Brazylijski senator, Flavio Bolsonaro, przegrał w drugiej turze wyborów z obecnym prezydentem Brazylii Luizem Inacio Lulą da Silvą. Według danych brazylijskiego Najwyższego Trybunału Wyborczego (TSE) Lula otrzymał niecałe 51,8 proc., a Bolsonaro – nieco ponad 48,2 proc. ważnych głosów. 

Senator jest objęty w Brazylii kilkoma postępowaniami, dotyczącymi m.in. domniemanego, zagranicznego finansowania jego kampanii wyborczej, a także prania pieniędzy i unikania podatków. Nie został o nic oskarżony, ale sąd zakazał mu wyjazdu z kraju, a władze unieważniły jego brazylijski paszport. Pomimo tego polityk postanowił uciec. Według mediów przekroczył granicę z Argentyną, posługując się włoskim paszportem.

Zobacz wideo Lewica wygrała w Brazylii. Komentarz Miłosza Wiatrowskiego-Bujacza

Kulisy ucieczki Bolsonaro z Brazylii

Według CNN Brasil w ucieczce do USA – która odbyła się przez Argentynę i Ekwador – Bolsonaro otrzymał „międzynarodową pomoc z co najmniej dwóch państw”. Polityk podziękował publicznie za pomoc prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi i prezydentowi Argentyny Javierowi Mileiowi.

Dziennik „New York Times” podał, powołując się na anonimowe źródło, że przelot Bolsonaro prywatnym samolotem z Argentyny do USA został zaaranżowany przez urzędnika Białego Domu Jasona Millera.

Argentyńska prasa ustaliła natomiast, że w czasie wyjazdu Bolsonaro w przygranicznym mieście Puerto Iguazu przebywał jeden z najbliższych współpracowników prezydenta Argentyny, Santiago Caputo.

Sekretarz stanu USA Marco Rubio zapewnił w sobotę, że rząd jego kraju nie pomógł Bolsonaro w wyjeździe. Trump oświadczył natomiast, że brazylijski polityk może pozostać w Stanach Zjednoczonych „tak długo, jak będzie chciał”, ale nie ma w planach spotkania z nim. 

Rząd Argentyny ogłosił, że Bolsonaro i jego rodzina wjechali do kraju na podstawie ważnych dokumentów.

Według CNN Brasil brazylijscy śledczy zajmujący się sprawą ucieczki Bolsonaro ustalili, że on i jego rodzina przejechali z Brazylii do Argentyny dwoma vanami. W jednym miał jechać Bolsonaro, w drugim – jego żona i dwie córki.

CNN: Bolsonaro jechał z byłym agentem Mosadu

Zdaniem dziennikarzy już 19 października, na kilka dni przed drugą turą wyborów prezydenckich, do Brazylii mógł przybyć były agent Mosadu, obecnie obywatel USA, który później podobno towarzyszył Bolsonaro w podróży do Argentyny – podała stacja. CNN Brasil nie podała nazwiska domniemanego agenta, ale zaznaczyła, że był w pojeździe z Bolsonaro w chwili przekraczania granicy.

Bolsonaro twierdzi, że jest liderem

Po wyjeździe do USA Bolsonaro opublikował oświadczenie, w którym określił się jako „przywódca Brazylii” i ocenił, że „przestępcy ukradli wybory”. Trump oceniał, że wybory w Brazylii „wyglądały na sfałszowane”, ale według źródeł agencji Reutera jego rząd nie zamierza uznać Bolsonaro za prawowitego przywódcę.

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version