W badaniu przeprowadzonym przez SW Research na zlecenie „Rzeczpospolitej” respondentów zapytano wprost, co ich zdaniem było główną przyczyną rozłamu w PiS. Rozkład odpowiedzi jest mocno rozproszony i nie wyłania jednego wyraźnego „winowajcy”.
Kto ponosi odpowiedzialność za rozłam w PiS? Wyniki sondażu
Działania samego Jarosława Kaczyńskiego jako główną przyczynę wskazało 17,9 proc. badanych. Nieco mniej, 13,9 proc., obarczyło odpowiedzialnością środowisko określane jako „maślarze”. Z kolei 15,9 proc. respondentów uznało, że to działania Mateusza Morawieckiego i jego zaplecza doprowadziły do podziału w partii.
Największa grupa – 33,4 proc. ankietowanych – nie wskazała jednej strony, lecz uznała, że odpowiedzialność za rozłam ponoszą wszyscy uczestnicy sporu po części. Zdania w tej sprawie nie ma 19 proc. badanych (ze względu na zaokrąglenie wyników do jednego miejsca po przecinku podane odsetki nie sumują się dokładnie do 100 proc.).
Prezes SW Research Przemysław Wesołowski zwrócił uwagę na różnice w odpowiedziach w zależności od miejsca zamieszkania i dochodów ankietowanych. Winę Jarosława Kaczyńskiego nieco częściej niż pozostali wskazywali mieszkańcy miast liczących od 100 do 199 tys. mieszkańców – w tej grupie odsetek wyniósł 22 proc.
Środowisko Mateusza Morawieckiego jako odpowiedzialne za rozłam częściej niż co piąty respondent (22 proc.) wskazywali z kolei mieszkańcy ośrodków liczących od 20 do 99 tys. mieszkańców. Na „maślarzy” najczęściej – w 21 proc. przypadków – wskazywały osoby o dochodach netto przekraczających 7 tysięcy złotych.
Badanie zrealizowano metodą CAWI wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 28-29 lipca 2026 roku Wzięło w nim udział 800 internautów w wieku powyżej 18 lat, dobranych metodą losowo-kwotową.
Rozłam w PiS. Morawiecki utworzył klub parlamentarny
Do rozłamu w największej partii polskiej prawicy doszło pod koniec lipca 2026 roku, po tygodniach narastającego napięcia wokół stowarzyszenia Rozwój Plus, któremu przewodniczy były premier Mateusz Morawiecki. Władze PiS postawiły posłom związanym z tą inicjatywą ultimatum – mieli złożyć oświadczenia o nienależeniu do stowarzyszenia. Termin upłynął, a około trzydziestu kilku parlamentarzystów go nie dotrzymało, co Jarosław Kaczyński uznał za równoznaczne z odejściem z partii.
Komitet Polityczny PiS ostatecznie nie zdecydował się na formalne usunięcie polityków związanych z Morawieckim, mimo wcześniejszych zapowiedzi w tym kierunku. Sprawę członków stowarzyszenia Rozwój Plus skierowano zamiast tego do rzecznika dyscypliny partyjnej Karola Karskiego, co otworzyło drogę do postępowania dyscyplinarnego wobec zaangażowanych parlamentarzystów.
Kilkanaście godzin później Morawiecki uprzedził dalsze kroki władz partii i ogłosił powołanie odrębnego klubu parlamentarnego pod nazwą Rozwój Plus, do którego dołączyło 40 posłów i jeden senator. Kaczyński ocenił, że powstanie nowego klubu jest de facto rozłamem, a Morawiecki miał od dawna realizować własny plan polityczny.


