W niedzielę 18 października rano litewskie służby wydały czerwony alert dla dwóch północnych regionów kraju z powodu wykrycia niezidentyfikowanego obiektu w przestrzeni powietrznej, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Do zagrożonych regionów skierowane zostały myśliwce z misji NATO, a mieszkańcy otrzymali zalecenie, aby udać się do schronów. Po kilkudziesięciu minutach alert odwołano.
Litewskie Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego (NKVC) przekazało, że obok wsi Jodańce (Juodonys) znaleziono najprawdopodobniej szczątki drona. „Według Sił Zbrojnych Litwy dron mógł wlecieć w litewską przestrzeń powietrzną z terytorium Polski” – poinformowało NKVC. Wieś Jodańce leży około 216 km od granicy z Polską w linii prostej.
Rzecznik polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej Janusz Sejmej przekazał PAP, że „na kierunku litewskim brak jest potwierdzenia (przez nasze systemy radarowe) przekroczenia granicy z Polski na Litwę”. – Jesteśmy w kontakcie ze stroną litewską – przekazał.
Premier Litwy zwołuje Komisję Bezpieczeństwa Narodowego
„W odniesieniu do drona, który dziś rano przeleciał nad Litwą, należy bardzo poważnie rozważyć możliwość sabotażu. Na jutro zwołuję posiedzenie Komisji Bezpieczeństwa Narodowego” – napisał premier Litwy Mindaugas Sinkevičius w niedzielę na Facebooku. Rządowa Komisja Bezpieczeństwa Narodowego jest odpowiedzialna za koordynację działań w przypadku wystąpienia zagrożenia oraz reagowanie na sytuacje kryzysowe.
„Kluczowe jest ustalenie, skąd przybył dron i w którym momencie został po raz pierwszy wykryty przez nasze systemy radarowe. Istotne będą także wnioski z analizy szczątków maszyny, przeprowadzonej przez odpowiednie służby. Ponadto omówimy kwestię przyznania tym służbom dodatkowych uprawnień w zakresie neutralizacji dronów” – dodał litewski premier.
Prezydent Litwy o zagrożeniu dla ludności cywilnej
„Rosyjska wojna napastnicza przeciwko Ukrainie rozlewa się na wschodnią flankę NATO i UE. Dziś rano myśliwce NATO stacjonujące w bazie lotniczej w Szawlach ponownie poderwano do lotu, gdy niezidentyfikowany obiekt naruszył przestrzeń powietrzną Litwy. Obiekt, który najprawdopodobniej był dronem, eksplodował nad północną częścią kraju, stwarzając zagrożenie dla ludności cywilnej. Na miejscu pracują obecnie nasi specjaliści” – napisał na X prezydent Litwy Gitanas Nauseda.
Szef MON Litwy poprosił Polaków o współpracę
„Dziś rano dron nadlatujący z Polski został wykryty zarówno przez nasze systemy radarowe, jak i przez mieszkańców, którzy zadzwonili pod numer 112. Jestem w kontakcie z polskim ministrem obrony narodowej. Będziemy kompleksowo wymieniać się informacjami i na bieżąco informować opinię publiczną” – napisał na Facebooku minister obrony Litwy Robertas Kaunas.
W rozmowie z mediami szef litewskiego MON potwierdził, że według wstępnych ustaleń obiekt wleciał w przestrzeń powietrzną Litwy z terytorium Polski. Kaunas dodał, że poprosił stronę polską o współpracę, aby wspólnie zbadać ten incydent.
„Razem z litewskimi siłami zbrojnymi dokonujemy przeglądu obowiązujących procedur dotyczących identyfikacji wizualnej, aby ponownie ocenić zasadność tego wymogu. Poruszę tę kwestię również na forum NATO. Obecnie, w czasie pokoju, identyfikacja wizualna jest warunkiem koniecznym, aby pilot otrzymał zezwolenie na zestrzelenie drona. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom” – podkreślił Kaunas we wpisie na Facebooku.
Próba podpalenia obiektu ze sprzętem systemu Starlink
Premier Litwy poinformował, że w nocy z soboty na niedzielę doszło też do innego incydentu. „Podjęto próbę podpalenia litewskiego obiektu, w którym przechowywany jest sprzęt komunikacyjny systemu Starlink. Odpowiednie służby wcześniej ostrzegły placówkę przed możliwością takich ataków, dzięki czemu wzmocniono środki bezpieczeństwa, w rezultacie próba ta zakończyła się niepowodzeniem. Nasze służby bardzo uważnie monitorują działania wrogich państw i podejmują kroki w celu ochrony ludzi oraz ich mienia” – przekazał Sinkevičius na Facebooku.


