
-
Kontrola rynku oliwy z oliwek wykazała liczne nieprawidłowości dotyczące jakości, oznakowania i składu produktów sprzedawanych jako oliwa extra virgin.
-
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych sprawdziła 50 podmiotów, znajdując nieprawidłowości w 60 procentach, w tym błędy w oznakowaniu, parametrach chemicznych oraz cechach organoleptycznych.
-
Klienci zaczęli dokładniej analizować etykiety, kraj pochodzenia i jakość oliwy, a świadomość konsumentów na temat składu i oznaczeń produktów rośnie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W części przypadków produkty reklamowane jako oliwa extra virgin nie spełniały wymagań dla tej kategorii. Wyniki kontroli odbiły się szerokim echem, bo chodzi o produkt uznawany za jeden z najzdrowszych tłuszczów na świecie.
Oliwa z oliwek stała się podstawowym produktem w wielu polskich domach, jednak nie każdy klient wie, jak odróżnić wysokiej jakości produkt od oliwy, która jedynie udaje klasę premium. Kontrola IJHARS pokazała, że problem jest znacznie większy, niż mogło się wydawać, a błędy dotyczą zarówno etykiet, jak i rzeczywistej jakości produktu znajdującego się w butelce.
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) to państwowa instytucja odpowiedzialna za kontrolowanie jakości żywności sprzedawanej w Polsce. Urząd nadzoruje produkty rolno-spożywcze trafiające do sklepów, hurtowni i magazynów, sprawdzając między innymi ich skład, zgodność z deklaracjami producentów oraz poprawność oznakowania. Inspektorzy analizują także parametry chemiczne i cechy organoleptyczne produktów, aby wyeliminować z rynku towary mogące wprowadzać konsumentów w błąd.
Działania IJHARS mają przede wszystkim chronić klientów przed nieuczciwymi praktykami producentów i dystrybutorów. W przypadku wykrycia nieprawidłowości urząd może nakładać sankcje przewidziane przez prawo żywnościowe. Kontrole oliwy z oliwek są szczególnie ważne, ponieważ to jeden z produktów najczęściej fałszowanych na świecie. Wysoka cena oraz rosnąca popularność sprawiają, że część firm próbuje wykorzystać niewiedzę klientów.
Tylko cztery rodzaje oliwy mogą trafić do sprzedaży
Wielu konsumentów nie zdaje sobie sprawy, że przepisy dokładnie określają, jakie rodzaje oliwy mogą być sprzedawane w handlu detalicznym. Na sklepowych półkach legalnie mogą znajdować się jedynie cztery kategorie produktów. Są to oliwa z oliwek najwyższej jakości z pierwszego tłoczenia, oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia, oliwa składająca się z rafinowanej oliwy i oliwy z pierwszego tłoczenia oraz oliwa z wytłoczyn z oliwek.
Najwyższą kategorią pozostaje oliwa extra virgin, czyli oliwa z oliwek najwyższej jakości z pierwszego tłoczenia. Powinna być uzyskiwana wyłącznie metodami mechanicznymi i nie może posiadać wad smakowych ani zapachowych. To właśnie ten rodzaj oliwy najczęściej wybierają konsumenci, którzy zwracają uwagę na zdrową dietę. Eksperci przypominają jednak, że atrakcyjne opakowanie i wysoka cena nie zawsze oznaczają najwyższą jakość produktu.
Kontrola objęła 50 firm. Wyniki okazały się alarmujące
IJHARS przeprowadziła kontrolę w 50 podmiotach zajmujących się sprzedażą oliwy z oliwek. Nieprawidłowości wykryto aż w 60 proc. skontrolowanych firm. Oznacza to, że problemy stwierdzono w ponad połowie miejsc objętych kontrolą. Inspektorzy sprawdzali między innymi zgodność produktów z deklaracjami producentów, parametry chemiczne oraz jakość organoleptyczną oliwy.
