To się źle skończy. Eksperci z Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR) oraz Warsaw Enterprise Institute (WEI) alarmują w sprawie wysokiego deficytu budżetowego, który bez reform może sięgnąć niemal 76 proc. PKB do 2030 roku. Sprawa wydaje się Polakom abstrakcyjna, ale tylko do momentu pokazania konsekwencji. Czym to grozi? Katastrofą finansnów publicznych, utratą wiarygodności Polski w świecie, błyskawiczną podwyżką podatków i drastycznym spadkiem poziomu życia Polaków.
Dowody? Jak wynika z analizy „Budżetowy S.O.S. Jak wyprowadzić finanse publiczne na prostą w ciągu 3 lat”, w 2025 roku Polska stała się liderem wydatków w Europie Środkowo-Wschodniej. Już przekroczyły one 50 proc. PKB i o ponad 4 pkt proc. wyprzedziły średnią regionu. I rosną. Kulą u nogi są programy socjalne – według ekonomistów zbędne. Trzeba je ciąć do kości.
„Aktywny rodzic” do likwidacji. Kosztowny i niepotrzebny program
Z zaleceń ekonomistów FOR i WEI wynika, że na pierwszy ogień powinien pójść program „Aktywny Rodzic”, dzięki któremu rodzice małych dzieci otrzymują 1500 lub 1900 zł miesięcznie przez 24 miesiące na każde dziecko bez względu na dochody. Niepotrzebnie.
W 2026 roku program ten kosztuje budżet państwa 7 miliardów złotych. Co więcej, kwota ta została zwiększona o dodatkowy miliard podczas prac nad ustawą budżetową. Według Oceny Skutków Regulacji (OSR), całkowity koszt programu ma wynieść niemal 65 miliardów złotych w ciągu 10 lat! A jest przecież program 800+.
Rodzice otrzymują taką kwotę co miesiąc na każde dziecko aż do ukończenia przez nie 18. roku życia. Co więcej, świadczenie jest przyznawane również bez względu na dochód rodziny.
Renta wdowia nie dla bogatych. Promuje bierność zawodową
Polska mogłaby również zaoszczędzić na zmianie zasad przyznawania renty wdowiej. Autorzy dokumentu stoją na stanowisku, że w obecnej formie to świadczenie promuje bierność zawodową emerytów, a wprowadzenie kryterium dochodowego sprawiłoby, że pomoc trafiałaby do uboższych wdów i wdowców, zamiast „kumulować się u osób zamożnych”.
W sierpniu 2026 roku ZUS poinformował, że od początku działania programu przynajmniej jedną wypłatę renty wdowiej otrzymało już około 1,1 mln osób, a ich miesięczne dochody wzrosły dzięki niej średnio o około 380 zł. Zasada jest prosta: wdowcy i wdowy w wieku emerytalnym, którzy w momencie śmierci małżonka pozostawali z nim w związku małżeńskim mogą otrzymać dodatkowe pieniądze łącząc:
-
100 proc. własnej emerytury z 15 proc. renty rodzinnej, -
100 proc. renty rodzinnej i 15 proc. własnego świadczenia.
Są jednak obostrzenia: nabycie prawa do renty rodzinnej po zmarłym mężu lub żonie nie może nastąpić wcześniej niż 5 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Ponowne zawarcie związku małżeńskiego także odbiera prawo do świadczenia. Warto również przypomnieć, że suma obu świadczeń nie może przekroczyć trzykrotności najniższej emerytury (obecnie jest to 5 935,48 zł brutto). Jeżeli łączna kwota świadczeń przekroczy ten limit, ZUS pomniejszy wypłatę o kwotę przekroczenia.
Od 1 stycznia 2027 roku wysokość renty wdowiej wzrośnie. Zamiast 15 proc. wdowy i wdowcy będą mogli pobierać 25 proc. wybranego drugiego świadczenia. Ta podwyżka zwiększy dochody seniorów o 500-600 złotych miesięcznie.
Ale gdyby wprowadzono próg dochodowy, prawo do renty wdowiej straciliby najzamożniejsi seniorzy.













