
W skrócie
-
40-letnia Polka zginęła na Majorce po upadku z wysokości podczas przejażdżki rowerowej.
-
Służby ratownicze stwierdziły zatrzymanie akcji serca kobiety po upadku i mimo reanimacji jej życia nie udało się uratować.
-
Lokalne służby prowadzą dochodzenie w sprawie przyczyn wypadku.
O tragicznym incydencie rozpisują się liczne media. Jak informuje portal Diario de Mallorca, w środę 40-latka udała się na przejażdżkę rowerową. Jadąc w kierunku Sa Calobra, na 10. kilometrze zjechała z drogi na lewą stronę i wypadła poza trasę, spadając z wysokości około 15 metrów.
Na miejsce wezwane zostały służby ratunkowe, które zastały na miejscu jeszcze przytomną kobietę. Niedługo później jej serce niespodziewanie się zatrzymało, czego przyczyną zdaniem hiszpańskojęzycznych mediów miał być uraz wewnętrzny.
Mimo podjętej reanimacji życia 40-latki nie udało się uratować. Do zdarzenia został wezwany śmigłowiec ratunkowy, jednak – jak opisuje El Debate – jego kurs musiano odwołać z uwagi na wcześniejsze stwierdzenie zgonu.
Tragiczny finał wakacyjnego wyjazdu. Nie żyje 40-letnia Polka
Lokalne służby wszczęły dochodzenie, którego celem jest wyjaśnienie dokładnych okoliczności wypadku oraz przyczyny śmierci kobiety. Droga, którą pokonywała Polka, była kręta, co stanowiło pewne zagrożenie.
Jedna z hipotez, na którą wskazuje El Debate, sugeruje, że kobieta straciła panowanie nad rowerem i w efekcie spadła ze stromego zbocza. Portal przekazał, że o nieszczęśliwym wypadku służby powiadomił kierowca samochodu, który poruszał się tą trasą.
Wkrótce potem losem kobiety zainteresowała się grupa polskich rowerzystów, którzy mieli znać 40-latkę z widzenia. Jak się okazało, kobieta przebywała na Majorce wraz ze swoim mężem. Para udała się na wakacje.
Źródła: Cronica Balear, Diario de Mallorca, El Debate

