
W skrócie
-
USA zaproponowały Kubie wsparcie obejmujące szybki internet satelitarny oraz 100 mln dolarów pomocy humanitarnej.
-
Departament Stanu chce, by pomoc była koordynowana z Kościołem katolickim i innymi niezależnymi organizacjami.
-
Prezydent USA Donald Trump wielokrotnie wspominał o rozmowach z kubańskim rządem i w kwietniu zezwolił na dostarczenie ropy naftowej na Kubę przez rosyjskie tankowce ze względów humanitarnych.
„Stany Zjednoczone nadal dążą do przeprowadzenia znaczących reform komunistycznego systemu na Kubie, który jedynie wzbogacił elity i skazał naród kubański na ubóstwo” – czytamy w komunikacie Departamentu Stanu USA.
Jak podkreślono, „USA złożyły również liczne prywatne oferty rządowi kubańskiemu, aby zapewnić hojną pomoc narodowi kubańskiemu”.
Wśród amerykańskich propozycji znalazły się „wsparcie dla darmowego i szybkiego internetu satelitarnego oraz przekazanie 100 mln dolarów bezpośredniej pomocy humanitarnej„. Jak dodano, władze na Kubie odmawiają jednak przyjęcia pomocy z USA.
USA mają propozycję dla Kuby. Na stole ogromna kwota
Departament Stanu chce, by pakiet został rozdysponowany we współpracy z Kościołem katolickim „i innymi wiarygodnymi, niezależnymi organizacjami humanitarnymi”.
„Do rządu kubańskiego należy decyzja, czy przyjąć naszą ofertę wsparcia, czy też odrzucić niezbędną pomoc ratującą życie i ostatecznie ponieść odpowiedzialność przed narodem kubańskimi za utrudnianie dostępu do tej niezbędnej pomocy” – czytamy w oświadczeniu.
O ofercie dodatkowego wsparcia dla Kuby mówił wcześniej sekretarz stanu USA Marco Rubio po spotkaniu z papieżem Leonem XIV i jego sekretarzem stanu, kardynałem Pietro Parolinem, poświęconym m.in. właśnie tej kwestii. Już wcześniej rząd USA oferował Kubie 6 mln dolarów pomocy na podobnych zasadach.
Oświadczenie wydano po tym, gdy prezydent USA Donald Trump napisał we wtorek, że kubańskie władze „proszą o pomoc” i że będzie o tym rozmawiać.
Kuba – USA. Trudna sytuacja na wyspie
Trump wielokrotnie mówił wcześniej o rozmowach prowadzonych z kubańskim reżimem, choć z reguły wspominał wtedy o potrzebie zmiany komunistycznych władz na wyspie. W marcu przewidywał, że „będzie miał zaszczyt wziąć Kubę„. Nie wykluczał też użycia w tym celu siły.
Po tym, gdy USA obaliły Nicolasa Maduro w Wenezueli – kraju będącym głównym dostawcą ropy naftowej dla Kuby – administracja Trumpa odcięła wyspę od dostaw surowców energetycznych, co przyczyniło się do pogłębiającego się kryzysu i częstych blackoutów.
W kwietniu Trump, mimo trwającej blokady, pozwolił na dostarczenie na Kubę ropy naftowej przez rosyjskie tankowce. Amerykański przywódca powołał się wówczas na względy humanitarne.











