczeń dla klubów i PZPN wyniosła około 320 mln zł.

– Rozliczeniem finansowym zakończyliśmy podsumowania poprzedniego sezonu. Niezmiernie cieszę się, że po serii rekordów pobitych w tym okresie przez kluby i kibiców możemy dołożyć też najwyższe w historii środki z ligi. Przekroczenie pułapu 300 mln zł wypłat z Ekstraklasy na rzecz klubów uczestniczących w rozgrywkach to kolejny dowód na to, jak mocno rozwinęliśmy się w ostatnich latach. Jeszcze 5 lat temu osiągnęliśmy sumę 230,5 mln zł, a 10 lat temu 137 mln zł. Nasza liga zmieniła się w tym okresie nie tylko finansowo. Wykonaliśmy wspólnie z klubami ogromną pracę w zakresie rozwoju sportowego i szeroko rozumianego zarządzania. Możemy świętować 12. miejsce w rankingu UEFA, ponad 4-milionową frekwencję i blisko 62 mln skumulowanej oglądalności. Rozwój Ekstraklasy jest wspierany przez naszych partnerów, tym bardziej doceniamy ich zaangażowanie w projekt istotny dla milionów kibiców – skomentował Marcin Animucki, prezes zarządu Ekstraklasy SA.


Na bazie uzgodnionego przez kluby modelu podziału środków, najwięcej pieniędzy za miniony sezon otrzymał mistrz Polski Lech Poznań – ponad 36,8 mln zł. Na tę kwotę składają się: część stała w wysokości 8,2 mln zł, środki za wynik sportowy – 22,6 mln, premia za ranking historyczny – 4,4 mln oraz około 1,7 mln otrzymane w ramach programu Młodzieżowiec 2.0.

– Na podstawie uzgodnionego modelu podziału środków za sezon 2025/2026 wypłaciliśmy klubom ponad 300 mln zł. W ramach kwoty stałej podzieliliśmy po równo między wszystkie kluby 148 mln zł, w ramach rankingu historycznego, uwzględniającego wyniki klubów z ostatnich pięciu sezonów, kwotę ponad 41 mln zł, zaś według wyniku sportowego bieżącego sezonu ponad 103 mln zł. Dodatkowo, na podstawie decyzji Rady Nadzorczej, zrealizowaliśmy także jednorazową wypłatę dla spadających z ligi beniaminków w wysokości ok. 494 tys. zł per klub, doceniając ich wkład w zwiększanie wartości Ekstraklasy, w tym zaangażowanie w budowanie frekwencji i walkę do ostatniego gwizdka. Dzięki temu liga do końca mogła utrzymać swoją wyjątkową atrakcyjność i zwiększać wypłaty dla klubów. Niezależnie, w ciągu roku zrealizowaliśmy też dodatkowe płatności na rzecz klubów za świadczenia reklamowe dla naszych partnerów o łącznej wartości ok. 3,6 mln zł. A. Wszystkie środki zostały już klubom wypłacone – przyznał Krzysztof Bauza, dyrektor finansowy Ekstraklasy SA.


Jak zatem widać, opłaca się wygrywać na krajowym podwórku. Lech i Górnik już wkrótce będą walczyć o przekroczenie kolejnej, najważniejszej bariery – z perspektywy klubowej piłki na Starym Kontynencie. W przypadku awansu do Ligi Mistrzów – UEFA wypłaca gigantyczne pieniądze dla uczestników.


Po raz ostatni Polska miała swojego przedstawiciela w Champions League w sezonie 2016/17. Była to Legia Warszawa. Nie jest zatem problemem stwierdzić, że do idealny moment, żeby spróbować przerwać fatalną passę, ażeby nie musieć świętować… dekady bez polskiego klubu na najważniejszej z aren futbolu na Starym Kontynencie.

Udział