Nie istnieje kwota, poniżej której wpłata pieniędzy na rachunek pozostaje niewidoczna dla banku. Przepisy określają natomiast próg, po którego przekroczeniu instytucje obowiązane, w tym banki, muszą raportować określone transakcje do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej.


Próg wynosi 15 tys. euro. Według materiału przy obecnych kursach odpowiada to mniej więcej 65–70 tys. zł, przy czym dokładna wartość zależy od kursu euro w dniu transakcji. We wrześniu 2026 roku limit nadal obowiązuje i nie został zmieniony.

Limit wpłat na konto. Liczy się nie tylko jedna operacja


Próg 15 tys. euro dotyczy zarówno pojedynczej operacji, jak i kilku powiązanych wpłat, które łącznie przekraczają wskazaną wartość. Samo przekroczenie limitu nie oznacza jednak, że bank zablokuje pieniądze albo automatycznie rozpocznie się kontrola podatkowa.


Po przekroczeniu progu transakcja trafia do rejestru GIIF. Inspektor analizuje otrzymane dane, a jeśli pojawią się podejrzenia dotyczące źródła pieniędzy lub ich zgodności z deklarowanymi dochodami, informacje mogą zostać przekazane Krajowej Administracji Skarbowej.

Bank sprawdza także mniejsze kwoty


15 tys. euro nie jest więc „bezpieczną granicą”, poniżej której operacje nie są analizowane. Banki monitorują również mniejsze transakcje, jeżeli ich charakter wzbudza podejrzenia. Pod uwagę mogą brać nie tylko kwotę, lecz także częstotliwość operacji, źródło pieniędzy oraz cel transakcji.


Uwagę mogą zwrócić m.in. nietypowo wysokie wpłaty w porównaniu z wcześniejszymi wpływami, częste wpłaty gotówkowe od różnych osób, pieniądze z nieznanych źródeł czy brak dokumentacji. Podejrzenia może wzbudzić również dzielenie dużej sumy na mniejsze wpłaty tuż poniżej progu raportowania.

Rozbijanie wpłat nie pozwala ominąć kontroli


Kilka mniejszych przelewów może zostać potraktowanych jako powiązane operacje, jeśli wyglądają na sztucznie podzieloną większą transakcję. Dotyczy to np. podobnych kwot pojawiających się w krótkich odstępach i bez jasnego uzasadnienia.


W takiej sytuacji bank może poprosić klienta o wyjaśnienia lub dokumenty potwierdzające źródło środków. Jeśli uzyskane informacje nie będą wystarczające, może zgłosić operację jako podejrzaną do GIIF niezależnie od jej wartości.

Własne oszczędności też trzeba umieć udokumentować


Wpłata własnych oszczędności co do zasady nie powinna stanowić problemu, jeśli właściciel rachunku potrafi wykazać pochodzenie pieniędzy. Jako przykładowe dokumenty materiał wskazuje m.in. umowy o pracę, PIT-y, umowy sprzedaży, wyciągi bankowe oraz potwierdzenia wymiany walut.


Problem może pojawić się, gdy podatnik nie jest w stanie wyjaśnić źródła środków. W takim przypadku urząd może uznać pieniądze za dochód z nieujawnionych źródeł. Według materiału konsekwencją może być sankcyjny podatek wynoszący 75 proc. dochodu.

Firmy mają osobny limit 15 tys. zł


Inne ograniczenie dotyczy transakcji pomiędzy przedsiębiorcami. Obecnie, zgodnie z informacjami zawartymi w materiale, transakcja między firmami o wartości przekraczającej 15 tys. zł powinna zostać opłacona za pośrednictwem rachunku płatniczego. Limit odnosi się do całej wartości transakcji, nawet jeśli płatność została podzielona na kilka części.


Zapłata gotówką powyżej tego progu może mieć konsekwencje podatkowe. Część płatności dokonana gotówką nie może zostać zaliczona do kosztów uzyskania przychodu. Materiał wskazuje również na projekt podniesienia tego limitu do 25 tys. zł od 2027 roku, zaznaczając jednocześnie, że opisywana zmiana nie została jeszcze uchwalona.

Udział
Exit mobile version