-
Grupa młodych Hiszpanów nad Czarnym Stawem puszczała głośną muzykę, krzyczała i wrzucała kamienie do jeziora, zakłócając spokój tego miejsca.
-
Służby Tatrzańskiego Parku Narodowego próbują ustalić tożsamość uczestników incydentu, apelując o szybkie przekazywanie informacji przez świadków takich zdarzeń.
-
Za zakłócanie ciszy, puszczanie muzyki z głośników i inne wykroczenia w Tatrzańskim Parku Narodowym grozi mandat do 1000 zł, a świadków prosi się o kontakt ze Strażą TPN.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Hiszpańscy turyści na szlaku urządzili imprezę, jakby znaleźli się na miejskim deptaku. Według relacji świadka puszczali muzykę z głośnika, hałasowali, śpiewali i krzyczeli, zakłócając spokój innym osobom przebywającym nad Czarnym Stawem. Mieli też regularnie wrzucać kamienie do wody. Tatrzański Park Narodowy to obszar chroniony, gdzie obowiązują osobne zasady.
Co się wydarzyło nad Czarnym Stawem?
Do incydentu doszło w rejonie Czarnego Stawu pod Rysami i w okolicach Morskiego Oka. Zdarzenie nagrał Paweł, polski turysta, który podczas wycieczki obserwował zachowanie młodych Hiszpanów. Nagranie zostało opublikowane na profilu Tatry Official, a następnie sprawą zainteresowały się ogólnopolskie media.
Na filmie widać turystów zachowujących się głośno nad stawem. Na nagraniu wyraźnie widać jak rzucają kamieniami do wody, „puszczają kaczki”, śpiewają i krzyczą. Z relacji autora wynika, że to nie wszystko. Odtwarzali muzykę z przenośnego głośnika, była na tyle głośna, że przeszkadzała innym turystom na szlaku.
Nagranie nie oddaje w pełni skali zdarzenia.
(…) aż się we mnie gotowało. Sytuacja pokazana na filmie to tylko niewielka część tego, co się działo
TPN szuka turystów
Jak poinformował strażnik TPN w rozmowie z RMF24, służby próbują ustalić tożsamość uczestników zajścia. Zastępca komendanta Straży TPN Grzegorz Lorek podkreślił, że szybkie przekazanie informacji o takim incydencie w przyszłości ułatwi interwencje.
(…) informować w miarę jak najszybciej, ponieważ nie jesteśmy w stanie być w każdym miejscu – wyjaśniał w rozmowie z RMF24.
Pomocne mogą są nagrania, zdjęcia, wszelkie rysopisy i informacje o wyglądzie osób łamiących regulamin TPN. To ważne dla osób, które podczas wycieczki zauważą analogiczne zachowanie. Niszczenie przyrody, płoszenie zwierząt czy rażące naruszanie zasad obowiązujących na terenie parku należy niezwłocznie zgłosić Straży Parku.
Jakie mandaty za hałasowanie w górach?
Zachowanie Hiszpanów nad Czarnym Stawem wywołało pytania o konsekwencje. Za takie wykroczenia grozi mandat w wysokości 500 zł, w przypadku zbiegu wykroczeń kara może wzrosnąć nawet do 1000 zł.
Nie każda głośna rozmowa w górach automatycznie kończy się karą. Wszystko zależy od okoliczności i znaczenie ma również to, czy zachowanie wiązało się z innymi wykroczeniami, np. niszczeniem przyrody.
Na terenie TPN obowiązuje zakaz hałasowania, puszczanie muzyki z głośników Bluetooth jest surowo zabronione. Nie wolno płoszyć zwierzyny oraz niszczyć przyrody.
Co zrobić, gdy jesteśmy świadkami podobnego zdarzenia?
Przede wszystkim należy zachować spokój. Jeśli czujemy się bezpiecznie, możemy samodzielnie zwrócić uwagę osobom. Nie należy jednak ryzykować, szczególnie, gdy mamy do czynienia z większą grupą lub agresją.
Najlepiej skontaktować się ze Strażą TPN i przekazać najdokładniejsze informacje o miejscu i czasie zdarzenia. Nagranie lub zdjęcie może, ale należy pamiętać o własnym bezpieczeństwie. Wtedy istnieją szanse na ujęcie sprawców.