Szczególnie niepokojące okazały się wyniki dotyczące smaku i zapachu produktów. Zastrzeżenia do cech organoleptycznych pojawiły się w przypadku 41,7 proc. skontrolowanych partii. W części oliw wykryto wady smakowe oraz brak charakterystycznego owocowego aromatu. Takie nieprawidłowości powodowały, że produkty powinny zostać zakwalifikowane do niższej kategorii niż ta deklarowana na etykiecie.
Etykieta mówi więcej, niż wielu klientów przypuszcza
Eksperci podkreślają, że dokładne czytanie etykiet może pomóc uniknąć zakupu produktu niskiej jakości. Na opakowaniu powinny znaleźć się konkretne informacje dotyczące kategorii oliwy, miejsca pochodzenia, warunków przechowywania czy wartości odżywczych. W przypadku oliwy extra virgin obowiązkowe jest także podanie kraju pochodzenia produktu.
Kontrolerzy wykryli nieprawidłowości w oznakowaniu aż w 44,4 proc. skontrolowanych partii. Kontrolerzy wykryli między innymi błędne nazewnictwo produktów. W części przypadków producenci oznaczali oliwę jako „najwyższej jakości z pierwszego tłoczenia”, choć faktycznie powinna być sklasyfikowana jedynie jako oliwa z pierwszego tłoczenia. Pojawiały się także nieścisłości w oznaczeniach na opakowaniach, gdzie w różnych miejscach stosowano odmienne nazwy lub jednocześnie używano języka polskiego i angielskiego, co mogło wprowadzać klientów w błąd.

Inspektorzy zwrócili również uwagę na brak obowiązkowych informacji dotyczących kraju pochodzenia w przypadku oliwy extra virgin. Część producentów podawała konkretne regiony pochodzenia mimo braku wymaganych certyfikatów Chronionej Nazwy Pochodzenia lub Chronionego Oznaczenia Geograficznego. Zastrzeżenia dotyczyły także stosowania niedozwolonych opisów smaku i aromatu oraz nieprawidłowego informowania o metodach produkcji. W niektórych przypadkach na opakowaniach brakowało również pełnego oznakowania w języku polskim.
Nie tylko smak budził zastrzeżenia
Kontrola wykazała również problemy związane z parametrami fizykochemicznymi oliwy. Nieprawidłowości w tym zakresie stwierdzono w 10,7 proc. skontrolowanych partii. Chodziło głównie o niewłaściwy skład kwasów tłuszczowych lub parametry niezgodne z deklaracjami producentów zamieszczonymi na etykiecie.
Eksperci przypominają, że dobra oliwa powinna być przechowywana w ciemnym i chłodnym miejscu, ponieważ światło oraz wysoka temperatura mogą pogarszać jej jakość. Właśnie dlatego na etykietach muszą znajdować się informacje dotyczące odpowiednich warunków przechowywania. Konsumenci powinni zwracać uwagę także na datę minimalnej trwałości oraz pełne dane producenta lub importera.
Polacy coraz bardziej ostrożni przy zakupach
Wyniki kontroli sprawiły, że wielu klientów zaczęło dokładniej analizować produkty trafiające do koszyka. Coraz częściej konsumenci sprawdzają skład, kraj pochodzenia i oznaczenia jakościowe przed zakupem oliwy. Eksperci podkreślają, że świadomość klientów rośnie, ale nadal wiele osób wybiera produkty wyłącznie na podstawie ceny lub reklamy.

IJHARS przypomina, że producenci wprowadzający klientów w błąd muszą liczyć się z konsekwencjami. Dla konsumentów to ważny sygnał ostrzegawczy pokazujący, że nawet produkty uznawane za zdrowe i premium nie zawsze spełniają deklarowane standardy jakości.
-
Polacy ruszyli do lasów po zielone złoto. To krótki i decydujący moment
-
Dorsz znika z wód. Eksperci mówią jasno: przestańcie go jeść













