Środowa konferencja prasowa premiera Donalda Tuska zdominowana została przez kwestię zmian w podatkach (planowane jest m.in. wprowadzenie nowej stawki PIT dla osób zarabiających od 130 do 150 tys. zł rocznie). W serii pytań od dziennikarzy przypomniano o innej zmianie, którą obecna ekipa zapowiadała podczas ostatniej kampanii wyborczej.

Podwyżki kwoty wolnej od podatku na razie nie będzie?


Chodzi oczywiście o podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł. Szef rządu przyznał, że nie rezygnuje z tego postulatu, ale jego realizacja w najbliższych latach nie będzie możliwa.


Zdaję sobie sprawę z tego, że oczekiwanie dotyczy także kwoty wolnej. My na pewno w tej chwili nie jesteśmy w stanie tego zobowiązania zrealizować – powiedział Tusk, dodając, że ma to związek z wydatkami, które przeznaczane są na zbrojenia. – Nie rezygnujemy z tego, ale bez tortur mogę przyznać, że na pewno w roku 2027 i 2028 kwota wolna (zakładam, że przez te dwa lata jeszcze będziemy mieli ten wielki wysiłek na rzecz obronności) jest mało realna – dodał.


Premier podkreślił, że podniesienie kwoty wolnej od podatku „na pewno w perspektywie półtora roku nie będzie możliwe”.


Przypomnijmy, że obecnie kwota wolna od podatku wynosi 30 tys. zł, co jest efektem Polskiego Ładu wprowadzonego w 2022 roku przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Osoby zarabiające rocznie taką kwotę w ogóle nie płacą PIT.


Z niedawnego sondażu pracowni IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że niemal 90 proc. Polaków chce podwyżki kwoty wolnej z 30 tys. zł do 60 tys. zł jeszcze w tej kadencji parlamentu. 62,3 proc. respondentów to zdecydowani zwolennicy takiego ruchu, a pozostałe 27,1 proc. badanych udzieliło odpowiedzi „raczej tak”. Podniesienia kwoty wolnej nie chce zaledwie 7,1 proc. respondentów.


Z wyliczeń Ministerstwa Finansów wynika, że koszt podwyżki kwoty wolnej od podatku z 30 tys. zł do 60 tys. zł to ok. 58,5 mld zł.

Udział
Exit mobile version